Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Sens pomocy charytatywnej - dziwne ogłoszenie

145791013

Komentarz

  • Ja mialam 2 miesiące na zrobienie prawa jazdy. Nabrałam godzin jak głupia,  bo wy jeździłam 60h,  ale zdałam z drugim razem.  I nie zdążyłam odebrać,  bo wyjechałam do UK,  zaraz wsiadlam w vana i też się bałam.  
    Jasne,  do UK wyjechałam rekreacyjnie,  a prawo jazdy potrzebne mi było do rozbijania się Lamborghini.  A w ogóle to mogłam nie wyjeżdżać,  przecież w Polska nas potrzebuje... 
    Podziękowali 1draconessa
  • Jako mieszkajaca na wsi bez komunikacji publicznej po prostu wiem, jak bardzo potrzebne mi było prawo jazdy do jakiejkolwiek niezaleznosci. A mieszkam w pobliżu Warszawy tak naprawdę, tyle że w miejscu, w którym do autobusu jest koło  4 km, lekarza 10, sklepu 5-6. Niby nie bardzo dużo ale już z chorym dzieckiem rowerem się nie pojedzie. Jesli @AgaMaria jeździ samochodem po kilkuletnich rozkminach to @nowa nie da rady? B)
  • A teraz też się boję,  jak mam robić C.  Bo to naprawdę jest trudne,  obiektywnie rzecz biorąc.  
    Ale zrzutki nie potrzebuje;) 
    Podziękowali 1draconessa
  • Dasz rade, @szczurzysko. Kto, jak nie Ty? Nowa tez dalaby rade jezdzic, tylko musi sie za to wziac, a nei myslec, jak bardzo sie boi...
    Podziękowali 1szczurzysko
  • edytowano grudzień 2018
    Piszcie, piszcie. Jeszcze trochę i może sama się zmuszę, żeby jeździć :) miałam pomysł, żeby zacząć 1 stycznia bo wtedy najmniejsza szansa na kogoś na drodze :smiley:
  • moje pj też warto by uczynnić, już się wszyscy do jednego auta nie wsadzimy. 
    Bój się i rób niby brzmi dobrze, ale tak bez bata? 
  • No fakt, niektorym bata trzeba...
    Podziękowali 2Skatarzyna AgaMaria
  • @elunia w niezaczynaniu mam poziom mistrzów. 
    Podziękowali 1nowa
  • E.milia powiedział(a):
    Elunia, problem w tym, że mechanizmy które obserwujemy w tej sytuacji zostały dość wyczerpująco opisane w literaturze dotyczącej profesjonalnego pomagania. Bo rozróżnić należy pomóc jednorazową , w sytuacji kryzysowej od utrwalania mechanizmu uzależnienia od pomocy świadczonej z zewnątrz przez dłuższy czas. Z mojej strony tyle, w obronie tej bezdusznej Małgorzaty i kilku innych. 
    Ciekawe co by społeczeństwo powiedzialo na zabranie 500 plus. Wszak po 2 latach bylo dość  czasu się przekwalifikowac, zrobić kursy. Może już pora oduzależnienic się od pomocy z zewnątrz? ;)
    Jeśli jesteś w trudnej sytuacji, to łatwo powiedzieć nie uzależniaj się. 
    A już rady, jedz do miasta z trójka dzieci, wynajmij mieszkanie i żyj za najniższą krajowa  są jak dla mnie kompletnie oderwane od rzeczywistości  :# 
  • nowa powiedział(a):
    Jestem pewna ze by tylko tyle wpłynęło co bym sama wplacila , czyli za ok 4-5 lat bym uzbierać mogła 

    nowa powiedział(a):
    I jak zwykle -nowa-rakiem rakiem i do tyłu
    A tak to pogadaj z nia szybko znajdzie ci na prawie wszystko rade , moment bedzie chciała rozwiązać co się da 

    nowa powiedział(a):
    A teraz kij w mrowisko jak dojrzmeję zakladam zbiórka kwota -5000 myślę że starczy
    Zbiórka na i w takiej kolejności
    - badania sanepidu+ Książka - zebym mogła np za ladą w sklepie spożywczym pracować lub jakimś zakładzie pracy
    - prawo jazdy czyli
       Badania lekarskie
      Kurs
      Egzaminy
      Jazdy doszkalające 
      Koszty egzaminów poprawkowych 

    A i dopiski
     jak powiedzmy zrobie badania i znajdę pracę tak ze dojade bez problemu to z prawa jazdy rezygnuje tzn zrobię z pensji 

    Jak będzie nadwyżka czyli cos zostanie przekazuje na jakaś inna zbiórkę
    Od konca wstawilam komentarze swoje własne
    1 podziekowalam za rady , 
    2 Sama stwierdziłam ze tu  nikt nie ma lekko i ze ja w waszych sytuacjach bym sobie nie poradzila 
    3 nie mialam zamiaru wzbudzać checi pomocy 
    4 ktos tez wspominal o zbiorce na dom bo mu tego brak do szczęścia - według mnie bardziej potrzebne 
     Mam wrażenie ze o mnie jest taka opinia
    1 nic nie robie siedzę w Internecie i jecze -
    2 nie daje dzieciom szansy na nauke 
    3 jestem winna że one choruja 
    4 moja wina że wyszlam za chrego faceta nie wiedzac o tym 
    5 moja wina ze nie majac kompletnie gdzie pójść gdy dowiedziałam się o chorobie nie poszlam z malutkimi dziecmi 
    6 moja wina że walczylam o jego leczenie i dzieci 
    - przez kilka lat leczyl sie nie bylo moze poprawy Ale stan zdrowia nie pogarszal sie ba nawet ponagal mi 
    - bylo zawsze jedno ograniczonie nie mogl zajmować się dziecmi tzn wizyty u lekarzy dawanie leków itp ze względów zdrowotnych jego 
    Po pozarze zostalismy bez niczego z dlugami 
    W tej chwili po 20 latach
     dlugow niewiele
    Sa budynki gospodarskie
    Sa maszyny rolnicze podstawowe
    Sa jakieś zwierzaki
    Jest dom wyposażony może nie z górnej polki ale podstawowe sprzety sa 
    Dzieci maja prawie wszystko co ułatwia im zdobywanie wiedzy rozwijanie zainteresowań 
    Wiedzy na siłę lopata nie wloze 
    Tak samo nie mam wplywu na ich możliwości i zdolności do nauki , czy na niektóre choroby.
    Bo to dziedzicza po rodzicach 
    Stan zdrowia ślubnego od  ok 10 lat sie pogarsza powoli ale systematycznie 
    Dzieciaki maja wade wzroku nic poważnego będzie się poglebiac tylko mniej więcej do 21 roku , 
    Problem z nerkami do ogarnięcia na podłożu genetycznym 
    Drobna wada serca wrodzona 
    Jeżdżę tylko na nfz do chirurg okulista kardiolog urolog nefrolog alergolog 
    Do 18 lat dzieci musza być u lekarza z opiekunem prawnym maja po 13,15,16, lat czyli 3 lat jeszcze jeżdżenia po lekarzach
    Terapia i leczenie u dzieci po wolutku przynosi pozytywne efekty male kroczki ale do przodu  cd bedzie później
  • Elunia powiedział(a):

    A która z Was radykalnie zmieniła życie? Pytam serio i bez złośliwości.

    My wszystkie, @Elunia. Najpierw skoczyłyśmy na głębię, której nie znałyśmy, wychodząc za mąż, a następnie mając pierwsze dziecko. Potem, mając kolejne dzieci, skakałyśmy na głębię, o której już wiedziałyśmy, że jest bardzo trudna (choć piękna). Jesteśmy bardzo dzielne, bardzo silne. Z Bożą pomocą. W tym też nasza droga Nowa.
  • Kolejne "nic nie robię nie chcę zmian nie chcę prawa jazdy"
    -sama zbieralam kilka razy pieniądze sobie i zawsze a to
    padly zwierzaki
    A to lodowka pralka padla
    Leczenie nie jest bezpłatne
    To jakas maszyna byla potrzebna
    To dzieciom cos do szkoły do rozwijania zainteresowań itd.
    Towarzystwo podroslo staram się inwestować w ich rozwój żeby mieli lżej ode mnie 
    Teraz jest w trakcie poprawa instalacji elektrycznej kosztowna troszkę rzeczy 

    Nie liczylam że będzie jaka kolwiek chęć pomocy na ten cel bo jakiś czas temu byla ogloszona zbiórka pani majac kilkoro dzieci tez chciala zebrać na prawo jazdy wylana byla fala komentarzy ze wybryk i ze cos nie potrzebne 

    Ja już probowalam uczyć sie jazdy autem wtedy maluchem nie wyszlo mi to do konca tak jak chciałam i poprostu boję się, wiadomo że wrócę do nauki tym razem z profesjonalnym nauczycielem


    Kto z was sie dziwi ze boje sie przyjąć pomoc kilkutysieczna w sytuacji gdy mam świadomości ze moge nigdy nie byc w stanie jej zwrócić? Bo oczywiście to tylko pozyczka by mogla w gre wchodzić 



  • Słoń jest wielki, brudny i ma twardą skórę. 
    Pierwszy raz uiadłam za kierownicą. hondziuni. Nacisnęłam guziczek. Zestresowałam się okropnie. Ujechałam 3 cm.
    uff. To jutro za bramę.
    Raportów pisać nie będę. Agamaria jest tylko jedna. :)
  • A do zbiórki szczerze żebym sama zalozyla poprosila , nie dojrzalam ja chcę mieć najpierw pewność że dam radę bez tego nie zaryzykuję cudzych środków 

  • Skatarzyna powiedział(a):
    moje pj też warto by uczynnić, już się wszyscy do jednego auta nie wsadzimy. 
    Bój się i rób niby brzmi dobrze, ale tak bez bata? 
    Skatarzyna próbuj dasz radę a zawsze lepiej jest jak jest kierowcą , wiem co mówię bo nie mam kierowcy 
  • To może ten wątek tym zakończmy, a nowa niech ma świadomość, że nie tylko ona panicznie bała się jeździć. Mi opanowanie strachu zajęło lata. Albo nemota ze mnie, albo ta zmiana wymagała tyle czasu. Samo zdawanie kilka razy egzaminów jest stresujące, a zdawanie za zrzutkową kasę jest stresujące kilkanaście razy.




    Dziękuję 






    szczurzysko powiedział(a):
    A teraz też się boję,  jak mam robić C.  Bo to naprawdę jest trudne,  obiektywnie rzecz biorąc.  
    Ale zrzutki nie potrzebuje;) 
    Pisalas przecież mąż uwaza ze jesteś super kierowcą poradzisz sobie na pewno jezdzisz masz wyprawy troche dużo na pewno
    Podziękowali 1szczurzysko
  • Ja zdałam egzamin na prawo jazdy 2 października. Już teraz mniej boję się jeździć. I muszę się pochwalić, że ostatnio nawet parkowałam w parkingach podziemnych. 
    Podziękowali 2nowa draconessa
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Słoń jest wielki, brudny i ma twardą skórę. 
    Pierwszy raz uiadłam za kierownicą. hondziuni. Nacisnęłam guziczek. Zestresowałam się okropnie. Ujechałam 3 cm.
    uff. To jutro za bramę.
    Raportów pisać nie będę. Agamaria jest tylko jedna. :)



    I tak trzymać 
  • edytowano grudzień 2018
    .
    Podziękowali 2nowa kika0
  • @Bridget,  super!  u mnie net wlaczony, ale duzo dzialalismy, bylismy na cmentarzu, potem zrobiliśmy pizze. Na deser mamy z wczoraj sernik i makowiec.
    I mnostwo pyszności na kolację :)
    Podziękowali 2Bridget nowa
  • edytowano grudzień 2018
    .
  • Tragedia, @Malgorzata, tragedia. Bez wylaczonego neta sie nie liczy...
  • edytowano grudzień 2018
    Skatarzyna powiedział(a):
    Słoń jest wielki, brudny i ma twardą skórę. 
    Pierwszy raz uiadłam za kierownicą. hondziuni. Nacisnęłam guziczek. Zestresowałam się okropnie. Ujechałam 3 cm.
    uff. To jutro za bramę.
    Raportów pisać nie będę. Agamaria jest tylko jedna. :)
    You are my hero! Jak już będziesz jeździła nieco dalej niż za bramę to zapraszam na Warmię. Muszę Was poznać  :)
  • Elunia powiedział(a):
    Też nie wyłączyłem neta tylko laptop wstawiłam do kuchni i mam sałateczkę, karkóweczkę i piernik. Nie mam hybrydy ale córka zrobiła mi pełen makijaż.
    Piernik to ten dobry ? 



    Naprawione łóżko, szafka ma zamknięcie , ba nawet towarzystwo wyspacerowalo kundelki i obrzadki zrobione
  • edytowano grudzień 2018
    .
  • Malgorzata powiedział(a):
    Net pomaga w zakupach , przynoszą i wnoszą do domu  :D
    Dam Ci listę.
    Zamówisz mi??
  • edytowano grudzień 2018
    I ssooo teraz 
    -----------------
    @Malgorzata - zrobimy zrzutkę na Twoje prawko. Serio.
  • Malgorzata powiedział(a):
    Rozumiem , że nie dowożą ???

    Żartuję.
    Nie dowożą.

  • Malgorzata powiedział(a):
    Monira powiedział(a):
    I ssooo teraz 
    -----------------
    @Malgorzata - zrobimy zrzutkę na prawko. Serio.
    Jestem po kursie :) 
    10 lat po kursie :) 
    Jakoś nie mam parcia :)

    Teoria w styczniu  B)
    Egzamin?
  • Jak egzamin to już ile mniej zachodu.
    Kurs zaliczony.
    Tylko zdawać .
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.