Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Homeschoolersi są the best!

13468943

Komentarz

  • Słuchajcie jestem po rozmowie z dyrektorem.Właściwie jestem zaskoczona tym, że aż tak pozytywnie zareagował na naszą sprawę.Zagwarantował pomoc nauczycieli, jakich sami zechcemy, udostępni konsultacje z terapeutami w razie naszych wątpliwości-z ich przyjazdem do domu.ogólnie "sercem jestem z Wami".
  • Arletta, cieszmy się razem z Wami :)
  • Witek, czyli teraz można olewać wszystko aż do egzaminu końcowego (tego na punkty)? Nie ma w podstawówce obniżania ocen ani zostawiania na drugi rok?
  • Nie w całej podstawówce, tylko w klasach I-III. Dlatego stale apeluję, uczcie dzieci przynajmniej w tych klasach, nic wam nie grozi :bigsmile:

    Schody zaczynają się w IV klasie.
  • Witek opisz więcej tych schodów...

    Wracając do mojego wcześniejszego komentarza....to sama jestem zdumiona, jak niewiele nas to kosztowało.Martwię się komentarzami ze strony najbliższych-a bardziej patrzenia nam na ręce ze strony najbliższych.

    Może ktoś z Was się orientuje, czy ED można rozpocząć od półrocza???
  • nie, nie można. niestety. dołączam się do prośby o objaśnienie tych schodów, choć one mnie nie przeżają, bo my dopiero pierwsza klasę planujemy ED :) Arletta, nic się nie martw. trzeba się czuć wyróżnionym, że ma się odwagę pokazać swojemu dziecku, że można żyć inaczej niż wszyscy :) a komenatrze, to jak pokazuje praktyka bycia więcej dzietnym, niż dwoje, nie mają większego znaczenia :)
  • Tu i dalej trochę pisałem. Chodzi o to, że w 4 klasie mamy już 6 egzaminów zamiast jednego, to poważny skok.

    Co do tego, czy można wejść w ED w ciągu roku -- niestety nie, można jednak wnioskować o indywidualny tok nauki, który może wyglądać praktycznie tak samo, tyle że wymaga więcej ustaleń ze szkołą.
  • Książka,którą pokazuje Agnieszka jest po prostu głupia. To jakaś żenada.

    :shocked:
  • Powiem szczerze, że jestem zdziwiona, mój syn uczy się z didasko i właśnie wydawało mi się, że z innymi książkami jest ok. Przede wszystkim jest dużo tekstów sprzyjających rozmowie nt przyrodnicze,

    No i nie mogę u siebie znaleźć u siebie tego fragmentu, tyle, że mój syn w I klasie był rok temu, więc może jest jakaś zmiana. Z której to strony?
  • Anka: strona 95
  • Aaa, dzięki. Ja patrzyłam nie do czytanek, ale podręcznika, który naprawdę uważam jest ciekawy.
  • [cite] Witek (dawniej RiW):[/cite]Tu i dalej trochę pisałem. Chodzi o to, że w 4 klasie mamy już 6 egzaminów zamiast jednego, to poważny skok.
    Ja policzyłam tylko 4 egzaminy:
    j. polski
    matemat
    przyroda
    historia

    ...i co jeszcze?
  • Dla mnie Didasko to chaos, brzydota, utwierdzanie dzieci w ich wadach. To klasyczny podręcznik antypedagogiczny.
  • Np. na 16 str. ELEMENTARZA :
    "Radosne odkrywanie świata"

    kociotrup.jpg


    Dodam , że dzieci poznały dopiero litery: A, O, M, T, L, natomiast w opisie uśmiechnietego kościotrupa są już dwuznaki.
  • Tyle, ze to jest przyczynek do podjęcia ciekawych tematu. W czytankach są teksty dostosowane do tego jakich liter dzieci aktualnie uczą. Ja o akurat uważam za plus, ze nie podręcznik nie jest tak infantylny jak większość.
  • [cite] Agnieszka63:[/cite]
    Ja policzyłam tylko 4 egzaminy:
    j. polski
    matemat
    przyroda
    historia

    ...i co jeszcze?

    U na jeszcze angielski i informatyka
  • Becia, no tak, zgadza się :)
  • [cite] Anka:[/cite]Tyle, ze to jest przyczynek do podjęcia ciekawych tematu. W czytankach są teksty dostosowane do tego jakich liter dzieci aktualnie uczą. Ja o akurat uważam za plus, ze nie podręcznik nie jest tak infantylny jak większość.
    Przeciez to nie jest podręcznik dla dorosłych, ale dla dzieci, które poznaja świat i powinni sobie tę wiedzę o świecie w głowach porządkować - podrecznik dla dzieci powinien byc infantylny, dostosowany do wieku.
  • Ja jestem wrażliwa estetycznie i brzydkie ilustracje kasują podręcznik. Didasco "Od A do Z" nie jest ładne, są tam wypasione fotografie , i dlatego cena 2x wyższa, ale widać, że artysta go nie ilustrował. A na ilustracje książek z Nowej Ery przyjemnie popatrzeć... pomysłowe, nieszablonowe, małe cacka.
    Byliśmy niedawno na dniach otwartych w szkole, takiej ciut artystycznej, bo rysunek od zerówki prowadzi malarka-architekt i... korzystają w "0" z książek Nowej Ery.
  • Dla mnie żadne podręczniki dla klas I-III nie są dobre. Dlaczego? Co roku uczyłam dzieci sposobami innymi, niż podręcznikowe (głównie wykorzystując metody Montessori) i widziałam u nich ogromne postępy. Kiedy zbliżały się egzaminy, sięgałam po podręczniki, aby mieć pewność, że dzieci umieją wszystko, co może być na egzaminach. Już po miesiącu pracy ze szkolnymi podręcznikami zauważałam, że dzieci się cofają. Tak było co roku i dotyczyło dwojga dzieci.

    Nieco inaczej jest w klasie IV. Uczę syna tego, co jest w podręcznikach, ale wiedzę tę często poszerzamy. Tutaj nie zauważyłam cofania się. I co więcej - młodszy (II klasa) uczestniczy w tych lekcjach chętniej, niż starszy, a na moje pytania odpowiada szybciej. Świetnie rozumie przyrodę i historię na poziomie kl. IV, nieźle bawi się podczas logicznego rozbioru zdań i fascynuje się lekturami kl. IV. Kiedy podsuwam mu podręcznik Didasko kl. II płacze, że jest nudny.

    Myślę, że nie powinniśmy udziecinniać dzieci. One chcą być traktowane poważnie. Są ciekawe świata, więc pozwólmy im odkrywać ten świat i pomóżmy im w tym. Kiedy przed kilku laty ktoś mi powiedział, że będę zdziwiona, jak dziecko zareaguje, gdy przeczytam mu książkę, o której myślę, że jest dla niego za trudna, postanowiłam poeksperymentować. Zaczęłam od Opowieści z Narnii - dzieci miały 6 i 8 lat. Były zachwycone, w krótkim czasie przeczytałam im wszystkie siedem tomów. Zrozumiały, łącznie z zawartym w nich chrześcijańskim przesłaniem. Potem było jeszcze wiele książek dla dzieci starszych i młodzieży.
  • Do kiedy należy złożyc podanie do szkoły? Potrzebuję na szybko, zanim się wgłębię w ustawy... (dalekie terminy w poradni...):whorship:
  • Do 31. maja!:bigsmile:
  • Ale podanie razem z opinią!
  • Zdążą!
    Dzięki!:ct:
  • Myślę, że nie powinniśmy udziecinniać dzieci.
    Nikt nie chce udziecinniac dzieci. A podręczniki powinny być normalne, a nie silące sie na oryginalność jak w przypadku Didasko, który po prostu nie liczy sie z naturą dziecka.
  • Nie wiem od czego zacząć,
    ... po prostu jakoś ciężko mi z tym na sercu, muszę to napisać
    Dziś spotkałam sie ze bliskimi osobami spoza rodziny i rozmawiając na rożne tematy padł jeden, z typowych, dotyczących postępów edukacyjnych naszego syna;
    w jednym zdaniu zdążyłam sie wypowiedzieć, unikając wywodów na ten temat, gdy nagle na przez usta moje spłynęła fala zdań niekontrolowanych.Oczywiście sprawa jaką poruszyłam skierowana została na edukację domową.
    Właściwie trudno mi określić widok twarzy moich rozmówców,ale myślę, że było to od zakłopotania,zdziwienia, niezrozumienia do odpowiedniego braku komentarza. Pierwszy argument jaki padł na nie, to sprawa socjalizacji, a w tym 'zamknięcia we własnym domu" i nie poradzenia sobie w przyszłości z rzeczywistością naszego dziecka.
    Mam pytanie czy jesteśmy w stanie przygotować się na to odrzucenie i niezrozumienie?
    Dlaczego to tak wszystkich dziwi, dlaczego w związku z takim przyjęciem, za moment zaczyna to być temat "tabu"?
    Jak sobie zatem poradzić z takimi sytuacjami?Bo po dzisiejszym spotkaniu wiem, że nikomu nic nie powiem, tylko jak zapytają: dlaczego dziecko nie chodzi do szkoły? odpowiem krótko, ze uczy się w domu.
    Wiedziałam, ze ciężko będzie, ale jak zwykle naiwnie wierzyłam, że nie od tych osób doznam oziębłości, po których bym się nie spodziewała.
    Dzięki za wysłuchanie.....powietrze zeszło...ufff
  • Arletta! Nie jesteś osamotniona. Dziś znajoma, zdecydowana od września uczyć swoją dwojkę spotkała sie z brakiem zrozumienia i kategorycznym zakazem....ze strony męża! Skrzydla jej nieco oklapły.... Argument koronny - skoro my tak się uczyliśmy, to dzieci tez przezyją. Do szkoły się chodzi i już.:bn:
  • Wiesz, decyzja powinna być wspólna; inna sprawa, że przy mnie dzisiaj męża nie było-pewnie wszystko inaczej byłoby rozegrane;
    Jednak uczulił mnie, ze nikt mnie nie zrozumie.
  • Skąd On to wiedział?
    Ja liczyłam, że znajdzie się parę osób, które nas będą wspierały.
  • [cite] Arletta:[/cite]Wiesz, decyzja powinna być wspólna;

    No i tu się zaczął jej problem. Była przekonana, ze mąż podzieli jej entuzjazm i będzie podporą w starciu z "resztą świata". A ta "reszta..." okazała się tak blisko:wink:

    Sama mam dylemat: synek z problemem zdrowotnym i wieeeelką niechęcią do szkoły , a z drugiej strony z trudnościami w samodyscyplinie. :confused:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.