Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

dieta dr. Ewy Dąbrowskiej

123468

Komentarz

  • Niestety jajko nie powinno się używać na początku. W ogole powinno się wychodzic tyle tygodni ile było się na poście, na początku rozszerzamy o warzywa i owoce niedozwolone, z odrobina zdrowego tłuszczu, później strąki, następnie ziarna, jeśli dobrze pamietam to mięso na końcu około dwa razy w tygodniu, w tym ryba, zdrowa.(tak było z ta pierwsza wersja diety, wiem, ze teraz jest trochę inaczej, ale ja się stosuje pierwszych wytycznych) Stosujemy Post Daniela już wielokrotnie, dzisiaj tez mi się zaczął 11 dzień. Elf77 jeśli jesteś bardzo szczupła osoba, to nie schudniesz wiele.. ogólnie chudniecie to tylko proces uboczny oczyszczenia...chociaż bardzo bardzo przyjemnych skutkach
    Podziękowali 1Elf77
  • edytowano 27 luty
    @Elf77 wielu ludzi zaczyna chudnąć dopiero po 2 tygodniach jakiejkolwiek diety. Organizm przez pierwszy tydzień-dwa u niektórych osób „obserwuje” sytuację, przekalkulowuje zyski i ryzyka i prowadzi zakulisową buchalterię: czy może sobie pozwolić na chudnięcie? czy było dużo głodzenia chaotycznego w niedawnej przeszłości? czy ruszenie zapasów jest na pewno konieczne?

    Przez pierwszy tydzień dwa często jeszcze zużywa jakieś bardziej pobieżne zapasy, czyści glikogen, jeszcze różne treści stare z jelit wykorzystuje itp.

    Ruszenie komórek tłuszczowych jako takich nie jest procesem natychmiastowym. Ciało zawsze próbuje najpierw wykorzystać inne struktury, inne walające się tu i tam produkty.

    To tak jak my: zanim zejdziesz do piwnicy znajdującej się 10 pięter pod ziemią, upewnisz się, że wykorzystałaś wszystkie resztki, które masz bardziej pod ręką.

    Nie mówię, że masz kontynuować tę akurat dietę, tylko, że proces chudnięcia jest naprawdę złożony, choć jednocześnie prosty ;)


    Podziękowali 3Elf77 AgaMaria Mle
  • @Ania i Adam, problem w tym, że nie jestem szczupła.  ;) i miałam co zgubić. Dziękuję za instrukcję, co i jak po kolei. Byłam na dwo tylko 10 dni.  :p ale miałam nadzieję , że choć 3 kg ubędzie. Czy odrobina masła klarowanego do uduszenia cebulki na patelni, to zdrowy tłuszcz, czy muszą być roślinne na początku?
    @pustynny_wiatr, dzięki. Tak kombinowałam, że pociągnęłabym dietowanie, może do końca postu lub chociaż drugie 10 dni, ale ubogacone w dodatek oliwy czy masła do warzyw, lecza, zupy, potem jakieś jajo, ale widzę, że nie ten kierunek. 
  • @Elf77 ja absolutnie nie sugeruję żadnego kierunku w żadną stronę, nie znam Twojej sytuacji, ja tylko się wypowiadam ogólnie na temat tempa chudnięcia. Niektórym idzie szybciej, innym wolniej, bo to zależy od wielu czynników. Niektórzy potrafią w pierwszym tygodniu przytyć np. 1 kg (tzn. ważą więcej, nie znaczy, że przytyli czyli wyprodukowali więcej komórek tłuszczowych), bo to są też wahania wody (czasem jest zatrzymywana w organizmie bo jest potrzebna do niektórych procesów albo dlatego, że zmienia się gospodarka solno-cukrowo-wodna). Czasem waga rośnie na początku, bo przechodzimy od jedzenia rzeczy gęstych kalorycznie do produktów które mają dużą objętość i wagę, a mało kalorii (małe ciasteczko ważące 25 g to np. 100 kcal, gdy np. tyle samo kalorii to prawie pół kg niektórych warzyw). Czyli po warzywnym posiłku ważymy 0,5kg więcej nagle, choć na dłuższą metę to się wyrówna we właściwą stronę. Zatem nagle jest w nas więcej jedzenia wagowo po prostu i waga to pokazuje – zanim zaczynamy gubić tłuszcz jako taki, a a w każdym razie zanim zaczniemy to widzieć na wadze, ważymy więcej lub tyle samo.

    Nie wiem czy ja to jasno tłumaczę, ale w każdy razie efektywne gubienie komórek tłuszczowych następuje, gdy ciało jest w deficycie kalorycznym utrzymanym w odpowiedni sposób przez odpowiednio długi czas. Pierwsze dwa tygodnie niestety nie są miarodajne w ogóle.
    Podziękowali 1Ania i Adam
  • @Elf77 możesz poddusić cebulę na mieszance oliwy z oliwek i wody, jest bardzo smaczna
    Podziękowali 2Elf77 Ania i Adam
  • edytowano 27 luty
    Elf77 powiedział(a):
    U mnie dzień 10. Do kitu taki interes, zważyłam się i tylko 1,3 kg na minusie. W dziesięć dni totalnej głodówki. Tylko raz zjadłam pół niedużego banana, tak bez odstępstw. Chyba jutro zacznę wychodzenie. Mam ochotę nawet nie na kawę czy słodycze tylko na jajko na miękko i odrobinę masła do warzyw. Jest dozwolone w pierwszych dniach wychodzenia? 
    Nie chce Cię martwić (dobijać) ale zjadając tylko pół banana już przerwałaś post. 
    Podziękowali 1Elf77
  • edytowano 27 luty
    @katarzynamarta2 o to też się martwiłam, pisałam o tym wtedy. Możliwe, że zaprzepaściłam wszystko głupim bananem. Zatem może i tak już nie maja sensu dalsze "restrykcje" . Jutro włączę do warzyw, odrobinę oliwy. Dziś wsuwam na obiad starte buraki z zakwasu. 
  • Pamietam, ze Dąbrowska na którymś z wykładów mówiła, ze nawet jak ktoś ‚ zgrzeszył’ a chcecie kontynuować, to powinien. Kryzysy zawsze będą, ale ważne żeby się nie poddawać- Elf77 wspieram-:), wiem, ze jest Ci trudno, na początku mojej przygody z Dąbrowska, tez miałam mnóstwo takich momentów, ale wiem, za jak się to przetrwa, to później jest już tylko lepiej. Zawsze w momentach kryzysu odddaje wszystko Bogu i przynosi mi to ulgę. Z drugiej strony wiem, ze ta dieta nie jest dla każdego. Tak czy inaczej podjęty trud napewno nie pójdzie w zapomnienie-:)
    Podziękowali 3Elf77 Pola Ida
  • Tak ale odżywianie wewnętrzne przerwane i zaczynasz od nowa dzień 1...
  • Nie pisząc już o tym, ze po wpadce powinno się raczej zrobić wyjscie (min tyle dni co trwał post) chwila przerwy i zacząć od nowa. 

    Inaczej można wykończyć organizm. Po prostu będzie niedożywiony. 
  • Nie zrozumiałam tego w ten sposób z wykładów Dąbrowskiej, ale dawno temu tego słuchałam, wiec możliwe, ze dokladnie nie pamietam, wiem natomiast, ze Dąbrowska również mówiła, ze nawet jeden dzień w tygodniu, przez dłuższy okres czasu lub jeden tydzień w miesiącu, tez przynoszą fantastyczne rezultaty-:)
    Podziękowali 1malagala
  • Dzisiaj skończyłam pierwszy tydzień. Głowa bolała mnie 5 dni. Teraz już jest ok, nie czuję głodu, w dół 3kg.
  • Postanowiłam od jutra zacząć wychodzenie.  Ugotowałam sobie dziś wywar warzywny zgodny z zasadami. Z niego zrobiłam dwie zupy -jarzynową i pomidorową, żeby były pod ręką. Na pewno wychodzić będę conajmniej kolejne 10 dni. Może po świętach znów przejdę na post. Będzie już więcej świeżych warzyw. Muszę poczytać jeszcze i poszukać przepisów na wyjście, żeby nie zaliczyć wpadki.
  • Cały luty bez prawdziwego jedzenia. Co dnia pokusa, by już dać spokój, ale udaje się kolejny dzień, to  może i kolejny tydzień się uda.  
  • Jesteś dzielna.podziwiam.
  • U mnie dopiero 5 dzień. Wczoraj na obiad i kolację pizza na spodzie z kalafiora (pół kalafiora gotowanego, rozgniecionego widelcem + drugie pół surowe starte na tarce) z sosem tatarskim też głównie z kalafiora. Nawet wyglądała jak prawdziwa. Na początku nawet niezła była. Ale jadłam ją wczoraj na obiad i kolację, dziś na śniadanie i obiad. I zamiast dojesc na kolację, zostawiłam sobie ją na jutro na śniadanie, bo już nie mogę na nią patrzeć. Na wadze może jakieś kilo z hakiem mniej, ale pocieszam się, że to ostatnie dni przed miesiączką, kiedy waga i tak raczej wzrasta. Dobrze, że ciepłe herbaty można pić - ziołowe i owocowe, bo wody pić nie umiem. Zapisałam się do grupy Dieta dr Dąbrowskiej na Facebooku. Widzę, że tam ludzie są bardzo restrykcyjni. Ktoś pisał, że szybciej się chudnie jedząc głównie surowe warzywa. To one powinny stanowić podstawę. U mnie, niestety, jest na odwrót, surowizna jako dodatek. 
    Podziękowali 1Ania i Adam
  • Tak sobie myślę, że chyba łatwiej i zdrowiej pościć, kiedy jest ciepło na dworze. I kiedy można się w sezonowe warzywa zaopatrzyć. Bo pomidory o tej porze roku kompletnie bez smaku. Podejrzewam, że bez wartości też. Jedyne, jakie mi smakują, to koktajlowe z Biedronki, takie w wiaderku.
    Podziękowali 3Elf77 Ania i Adam Mle
  • Nie wiem czy powinnam jeszcze pisać w tym wątku. Dziś jadłam prawie to co na diecie, ale do porannych warzyw duszonych dodałam odrobinę oliwy. Zatem rozpoczęłam wychodzenie. Trzymajcie się dzielnie.
  • Zaintrygował mnie temat tej diety.
    Ale poczytałam, że to takie raczej nowatorstwo niż faktycznie cenna dieta. 
    No cóż, kazda dieta ma plusy i minusy. 
    Mam pytanie, skąd czerpiecie przepisy?
    Bo jak Szukałam to nie znalazłam tych Waszych wymienianych tu potraw. 
    Ani listy zakazanych warzyw i owoców, wręcz napisane, że każde warzywa w każdej postaci
  • @kociara, tak jak wspomniałam, znalazłam grupę Dieta dr Dąbrowskiej na Fejsie. Tam są tabelki z dozwolonymi warzywami i owocami. I pliki z przepisami. Jest jedna pani, która codziennie zamieszcza zdjęcia swoich potraw - piękne zdjęcia, pięknie wszystko podane, jak w restauracji, no mistrzostwo świata dla mnie po prostu. Przepisami też się dzieli. Mnie się dla siebie tak cudować nie chce. Nie muszę mieć wymyślnych potraw, wystarczy mi, że ugotuje sobie brukselkę albo poddusze na suchej patelni makaron z cukinii z solą (mam taką obieraczkę do warzyw). Staram się pilnować tego, żeby była jakaś rozmaitość, bo chętnie jadłabym same pomidory każdego dnia. Kupiłam dynie piżmową jakiś czas wcześniej z myślą o diecie, a że nigdy nic z niej nie robiłam, stąd podejrzane gdzieś u kogoś frytki. Staram się też, żeby każdego dnia jakąś kiszonkę zjeść. Na te okoliczność nauczyłam się robić kapustę kiszoną - nie wiedziałam, że to takie proste.
    Pisałam wcześniej, że tymczasowo mieszkamy na mazowieckiej wsi, a tu bieda z warzywami o tej porze roku. Dynia to kompletna egzotyka, dostępna tylko mrożona, jechałam po te piżmową 30km do Biedronki. A w Warszawie na bazarze normalnie jeszcze sprzedają o tej porze roku. Po marchewkę ze wsi jechałam do Warszawy (!!!), bo tu w sklepach tylko myte, i takie gumisiowate, a ja lubię brudną marchewkę, z ziemią.
    Książkę o diecie jedną pożyczyłam z biblioteki, drugą kupiłam - ale nie do końca to, co chciałam, szukałam czegoś o głównych założeniach diety, a kupiłam przez pośpiech planer z programem na 6tyg.
    Ta dieta ma na celu przede wszystkim uzdrowienie organizmu, utrata kg to niejako uboczny efekt przy okazji. Robiłam akurat badania krwi przed rozpoczęciem diety, bo czeka mnie na dniach wizyta u endokrynologa (mam Hashimoto). Chciałabym zrobić pobranie jakoś po zakończeniu, żeby porównać wyniki. Mój mąż jest bardzo sceptyczny do tej diety. A jemu chyba bardziej potrzebna niż mnie, bo ma więcej kg ode mnie do zgubienia i stluszczoną wątrobę. 
    W czasie Wielkiego Postu jakoś łatwiej chyba podjąć takie wyrzeczenie jak dieta, myślę, że w innym czasie byłoby mi bardzo trudno. I tak planowałam na ten czas odstawić gluten, nabiał i cukier (uwielbiam słodkości) - ze względu na tarczycę, choć moja endokrynolog pytana przeze mnie mówiła, że nie widzi w moim przypadku takiej potrzeby.
  • Polecam bardzo tę grupę na Fejsie, można szybko dostać rzeczową odpowiedź na swoje pytania i wątpliwości.
  • edytowano 28 luty
    Bardzo Ci dziękuję
    Pogrzebałam i znalazłam stronkę-bloga Dorota Gotuje
    Tam jest cała zakładka dieta dąbrowskiej 
    I niesamowicie apetyczne dania. 
    Tylko się zastanawiam, czy taka dieta vrz diety w sensie poszczególne potrawy włączone w jadłospis to nie będzie coś złego dla organizmu?
    No na logikę to niby nie, ale kurcze sama nie wiem. 
    Te przepisy mnie zachwycają. S, ukalam czegoś niewyszukanego, z polskich sezonowych warzyw, te brzmią świetnie, chętnie bym spróbowała 
  • @kociara, nie mam żadnej wiedzy specjalistycznej w temacie, i jest to w ogóle pierwsza dieta w życiu, na jaką się zdecydowałam. Ale myślę, że pojedyncze warzywne potrawy z tej diety będą jak najbardziej z korzyścią dla organizmu. W końcu co może być zdrowszego niż warzywa. Na pewno zdrowsza będzie np. lekka warzywna kolacja niż pszenne pieczywo z tłustymi wędlinami.
    Dopisze tylko - pewnie już czytałaś - ważną rzecz: że ta dieta jest mocno restrykcyjna, opięta się na założeniu, że po kilku dniach jej stosowania włącza się "odżywianie wewnętrzne", nie odczuwa się wtedy tak dotkliwie głodu. Jakiekolwiek odstępstwo od tej rygorystycznej diety (nawet wspomniane tu wcześniej pół banana) może skutkować przerwaniem tego procesu i wtedy należy przerwać dietę, bo nie będzie dietą uzdrawiającą, tylko wyniszczającą organizm. 
    Natknęłam się jeszcze na takiego bloga kulinarnego, jest tam cała zakładka poświęcona diecie Dąbrowskiej, główne założenia, przepisy, przykładowe tygodniowe menu. Może cos Cię zainspiruje:
    https://www.kulinarneprzygodygatity.pl/?m=1
  • A, i jeszcze jedno. Zdaniem dr Dąbrowskiej nawet jeden dzień warzywno-owocowy, np raz w tygodniu, jest z korzyścią dla zdrowia. 
    Podziękowali 2katarzynamarta2 AgaMaria
  • No właśnie, diety wdrażać póki co nie zamierzam, bo nie jestem w stanie wyzbyć się makaronu z oliwa, czosnkiem i łyżeczką parmezanu...na przykład 
    Tak właśnie sobie na logikę układałam, że zaszkodzić nie powinno
  • Ja idę równo z Aniuszką. Dziś mam 6 dzień. łatwo nie jest, ale cieszę się, że się zmobilizowałam. Planuję krótki post, od czwartku do czwartku. Ale zobaczyłam, że dam radę w tygodniu jeden dzień pościć i to jest dla mnie dużą wartością.
    Podziękowali 1AgaMaria
  • Jeszcze 10 dni. 
    Do jajka, jajeczka, jajcunia. ;)
    Podziękowali 3AgaMaria Elf77 Basja
  • W ogóle zwiększenie podaży warzyw w przeciętnym odżywianiu to duży krok do przodu.
  • My zawsze jemy dużo warzyw. Teraz po prostu nie jem innych rzeczy. 
  • @Skatarzyna, u mnie ponad 100 jajek w lodówce, też bardzo czekam na "rozszerzanie diety". 
    Podziękowali 2Skatarzyna Elf77
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.