Pytanie medyczne

1246792

Komentarz

  • AgoMario, czyli że przyczyna leży w diecie? Czy może w jakichś metabolicznych zaburzeniach? Bo lekarz ponoć enigmatyczny był.
  • edytowano sierpień 2012
    @Kinga - kwas moczowy we krwi zwykle jest w nadmiarze wskutek niewłaściwej diety - za dużo jedzenia w ogóle i za dużo mięcha w szczególe. A już wyjątkowo, dieta wysokobiałkowa (Duckana) może bardzo podnosić wyniki kwasu moczowego. Zamiast leków sugerowałabym na początek przejście na dietę wegetariańską, a jeszcze lepiej wegańską na kilka tygodni. Serio!
    A problemy ze stawami mogą być pochodną wysokiego kwasu moczowego.
  • Jeśli sporo tego kwasu i objawem pierwszym był ból kolana lub jakiegokolwiek stawu to ja bym zastanwoiła się nad dną moczanową. choć nie wiem ile  masz lat? Czasem dna zbiega się u kobiet z menopauzą i zaczyna się po 40 tce. Rzeczywiście dieta jest podstawą. Mam gdzies dietę i produkty jakie można spożywać - jak cesz to podam - bo moja mama choruje co prawda od niedawna ale trochę czytałyśmy :(

  • @Kingo, dieta warzywna to niestety uproszczenie, tzn. np. niektóre warzywa, ryby wedzone i konserwowane, wszystkie strączkowe, a zwłaszcza alkohol też sa zabronione. Mięsa unikac należy czerwonego i podrobów - łatwo nie jest.

    @AB , podpisuję się pod Katarzyną:)

    @Małgorzato32, a czy któres z dzieci , które utraciłaś było przebadane pod kontem chorób genetycznych? Od 3 poronienia jest to podstawową przyczyną do wykluczenia.
  • Dziewczyny, dziękuję Wam za odpowiedzi! Sprawa na szczęście nie mnie dotyczy, ale wszystko skrupulatnie przekażę.

  • @Małgorzato32, a czy któres z dzieci , które utraciłaś było przebadane pod kontem chorób genetycznych? Od 3 poronienia jest to podstawową przyczyną do wykluczenia.
    Y...? Raczej nie. Przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.
  • My się nie decydowaliśmy na te badania ale to raczje nie dzieci się bada ale kariotyp rodziców.
  • Kariotyp rodziców była badany.
  • Ekhm, a dziś moja czterolatka mnie zastanawia. Wczoraj plecy całe wysypane krosteczkami. Skóra blada, krosteczki lekko zaczerwienione. Wzdłuż kręgosłupa i na boki. Swędzą ponoć jak je podrapać, ale córka się nie drapie.
    A dziś już całe plecy z ramionami, szyja i mostek, wierzch stóp. Może odrobinę brzuch.
    Innych dolegliwości brak.
    Macie jakieś intuicje? Bo uczulenie to chyba nie w takiej postaci?
  • @Kinga - może jakaś wirusówka wieku dziecięcego? Np. różyczka, rumień zakaźny? Jak Cię to bardzo niepokoi, to możesz pokazać pediatrze - a nuż zgadnie, co to.
  • Katarzyno, to ja też się podepnę. Na ile ważne jest dla dorosłego człowieka, wyjeżdżającego na południe Europy/północ Afryki szczepienie na tężec? Bo mi lekarka uświadomiła, że nie mamy aktualnego tężca (ostatnie szczepienie kiedyś tam w czasach szkolnych, więc jakieś dwie dekady temu pewnie).
  • @Aga - jeśli nie zamierzasz robić tam czegoś grożącego odniesieniem obrażeń fizycznych, to zakażenie się tężcem wiąże się tam z podobnym ryzykiem, jak gdziekolwiek indziej. Tężec w powietrzu nie lata. Za to siedzi w ziemi i końskich odchodach. I to niezależnie od tego, czy w Polsce, Niemczech, Hiszpanii, czy krajach Afrykańskich. Doszczepić się może i warto. Akurat szczepionka p/tężcowi należy do tych o wysokim stopniu skuteczności.
    Ale ja bezstronna nie jestem w tej kwestii - mogę wyolbrzymiać ryzyko, bo sama przeszłam tężec po pogryzieniu przez psa, więc mam (mylne być może) poczucie, że wcale nie tak trudno to złapać. Choć statystyki temu przeczą - w Pl jest ok. 40 przypadków tężca rocznie.
  • @Kinga - może jakaś wirusówka wieku dziecięcego? Np. różyczka, rumień zakaźny? Jak Cię to bardzo niepokoi, to możesz pokazać pediatrze - a nuż zgadnie, co to.
    Nie wygląda na chorobę śmiertelną, więc chyba sobie daruję pediatrę
    ;)
  • To się doszczepimy. Psa mamy, wątpię, żeby mnie ugryzł, ale posiadanie psa implikuje kontakty z innymi psami. Teraz - przy tej historii z rowerem - gdyby akurat lezalo w tym miejscu końskie g., to też bym miała z nim kontakt (otwartą raną na stopie). Tam, gdzie jedziemy, niekoniecznie musi być najlepsza opieka medyczna, a nawet na plaży można się skaleczyć. Mój stosunek do szczepień znasz, ale tutaj mi akurat rozsądek podpowiada, że lepiej raz na te 10 lat się zaszczepić. Muszę sprawdzić, czy dzieciom nie wisi jakaś dawka przypominająca, to też doszczepimy.

  • @Aga jeśli to Ci coś pomoże, to my wyjeżdżając do Maraoka i szwędając się z północy na północ przez 2 tygodnie wyjeżdżaliśmy z Polski nie szczepieni. Polecano żóltaczke typu A, ale się nie zdecydowaliśmy. Nic nam nie było i nie jest nadal.
  • @Aga - dzieci i młodzież się co 5 lat doszczepia.
  • My też byliśmy w Maroku (na południu) w zeszłym roku bez szczepień i z dziećmi 2 i 5 l.

    szwendaliśmy się samopas, spaliśmy na Saharze i nic nikomu nie było, nawet na żołądek

    jakoś wkurza mnie szerzenie paniki ze szczepieniami przed wyjazdem i mam tu pewne wątpliwości, parę lat temu włóczyliśmy się po Tajlandii, wówczas nie wymagano tam szczepień na malarię, bo to nie był region malaryczny, a teraz wg stronki sposnorowanej przez producentów leków na malarię, rejon jest bardzo malaryczny (komara tam na oczy nie widziałam, a widziałm generalnie całkiem sporo przeróżnej fauny) nie wierzę że w ciągu 5 lat tak zmienił się klimat, że Tajlandia stała się regionem malarycznym!

    tężca można złapać z takim samym w powodzeniem w Polsce jak i w Maroku (choć pewnie tam odruchowo będziesz sto razy ostrożniejsza)

  • Doskonale zdaję sobie sprawę, że tężca mogę złapać np. we własnym ogrodzie (gdzie dzieci ostatnio próbowały pochować zdechłą mysz, a suka rozkopała wszystko...). I zdaję sobie sprawę, że Katarzyna jest jedynym znanym mi przypadkiem tężca. Z ciekawszych miejsc, gdzie nam się nic nie stało, to np. rezerwat krowi na węgierskiej puszcie, gdzie było gorąco, komary cięły jak messerszmity, a krowy, jak to krowy, przeżuwały duuużo i coś ze strawionym robić musiały. Ale jakoś mi teraz głupio.
  • edytowano lipiec 2013
    W USG lekarz może coś zobaczyć ale nie to samo, co na RTG.
    A próbowałaś na to kolano jakiejś maści rozgrzewającej albo poduszki elektrycznej?
  • O, jaki przydatny wątek, podniesiony, zatem zapytam:
    Badanie EMG mnie czeka, a potem chyba operacja zespołu cieśni nadgarstka, no właśnie, jak ta operacja w praktyce wygląda? 
  • Może jednak ktoś wie?
  • Ja nie wiem. Chodzi o odbarczenie nerwu, który jest uciskany w nadgarstku ale jak to chirurg zamierza osiągnąć, to by trzeba tego chirurga zapytać. Tu coś piszą na ten temat, może Cię zainteresuje.
  • edytowano lipiec 2013
    Ostatnio bardzo nasilił mi się ból kolana. Na początku było sporadycznie, potem przy zginaniu a co za tym idzie schodach a teraz to nawet jak leżę i na dodatek boli częściej niż nie boli.
    Ponieważ jestem w ciąży wszelkie gorące kąpiele i leki przeciwzapalne odpadają. Już zapisywałam się do ortopedy, ale zastanowiło mnie, czy on będzie w stanie cokolwiek stwierdzić bez rentgenu... Czy np rentgen może być zastąpiony usg kolana? Czy ktoś z Was spotkał się z czymś takim? Z taką przypadłością? Dodam, że moja waga nie zmieniła się drastycznie...
    Jako weteranka kolan powiem Ci tak:
    ból kolan wiąże się z reguły ze zwiększonym obciążeniem - jak w przypadku ciąży. Często wiąże się z uszkodzonymi tkankami wewnątrz stawu - chondromalacją
    lub też z uszkodzeniem łąkotek w stawie kolanowym.
    Zmiana sposobu chodzenia (wynikająca np. z ciąży) sprawia, że obciążone zostają w sposób nienaturalny kolana. Postępuje np. obcieranie w stawie i tym samym potęgowanie bólu.

    RTG kolana NIC NIE WYKAŻE. Zmiany dotyczą tkanek miekkich a nie twardych (czyli kości) RTG było by wskazane w przypadku niedawnego urazu.
    Dobrze zrobić zatem usg kolana - jak radzi @Katarzyna - w Warszawie specem od kolan jest dr Serafin-Król.
    http://www.drkrol.pl/

    Generalnie zapewne nikt Ci teraz nic nie przypisze - leczą z reguły lekami przeciwzapalnymi (zabronione w ciąży). Zbadać się trzeba, żeby wykluczyć np. zadawniony uraz wymagający leczenia chirurgicznego lub stabilizatora.

    Pomóc sobie można:
    - kupując coldpaki w aptece i robiąc zimne okłady
    - dbając o higienę nogi - odciążać je kiedy można, odpoczywać na leżąco.
    - nosząc obuwie na płaskim obcasie (przy chorobach kolan należy zrezygnować z obcasów)

    Można kupować jakieś preparaty w stylu artresan czy inny, ale nie wiem jak z jego stosowaniem w ciąży.

    I żeby nie było: do lekarza warto iść.

  • W USG lekarz może coś zobaczyć ale nie to samo, co na RTG.
    A próbowałaś na to kolano jakiejś maści rozgrzewającej albo poduszki elektrycznej?

    Przy bólu kolan raczej się je chłodzi niż rozgrzewa.
    Rozgrzewa się zmiany rematyczne i bóle mięśniowe - z tego, co ja wiem.

    Przypomniało mi się, że ja stosowałam w ciąży końską maść - tylko chłodzącą. Kupiłam na poczcie ;)
    ale w aptekach jest i jeszcze maść z sadła świstaka.
    Pewnie stosowany przez dziadka Haczora psi smalec też by tu pomógł.
  • Jakby po usg wyszło, że potrzebujesz stabilizatora, to mam wolną aktualnie ortezę kolanową :P
  • Przy problemach z kolanami SCHODZENIE po schodach też jest niefajne - przerabiam to od dwudziestu lat ;)
  • @Haku - ale psi smalec i sadło świstaka, to raczej nie jest chłodzące ;-)
    Ja miałam niezidentyfikowane problemy z kolanem (bardzo bolało, zbierała się woda, która bardzo ograniczała ruchomość). Raz jeden się zdecydowałam nawet na punkcję. Niemiły chirurg ściągnął mi z tego kolana ogromną strzykawę płynu i komentował, że wcale nie jest tego tak dużo i zupełnie nie rozumie, o co ta moja panika. Zanim doszłam z przychodni do domu (pół godziny) wody nad kolanem znów było tyle, co przed punkcją. Moja mama wymyśliła, żeby poduszką elektryczną to kolano okładać i po taki wygrzewaniu woda się wchłonęła. Potem na każde odzywanie się kolana stosowałam poduszkę elektryczną lub maść rozgrzewającą i gasiłam problem w zarodku. Ale może ja miałam jakiś bardzo specyficzny problem z tym kolanem.
  • edytowano lipiec 2013
    W niedzielę (idąc pieszo po chodniku) przydzwoniłam czołem w znak drogowy (zezwala się na wszelkie komentarze). Jest środa a mnie kark nadal boli. Nie żeby jakoś mocno, ale jednak. Wszelkie rady odnośnie okładów itp. mile widziane.

    EDIT: No i mam kołnierz ortopedyczny. Uważajcie na znak drogowy na Bysławskiej w Warszawie-Falenicy. Stoi na chodniku i wisi zdecydowanie za nisko.
  • To się podłączę: miał ktoś z was w dorosłym życiu usuwane migdałki? podobno mi to grozi, podobno mam przewlekłe zapalenie migdałków właśnie i podobno jedyna skuteczna metoda to operacja właśnie. Nie muszę pisać, że mi sie taka opcja baaardzo nie podoba, na anginy nie choruję, jedyne objawy to powiększone, lekko bolesne węzły chłonne na szyi i pobolewanie gardła, ucha. Dostałam na to antybiotyk, nie pomógł. Diagnoza postawiona przez jednego z lepszych laryngologów ponoć, olałbym sprawę, ale te węzły mnie nieco niepokoją. Miał ktoś doświadczenie w tym temacie?
  • @Milamama - mam chronicznie powiększony i zaropiały jeden migdał i regularnie powiększają mi się podżuchwowe węzły chłonne (raz po jednej, raz po drugiej stronie). Na szczęście nikt dotąd nie zaproponował mi wycięcia migdałków. Ale może to dlatego, że nie chodzę z tym po laryngologach i sprawa została wykryta przypadkiem, przy robieniu posiewu z gardła.
    Może warto rozważyć zrobienie autoszczepionki przeciwko temu patogenowi, co w migdałkach Ci siedzi i antybiotykom się opiera? Jakieś laboratorium w Krakowie to robi.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.