Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Sens pomocy charytatywnej - dziwne ogłoszenie

1246719

Komentarz

  • On jest dorosły.  Dzieci nie. On sam decyduje o swojej przyszłości.  Za warunki jakie mają dzieci (i mozliwosci) odpowiadają rodzice.
  • nowa powiedział(a):
    Temat przerabiany wiele razy

    Ślubny pola nie sprzeda czyli te ha będą się liczyć do dochodu
    Znajde prace za najniższą krajową czyli te 1400-1700 na rękę ile może kosztować wynajem mieszkania takie 50-60 m plus opłaty( woda czynsz )  ? 
    @nowa a teraz z czego żyjecie?
    Też przecież płacicie za jedzenie,za prąd,za opał,za wodę,za podatek od pola i domu.
    Jakiś dochód macie.
    To jest dochód tylko z tego pola ?

    Ok. nawet jeśli  to z dochód tylko z pola
    ,to wystarczyłoby, gdybyście się przeprowadzili te 20 km.tam gdzie masz te żłobki,sklepy i inne możliwości pracy (plus blisko szkoła,lekarz).
    Pole nie inwentarz,codziennie na pole iść nie musisz.
    Wystarczy zaorać,zasiać,zebrać,przygotować na nowy zasiew.
    Rozumiem,że domu nie sprzedacie,więc na ten krótki czas mąż mógłby pomieszkiwać w domu na wsi.

    I nawet jeśli byś zarabiała najniższą krajową to byłyby to DODATKOWE pieniądze.
    Plus dodatkowo odpadłyby koszty dojazdów.
    Trzeba by się rozpytać jakie u Was są ceny wynajmu,ale myślę ,że by wystarczyło.

    Podziękowali 1draconessa

  • Choc nawet nie próbujesz. 
    I prawda taka ze nawet jakbyś w zrzutce nazbierała na badania to pracy nie podejmiesz bo brak dojazdu
    Zrobisz prawko- brak auta
    kupisz auto - za drogie utrzymanie przy małym zarobku albo oddasz kawalerowi 
    @hipolit przykro mi bylo czytać , ze nie próbuje ,przez wiele lat pracowalam fakt nie na umowę Ale codziennie dojeżdżalam rowerem po kilkanaście km w jedną stronę do pracy
    Przez kilka lat mieliśmy auto nie raz ślubny zabieral mnie z pracy lub podwozil i szczerze wcale koszt utrzymania auta nie nadwyrezal szczególnie budżetu domowego bo 
    1 dowiódł do pracy na zakupy ( kupilam taniej, zarobilam)  2 podwiózl do pociągu ( latwiej dostać się do lekarza) 3 podwiozl po lekcje ,zabral chore dziecko ze szkoły ( mniej opuszczeli , przygotowani do szkoły po chorobie szli) 

    2 lat temu Miałam powazny uraz kolana praktycznie przez 2 miesiące nie bylam w stanie sama do łazienki zajść ,kilka pierwszych tygodni cały czas kawaler się mna opiekowal cudem zdal do następnej klasy , jedna z forumek zamiast mnie jezdzila z Gwiazda do lekarza ,
    kolano nie jest i będzie w pelni sprawne będę musiała cały czas uważać nie wejdę po drabinie muszę podpierać się żeby wejść po schodach, nie opre się na tej nodze , krzywo stane to pare dni problem z chodzeniem ,nie uklekne jak nie mam o co oprzec się żeby wstać,chirurg powiedzial ze to normalne mam nie przeciazac nogi i tyle.
  • hipolit powiedział(a):
    nowa powiedział(a):
    @Bea wiem i nie masz pojęcia ile razy kombinowalam ,ale sa rzeczy których
    1 nie przeskocze
    2 już nie mam siły
    Przeskoczysz a i siły znajdziesz tylko trzeba chcieć SAMEMU coś zmienić 
    Zgadzam się z @AB ;
    u Ciebie się nic nie da! 
    Choc nawet nie próbujesz. 
    I prawda taka ze nawet jakbyś w zrzutce nazbierała na badania to pracy nie podejmiesz bo brak dojazdu
    Zrobisz prawko- brak auta
    kupisz auto - za drogie utrzymanie przy małym zarobku albo oddasz kawalerowi (jeśli ten prawko zrobi) 
    Twoje dzieci widza i pójdą ta sama droga. Zreszta kawaler już podąża wydeptana ścieżka 
    Będę trochę bronić @nowa, bo to tylko komuś kto nie był w takiej sytuacji wydaje się to proste.
    Jak od lat jesteś w dupnej sytuacji,to czujesz się jak obrośnięta bluszczem.
    Chcesz zrobić ruch ale masz skrepowane ręce,nogi,całe ciało.
    Serio,masz wrażenie ,że nic się nie da.
    Ale...
    Ale wiem też, że to tylko wrażenie.
    I że się da.
    I jest to ogromny wysiłek,przekonać samego siebie,ale jest wykonalny.

  • Na umowie o pracę nigdy mi szczególnie nie zależało tzn na ubezpieczeniu emertalnym bo mam je w Krus ,cały czas szukam jakiegoś zajęcia nawet gdyby to bylo dosłownie 10 czy 20 zl zarobku , 
  • @Kasha ; mam zwierzaki ktore trzeba doic karmić 
  • Dokladnie, Ksha dobrze radzi. prawda jest, ze wieksze szanse masz na prace Ty , jak i dzieci - bo kawaler za robote winien sie wziac, z nauki raczej nic ne bedzie, nie ma sie co oszukiwac - w jakims miasteczku, niz siedzac na piaskach. Latwiej raz na czas jakis do pola dojechac, niz do miasta codziennie. Zreszta, jak napisaly dziewczyny - na czas najbardziej wytezonych robot polowych maz moze sie przeniesc do chalupy na wies, czy nawet Ty na urlop, i Kawaler tez. W malej miejscowosci tez i wynajem mieszkania nei powinien byc morderczo drogi, na pewno spokojnie starczylo by z pracy zarobkowej i z pola.
     Tylko trzeba sie odwazyc na zmiane.

    Podziękowali 3AB Bea Lila
  • kasha powiedział(a):
    Bridget powiedział(a):
    nowa najpierw to prawko.
    Co co da milion badan kursow jak nie masz dojazdu.

    @Bridget no właśnie na odwrót.
    Jak mam milion badań (chociaż mówimy o jednym,na każde inne kieruje pracodawca),
    i kursów,to szkoda mi czasu i wysiłku zmarnowanego
    i szukam możliwości,żeby te badania i kursy wykorzystać w praktyce.
    Do pracy można dojeżdżać na różne sposoby i rowerem i skuterem i z sąsiadem itp.
    A jak mnie takie dojeżdżanie wkurzy to znów szukam innej możliwości i np.robię prawko.
    Bo jak się zakręcisz w temacie-nie mam prawka,nic nie mogę, to nawet się nie rozejrzysz za innymi możliwościami.
    Znam naprawdę bardzo wielu ludzi,którzy jadą jak w "Zmiennikach"-do stacji rowerem 4-5 km,potem pociągiem,a potem jeszcze komunikacją.
    I tak 5 razy w tygodniu.
    Trzeba dać sobie szansę na spróbowanie,może akurat się uda.
    Dojeżdżałaś kiedyś rowerem,skuterem czy hulajnogą nawet???
    Tyle km.co ma nowa??
    W sniegu mrozie i deszczu.
    Podziękowali 1mader
  • zaraz, zaraz, a już argumenty "nie mogę do pracy, bo kto będzie z dzidziusiami do lekarza jeździł, urlopu nie starczy" nie obowiązują? poprzednio były wiążące.
    Podziękowali 2AB babka4
  • U nas wynajem to ok 1000 zl + media 
    Podziękowali 1Felicyta
  • @Bridget dlatego tkwienie tam jest bez sensu. I bez perspektyw.
  • nowa powiedział(a):
    @Kasha ; mam zwierzaki ktore trzeba doic karmić 
    @nowa mnie nie przekonuj,przekonaj samą siebie.

    Jeśli będziesz chciała zmiany znajdzie się sposób i na zwierzaki.
    Wiesz to.

    Teraz póki jeszcze jesteś młoda,można jeszcze dużo zmienić.
    Wybór należy do Ciebie.
    Zawsze można chcieć wybrać tak : 


    Znalezione obrazy dla zapytania lech Iwiski


    https1xcomimagesuser010507f1d3ada1fafa409dea08393d26-ldjpg



    Znalezione obrazy dla zapytania lech Iwiski



    Znalezione obrazy dla zapytania lech Iwiski



    httpsfotoferiaplkonkursowec94c94d46442860a9eb7e1fbe11215db666_bjpg








    Podziękowali 4AB draconessa Bea babka4
  • nowa powiedział(a):
    U nas wynajem to ok 1000 zl + media 
    Czyli idąc do pracy zarabiasz na mieszkanie a utrzymujecie się  za to co do tej pory. Odpadają dojazdy i koszty utrzymania dzieci na stancjach.  Teraz 2, zaraz 3, w perspektywie ily- dwóch lat? Trzech? Czworga...
    Podziękowali 3Bridget draconessa Bea
  • To pierwsze ogłoszenie 20 km ode mnie ,czyli bym musiała wydać cala pensje taka najniższa krajowa na samo mieszkanie i czynsz 
  • nnowa powiedział(a):
    To pierwsze ogłoszenie 20 km ode mnie ,czyli bym musiała wydać cala pensje taka najniższa krajowa na samo mieszkanie i czynsz 
    nikt rozsądny by się nie wahał!
  • edytowano grudzień 2018
    nowa powiedział(a):
    U nas wynajem to ok 1000 zl + media 
    A ile płacisz za stancje dzieci?

    Ja akurat nie uważam wyprowadzki za jedyne i słuszne, ale stancja swoje kosztuje.

    Dziewczyny tak troszku zbastujcie jak macie zarabiających mężów i często same nie pracujecie. W momencie poważnej choroby męża możecie w 3 dni znaleźć się w tej samej czarnej d..pie. Wiem coś o tym. Wtedy pomagają umiejętności, obrotność i wsparcie z zewnątrz. Mimo wszystko nowa jak na swoje możliwości bardzo się stara, ale czasami walisz łbem w mur.Szukanie tutaj pomocy to też staranie się.
  • AB powiedział(a):
    @Bridget dlatego tkwienie tam jest bez sensu. I bez perspektyw.
    No tak.Racja.
    Podziękowali 1Bea
  • To 3 zdj.kashy to moje marzenie na starość. Tylko czyste nogi, bambosze i książka.
    Podziękowali 1Bridget
  • nowa powiedział(a):

    Choc nawet nie próbujesz. 
    I prawda taka ze nawet jakbyś w zrzutce nazbierała na badania to pracy nie podejmiesz bo brak dojazdu
    Zrobisz prawko- brak auta
    kupisz auto - za drogie utrzymanie przy małym zarobku albo oddasz kawalerowi 
    @hipolit przykro mi bylo czytać , ze nie próbuje ,przez wiele lat pracowalam fakt nie na umowę Ale codziennie dojeżdżalam rowerem po kilkanaście km w jedną stronę do pracy
    Przez kilka lat mieliśmy auto nie raz ślubny zabieral mnie z pracy lub podwozil i szczerze wcale koszt utrzymania auta nie nadwyrezal szczególnie budżetu domowego bo 
    1 dowiódł do pracy na zakupy ( kupilam taniej, zarobilam)  2 podwiózl do pociągu ( latwiej dostać się do lekarza) 3 podwiozl po lekcje ,zabral chore dziecko ze szkoły ( mniej opuszczeli , przygotowani do szkoły po chorobie szli) 

    2 lat temu Miałam powazny uraz kolana praktycznie przez 2 miesiące nie bylam w stanie sama do łazienki zajść ,kilka pierwszych tygodni cały czas kawaler się mna opiekowal cudem zdal do następnej klasy , jedna z forumek zamiast mnie jezdzila z Gwiazda do lekarza ,
    kolano nie jest i będzie w pelni sprawne będę musiała cały czas uważać nie wejdę po drabinie muszę podpierać się żeby wejść po schodach, nie opre się na tej nodze , krzywo stane to pare dni problem z chodzeniem ,nie uklekne jak nie mam o co oprzec się żeby wstać,chirurg powiedzial ze to normalne mam nie przeciazac nogi i tyle.
    Ja nie wiem jak było kiedyś. 
    Wiem jak jest teraz, z tego co piszesz. 
    Powiedzmy sobie uczciwie to nie jest pierwszy raz pisane żebyś ze chciała uwierzyć ze można sobie polepszyć. 
    I tu tez powiedzmy sobie uczciwie -nie pierwszy raz mówisz -nie da się, i wyszukujesz niedasie. 
    W domu zaharowujesz się bo wszystko
    robisz sama. Pomocy nie masz. Wszystko na Twojej głowie. 
    Dzieci małych nie masz, powinny Cię odciążyć w obowiązkach ale -jak można nieraz tu przeczytać- to Ty odciążasz dzieci. 

    Podziękowali 5draconessa AB beatak Bea babka4
  • Elunia powiedział(a):
    nowa powiedział(a):
    U nas wynajem to ok 1000 zl + media 
    A ile płacisz za stancje dzieci?

    Ja akurat nie uważam wyprowadzki za jedyne i słuszne, ale stancja swoje kosztuje.

    Dziewczyny tak troszku zbastujcie jak macie zarabiających mężów i często same nie pracujecie. W momencie poważnej choroby męża możecie w 3 dni znaleźć się w tej samej czarnej d..pie. Wiem coś o tym. Wtedy pomagają umiejętności, obrotność i wsparcie z zewnątrz. Mimo wszystko nowa jak na swoje możliwości bardzo się stara, ale czasami walisz łbem w mur.Szukanie tutaj pomocy to też staranie się.
    Pomoc stąd długofalowo niczego nie zmienia. .. gdyby zmieniała w ogóle nie byloby tego tematu... większość problemów o jakich pisze nowa wynika z miejsca i warunków zamieszkania. Koszty stancji, dojazdow-i problemy z dostaniem sie wszedzie absolutnie, choroby dzueci (!). Tego nikt stąd nie zmieni... 
  • edytowano grudzień 2018
    @nowa Ty tam zawsze mozesz wrócić , do tych kóz i obrządku 
    Tu rzecz idzie o córki , nie tylko o Ciebie 
    Nie patrz tylko ze swojej perspektywy 
    Daj im szansę.
    One za kilka lat mogą przejąć ten wynajem , a w tym czasie zdobędą jakies wyksztalcenie i jednak będą tez mialy szansę na miejscu coś dorobić bez straty tego na dojazdy.
    Daj szansę corkom.
    Ty mozesz później wrócić, pytanie tylko czy po tym czasie bedziesz chciała, bo obawiam się , że nie , gdyz nijt nie chce wracać do tyłu tylko iść do przodu.
    Rzecz nie idzie tylko o Ciebie.
    I da się.
    Przeczytaj ile tu osob Cię wspiera w zmianie.
  • Która z Was  SAMA!! opłaca z pracy rąk wynajem mieszkania i utrzymanie z lekami 3 dzieci bo chłopaka nie liczę. U siebie jej nikt nie wyrzuci, a na wynajmie z dnia na dzień jesteś na ulicy nawet czasami jak płacisz Widzę tułające się rodziny. 
    Podziękowali 2nowa Ania D.
  • W szl.p.mialam.dwie kobiety co zmienily miejsce zamieszkania bardzo daleko od siebie.
    Jedna 80 km.druga 50km.
    Obie sobie poradzily .
    Nie do wiary jak kobieta sobie moze poradzic tyle km.od siebie.
    Dodam ze gopsy sie super spisaly.
    I wlasnie gopsy mopsy tez jak widza ze ktos chce bardzo pomoga.
    Mowa o tych nowych miejsach zamieszkania.
  • 1200 plus media. Mieszkania juz czesciowo umeblowane, albo i calkiem umeblowane - nawet nie musisz nic inwestowac. Odpadaja stancje, koszty dojazdu - czyli juz z tej oszczednosci masz na spora czesc wydatku na mieszkanie i media. Plus jeszcze praca na miejscu - ktora pokrywa reszte i zycie z tego, co dotychczas - ale koszty zycia tansze - bo i zakupy latwiej i taniej, i wiekszy wybor etc. Same plusy. Kawaler do roboty. Panny niedlugo tez do roboty, albo dalszej nauki - te, ktore chca sie uczyc, oczywiscie.
    Podziękowali 4kasha AB beatak Bea
  • Obie mialy dzieci.
  • No ale jak ją wyrzuci to do siebie! Czyli praktycznie nic nie ryzykuje.
  • I jednocześnie rozumiem strach @nowa , naprawdę.
    Ale tu na forum nie zostaniesz sama .

  • Elunia powiedział(a):
    To 3 zdj.kashy to moje marzenie na starość. Tylko czyste nogi, bambosze i książka.
    No tak taka drobna różnica.
    I tylko ten piec rozsypujący się i to drewno, które trzeba porąbać,
    przynieść.
      Ite ręce już nie takie silne i sprawne jak jeszcze kilka lat wcześniej...

    Znam takich ludzi jak ci ze zdjęć...
    Samotnych,zmęczonych,schorowanych...
    Niektórzy mieli wybór,wybrali co wybrali,teraz żałują...

    A przeprowadzka przecież też nie musi być na wieczność.
    Można się przeprowadzić bliżej pracy,mieszkanie wynająć-nie kupować,
    coś tam odkładać i usprawniać dom na wsi.
    Właśnie po to ,żeby na starość można było usiąść w ciepłym domu,
    z czystymi nogami,z książką i w bamboszach.
    A ogrzewanie mieć gazowe.
    I wcale się nie przejmować rąbaniem drewna.

    Podziękowali 4draconessa Skatarzyna AB Bea
  • Koszt ich utrzymania na stancji to 400 zl ( jedzenie leki kawalera pokoj stancja u kuzynów którzy chca młodzieży pomóc)  ich 200 i moje 200 ( oboje maja po 100 zl stypendia) z domu biora jajka mleka ser warzywa to czego nie kupuję 

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.