Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o edukacji domowej, ale bałeś się zapytać

11820222324

Komentarz

  • edytowano styczeń 2018
    @kowalka - nic takiego nie powiedziałam. Jedynie, że głupotą jest sprowadzanie edukacji na wszelkich poziomach do "wszystko można wyszukać w Google", bo uważam, że zupełnie nie o to chodzi w skutecznym uczeniu się i rozwijaniu zdolności intelektualnych.  I owszem, materiał z podstawówki jest prosty, ale właśnie na tym etapie należy najbardziej zadbać o higienę intelektualną dziecka i jego nawyki, bo ewentualne zaległości z tego etapu będą ciężkie do nadrobienia później.

    Nigdy nie przekonywałam, że nie da się samodzielnie uczyć dziecka w podstawówce czy w gimnazjum - jedynie uważam, że ED nie jest dla każdego. Jeżeli np. rodzic sam był kiepskim uczniem i miał spore zaległości z wielu dziedzin, których nigdy nie nadrobił, to ja bym nie poleciła ED dla jego dzieci.

    @Katarzynamarta

    Do mnie pijesz? Jeśli tak, to Twoja próba złośliwości jest żenująca. Nie przyszło Ci do głowy, że wielu rodziców nie decyduje się na ED dlatego, że jest "głupkami", "których mgr przed nazwiskiem jest nic nie warte", tylko dlatego, że uważa, że współpracując w tym zakresie z profesjonalistami zapewni dzieciom znacznie więcej wiedzy niż wyłącznie samemu?





    Podziękowali 2beatak J2017
  • @Katarzynamarta - Twój post, który pojawił się pod moim, był dość agresywny i obraźliwy, dlatego spytałam, czy to do mnie.

    W przepychanki słowne bawić mi się jednak nie chce, dlatego nie będę ciągnąć tej rozmowy.
  • @Coralgol , nauczyciele nie są profesjonalistami. Nikt ich nie uczy, jak uczyć, nie mają nawet podstaw pedagogiki. Niektórych ratuje intuicja i doświadczenie. Dużo łatwiej uczyć swoje dzieci, bo je lepiej znamy i mamy ich mniej, niż nauczyciel w klasie. Pod tym względem nauka jest efektywniejsza. Kiedy czegoś nie wiemy, szukamy odpowiedzi, a dziecko razem z nami i w ten sposób też się uczy.
    Jestem nauczycielem z zawodu i wiem, co piszę. Moje studia nic a nic nie przygotowały mnie do zawodu.
  • @AN_3 , przedmiotowcy z reguły normalnie studiują swój kierunek, robią specjalizację nauczycielską i heja do szkoły. Specjalizacja to u mnie po dwa semestry pedagogiki i psychologii oraz dydaktyka. Nic z tych rzeczy mi się nie przydała w pracy. Kierunek studiów raczej nastawiony na pracę badawczą niż edukację przyszłych pokoleń. 
    Podziękowali 2AB jan_u
  • ABAB
    edytowano styczeń 2018
    @Coralgol ;
    Uważam jednak, że dla osoby, która się dopiero zastanawia nad ED, wypowiedź o tym, dlaczego ktoś nie zdecydował się na tę formę edukacji może być ciekawa i istotna. Chyba warto poznać różne punkty widzenia po to, by mieć całościowy ogląd sytuacji?



    tyle, że J2017 nie jest osobą, któa rozważała ED i się "nie zdecydowała", tylko sobie "nie widzi sensu". To co jest wartościowego w takich wypowiedziach? jak mnie nie interesują problemy kuchenne to nie wchodzę do tego wątku i nie komentuję, że "nie wyobrażam sobie jak można nie umieć ciasta kruchego, jak czytam takie wątki to się czuje jak na innej planecie"...

    Podziękowali 3Agnieszka82 E.milia Katia
  • Tak rzeczywiście, wypowiedz J2017 jest ciekawa i istotna w tej dyskusji o ED.  :D buahahahahahahahahahhhhhahahahha
  • Jest watek o minusach ed. Sama go zakładałam, jak się zastanawiałam nad ed. Są tam wypowiedzi osób, które trwają, jak i takich, które zrezygnowały. Dla rozważających naukę w domu bardzo ciekawy i więcej wnoszący, niż wypowiedź typu: "To nie dla mnie, nigdy bym się nie zdecydowała".
    Podziękowali 3E.milia AB Agnieszka82
  • Dziś dzwoniłam do PPP. Przechodzimy na ED ze starszymi córkami. Musimy więc z każdą z nich przyjechać na badanie z psychologiem i osobno z pedagogiem. Czyli cztery razy musimy się tam pojawić.  Co ciekawe na te badania mamy przynieść opinię z przedszkola na temat dziecka. Robi sie jakaś dziwna sytuacja. Przecież w przedszkolu tez bada dziecko pedagog, to po co komu zawracać gitarę tym samym badaniem. A ta opinia z przedszkola jest też bardziej miarodajna bo dłużej znają dziecko niż takie jednorazowe spotkanie. Mogliby juz dac spokoj.

    A w ogóle to dociera do mnie absurd tej sytuacji. Musimy miec przebadane dzieci zeby mogły być w domu, podczas gdy takich badań nie robiło się im przed pójściem do placówki, czyli miejsca obcego i bardziej stresujacego dla dziecka.
    No i oczywiście padło pytanie dlaczego chcemy nauczać w domu. Odparłam uprzejmie że to nie rozmowa na telefon, ale potem zastanawiałam się dlaczego w ogóle musimy sie tłumaczyć z czegoś tak oczywistego i naturalnego.
    Nie wiem co o tym myśleć...czuję się jakaś lustrowana.
    Brakuje tylko tego, żeby przebadać pod czujnym okiem ekspertów swoje kompetencje rodzicielskie zanim się zajdzie w ciążę.
    Podziękowali 1Rejczel
  • Nie musisz się tłumaczyć. Masz prawo i korzystasz, póki jeszcze można.
    Podziękowali 1camille
  • Hej, mam pytanie trochę z drugiej ręki do hołmskulerów, których dzieci mają ZA czy inne atrakcje.
    Tytułem wstępu: podrzuciłam kiedyś myśl o ED sąsiadce, bo żal mi jej dzieci - całe dnie w szkole/na rehabilitacji. Jej młode są w szkole  "integracyjnej" (czy jak to się zwie), która zapewnia terapię i rehabilitację za friko. A. zastanawia się nad kosztami tegoż, a ja - czy można korzystać z tych "bonusów", jeśli dzieci w ED?
  • Zależy, jak się umówi z dyrekcją. Nie ma powodów, żeby dziecko nie mogło korzystać.
    Podziękowali 2AB Katia
  • Coralgol powiedział(a):


    @Aniela

    "Nie trzeba za szkoły pamiętać. Teraz jest nieograniczony dostęp do informacji i naprawdę wielką radością (jezeli ma się czas) jest samemu się douczyć i dziecku wytłumaczyć. Ja w ten sposób douczyłam sie np. biologii i dzięki temu mogę działać na nerwy niejednemu ewolucjoniścice, he, he. "

    Pewnie, że fajnie jest się douczać, faktycznie, teraz dostęp do informacji jest prosty. Tylko, że dla rozwoju intelektualnego dziecka potrzebna jest nie tylko umiejętność "googlania", ale przede wszystkim odpowiedniego weryfikowania i łączenia faktów, krytycznego myślenia oraz wykorzystania wiedzy. Jeżeli rodzic sam tego nie opanował, to będzie bardzo trudno mu to nadrobić na tyle, by być w stanie nauczyć tego dziecko.
    @Coralgol , ja to nawet googlać nie umiem, a co dopiero uczyć krytycznego myslenia!
    Podziękowali 1AB

  • Coralgol powiedział(a):


    Nigdy nie przekonywałam, że nie da się samodzielnie uczyć dziecka w podstawówce czy w gimnazjum - jedynie uważam, że ED nie jest dla każdego. Jeżeli np. rodzic sam był kiepskim uczniem i miał spore zaległości z wielu dziedzin, których nigdy nie nadrobił, to ja bym nie poleciła ED dla jego dzieci.


    @Coralgol , dzięki za troskę o nasze dzieci :D
    Podziękowali 1Aneczka08
  • Neuronauka - nauka o tym jak sie uczy nasz mózg - czy moze ktos z uczących w ed zgłębiał temat ? moze jakieś pozycje książkowe polecicie ? Pytam tu bo szczerze nie wiem, który wątek byłby do tego dobry 
  • Ja przeczytalam to: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/202527/neurodydaktyka-nauczanie-i-uczenie-sie-przyjazne-mozgowi. Bardzo ciekawe i inspirujące. Nauczyciele powinni przeczytać, nie tylko domowi (albo zwłaszcza nie-domowi). 
    Podziękowali 1monia3
  • Polecam wyguglac doktora Marka Kaczmarzyka. Bardzo przystępne wykłady, byc może będzie coś online. Wydał też książkę/książki, ale nie czytałam. 
    Podziękowali 1monia3
  • Mam takie pytanie: czy w ed wystawia się też w przypadku dobrych ocen świadectwo z czerwonym paskiem ? 
  • U nas chyba tylko dla laureatów konkursów. Bo nie ma w ednoceny z zachowana a ona chyba do paska konieczna
  • Nie jest konieczna w przypadku ed.
  • jeszcze jedno moje pytanie - wybaczcie nie mam siły kopać wątku, czy w trakcie początku drugiego semestru można przejść na ed? Jeżeli tak, jak to zrobić ? Jakieś linki? 
  • Świadectwa z paskiem w ED są od 4 SP - u nas w szkole.

    Z terminami różnie jest, znam mamę, która się umówiła w ciągu tygodnia i jednym spotkaniem wszystko załatwiła. U nas czekaliśmy na zimę, bo są mniej zajęci szkołami. Jedna psycholog uważała, że nam nie potrzebne wcześniej badanie i poczekamy do września albo przynajmniej, aż dziecko skończy 6 lat, to będzie mogła zbadać gotowość szkolną. Tak, że argumenty za opóźnianiem wizyty są różne, nie tylko brak wolnych terminów.
  • edytowano luty 2018
    Czy czasowo np. w związku z chorobą dziecka ed można mieć w szkole docelowej tzn. takiej do której dziecko do tej pory uczęszczało (i chciałabym, żeby wróciło), czy tylko niektóre szkoły? Mam teraz złą sytuację zdrowotną dziecka, szpitale, kolejne skierowanie do szpitala. Nigdy nie chciałam się pisać na ed. ale teraz ze względu na okoliczności chwilowo się nad tym zastanawiam, co mnie dziwi... po nadrabianiu zaległości ze mną ... dziecko ze sprawdzianu po długiej nieobecności dostaje oceny jedne z najlepszych w klasie ... o co chodzi..?
  • Jeśli problem zdrowotny, to należy Wam się nauczanie indywidualne ze szkoły, do której dziecko jest zapisane. Lepsze o  tyle, że dziecko nie musi zdawać egzaminów na koniec roku.
  • Teoretycznie można w każdej szkole, bo to zależy od zgody  (widzimisię) dyrektora. 

  • Katarzyna powiedział(a):
    Jeśli problem zdrowotny, to należy Wam się nauczanie indywidualne ze szkoły, do której dziecko jest zapisane. Lepsze o  tyle, że dziecko nie musi zdawać egzaminów na koniec roku.

    o tym wiem, tylko przeanalizowałam, że nie wiem jak długie będą te kolejne pobyty w szpitalach i nauczyciele nie dojadą, narastające zaległości, duże wymagania itp. ale nie wiedziałam, że w tej sytuacji nie trzeba zdawać egzaminów - jesteś pewna?
  • Jestem pewna. Zaliczenie w nauczaniu indywidualnym może być na innych warunkach. Kwestia umowy z nauczycielem.
    Podziękowali 1milamama2+3
  • Jeśli brać pod uwagę właśnie te egzaminy na koniec roku to mniej więcej z tego powodu dobrze mieć szkole sprzyjającą ED bo taka która nie ma doświadczenia może was udupic na egz
    Podziękowali 2Aneczka08 Felicyta
  • Pani z lokalnej poradni, w której robiliśmy opinie do zerówki kazała nam zrobić opinie tam gdzie jest zerówka czyli w Sulejówku
    macie tam doświadczenia (bo nasze dziecko bardzo nie lubi nowych miejsc)
    a może pani nie ma racji?
  • Sulejówek nie ma dobrych opinii, choć chyba @MonikaN była zadowolona. Ale znam wiele osób które miały stamtąd niemiłe wspomnienia. I chyba życza sobie 3 czy 4 x tam przyjechać, chyba, że coś się zmieniło.

    A Pani z lokalnej poradnii jakby trochę dobrej woli wykazała to mogłaby Was zbadać u siebie, no ale po co sie przemęczac.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.