Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Strajk nauczycieli

edytowano 23 marzec w Ogólna
Wygląda na to, że do niego dojdzie. Obserwując dyskusje w internecie poraziło mnie, ilu nauczycieli pisze z obrzydzeniem o swojej pracy. "My się zajmujemy WASZYMI rozwydrzonymi dzieciakami", "spędzamy z nimi więcej czasu niż rodzice", "poświęcamy tyle wolnego czasu na przygotowanie i nikt tego nie docenia" itp. Może piszą to osoby naprawdę wypalone, bo w realu, przyznam, tak ich podejścia nie odbieram. Może dobrze je maskują :)

W dodatku niektore ich problemy są wydumane. Np.to że nie mogą wziąć urlopu, kiedy chcą, i w związku z tym skorzystać z ofert w promocyjnych cenach. Ten argument czytalam wiele razy. Uwaga, nauczyciele, może to was zszokuje, ale normalnie żaden pracownik też nie weźmie urlopu, kiedy chce, tylko wtedy, kiedy pracodawca wyrazi zgode. 
Podziękowali 1Klarcia
«134567190

Komentarz

  • Złożony problem.
    Zlikwidować KN i znajdą się pieniądze
  • Ja też czytam podobne komentarze i jestem w szoku jak piszą o dzieciach teksty: wasze bachory, zdarzyło mi się nawet że mnie personalnie zaatakowała jedna nauczycielka zarzucając mi że na pewno nie interesuje się swoim dzieckiem, nie mam dla niego czasu i udaje że nie wiem co robi moje dziecko w czasie lekcji - że niby czatuje. Zszokowała mnie kobieta bo mnie nie zna a moje dziecko nie wie co to czat i nie ma swojej komórki, w naszym przypadku to pani nie chce współpracować, to ona znowu atak i jak to nauczyciel musi się poświęcać. No żesz a ja nie? Siedzę na tyłku i czekam aż mi dziecko wyedukuje? W dzisiejszych czasach to trzeba samemu być na bieżąco pilnować nie tylko dlatego że nauczyciel nie ma czasu uczyć ale nigdy nie wiadomo co między wierszami może się pojawić w szkole. Nie popieram strajku, a jeśli zablokują promocje uczniów to caly kraj się od nich odwróci plecami. Są nauczyciele którzy są z powołania i uważam że powinni być naprawdę extra nagradzani ale ich jest tylko garstka, przynajmniej u nas tak jest, może w większych miastach bardziej im się chce?
    Podziękowali 1Klarcia
  • ZNP to komusza brać.
    Marian Krzaklewski załatwił nauczycieli, bo kazał im robić segregatory z opisami i zdjęciami jak to oni się rozwijają. Jeszcze złośliwie nazwał to awansem i przykleił tytuł profesora.
    Po co w ogóle ministerstwo? Nie prościej przypiąć szkoły pod uniwersytety, a uniwersytety uwolnić? Na pewno jest jakieś wypróbowane rozwiązanie. Część szkół mogła by podlegać pod kościelne katedry (zwykłe katedry = kościoły).
  • Mieszkam w małym miescie i też znam sporo sensownych, zaangażowanych nauczycieli. Żeby byli w większości, system powinien premiować taką pracę, a obecnie awans jest za staz i zbieranie papierków, np.za prowadzenie praktykantów. Tak, pensje powinny być wyższe, ale nie hurtem dla wszystkich. Już sam pomysł kwotowego podniesienia pensji jeden raz jest słaby. Zalozmy, że rząd się ugnie (w co wątpię, na pewno nie na proponowanych zasadach), i da każdemu pracownikowi oświaty dodatkowo tysiąc zł. I co dalej? Za parę lat kolejny protest? Powinni wysunąć propozycje podwyżek procentowych, rozłożonych na lata. Protest w takiej formie wygląda na desperacka próbę ugrania czegoś w toku wyborczym bez wprowadzania zmian w swoich szeregach.
    Podziękowali 2Rogalikowa kiwi
  • edytowano 23 marzec
    Jak każde środowisko coś ugra, to wzrośnie inflacja i podatki. Potrzebny jest tańszy system, bez zbędnych biurek.
    Szkoła powinna wyeliminować konieczność korepetycji i kursów językowych.
    I oczywiście klasy są o wiele za duże, nauczyciel się męczy, uczniów trzyma się za twarz.
    Podziękowali 3Rogalikowa Agmar Mle
  • Nie lubię argumentu "kiedyś", ale faktycznie kiedyś klasy były jeszcze liczniejsze. Tak, zgadzam się, już w młodszych klasach języków obcych trzeba uczyć się prywatnie, a później dochodzą przedmioty egzaminacyjne. Dosłownie jest to równoległy system nauczania. Oczywiście to akurat wina organizacji, nie samych nauczycieli.
    Podziękowali 1kiwi
  • edytowano 23 marzec
    Samo zadanie i sprawdzenie prac domowych zajmuje czas. Do tego sprawdzanie długachnej listy, a klasa hałasuje. Kto uczył w domu ten wie, ile czasu można oszczędzić.
  • Tylko czemu 20 lat temu ten problem nie zaburzał jednak nauki, a dziś już jest nie do przejścia?
    Podziękowali 2NC500 Rogalikowa
  • Tola powiedział(a):
    Tylko czemu 20 lat temu ten problem nie zaburzał jednak nauki, a dziś już jest nie do przejścia?
    Bo dziś się w domu nie wychowuje, tylko hoduje.
  • O, bingo! Typowo nauczycielska wypowiedź, tak też mawia jedna znajoma nauczycielka, zawsze mnie to powiedzenie zdumiewa.
  • Bagata powiedział(a):
    O, bingo! Typowo nauczycielska wypowiedź, tak też mawia jedna znajoma nauczycielka, zawsze mnie to powiedzenie zdumiewa.
    Przestałoby zdumiewac, gdybyś przed jeden nawet dzień popracowala w szkole 

    Przyznaję jednak z wielką przyjemnością, że często mam do tez do czynienia z fajnymi  dobrymi i kochanymi dzieciakami. Właśnie wracam z Erasmusa z takimi i ich zachowanie i ogolne podejscie napawa optymizmem. 

    Podziękowali 2Agnicha Nika76
  • Być może.
    Ale jeśli dialog między nauczycielem a rodzicem wygląda tak, że ten pierwszy mówi: "Dziś się w domu nie wychowuje, tylko hoduje. " a ten drugi: "Dziś się w szkole nie uczy tylko zadaje i sprawdza prace domowe" to mamy impas. 
  • U mnie dzisiaj 20 stopni i słoneczko. Żal strzępić ryja jak to wyhodowana młodzież gada.

    Podziękowali 3Bea M_Monia zapominajka
  • Ale chyba same widzicie, że otoczenie waszych dzieci jest zupełnie inne niż jeszcze 10 lat temu. Nie wszystkie dzieci, czasem nawet nie większość ale jednak wystarczająco dużo jest wychowywanych bez żadnych zasad. I po części nic mi do tego jak ktoś wychowuje swoje dzieci ale przy narzędziach jakie mamy, bez ścisłej współpracy z rodzicem mogę sobie sama sobie nagwizadc, lub wykazać się ogarnąć determinacja i działać sądownie. Tylko że wcale nie o to chodzi. Moim zdaniem tak długo, aż nie zmieni się coś na tyle, że dzieci będą miały do nas szacunek to zmieni się niewiele .kasa tego tego nie zmieni, inne systemy oceniania nauczycieli też nie. Szacunek tylko zmieni. Ale szacun wynosi się z domu. I ja tam w dupie mam ten tysiąc, ale chciałabym żeby rodzice nie mówili w domu o nauczycielach głupia Pani i nie podważali przy dzieciach tego co robimy. Oczywiście dyskutujemy, ale jak partnerzy.
  • Nie wiem, ale na szacunek trzeba sobie zapracować, nikomu się od zaraz nie należy.
    Nauczyciele nie mają żadnego szacunku do swoich uczniów ( niewielka ilość i ta właśnie ma szacunek ).
    Komentarze nauczycieli to w ogóle porażka już nie wspomnę o ich profilach fb.
    I nagle się obudzili , że mało zarabiają, z uwagi na 500+ , gdyby nie to to dalej byłoby cicho.
    Nawet na Pedagogice zdarzają się wykładowcy kobiety , które mierzi  :/
    Absolutnie nie popieram strajku i mam szczerą nadzieję, że rząd się nie ugnie, zresztą obecnie oświata jako taka umie tylko posługiwać się szantażem .

    Podziękowali 3Elunia formatka Klarcia
  • Trzeba na szacunek zasłużyć ale prawie się nie da jeśli dziecko pochodzi ze środowiska gdzie tego szacunku do nauczyciela kompletnie brak. Jak nie masz niezwykłej osobowości to tego nie przeskoczysz. 
    A że nauczyciele tak mówi o uczniach to bardzo źle, uważam że jeśli uda się przypisać takie słowa personalnie do nauczyciela powinien on ponosić takie se konsekwencje jak.uczen obrazajacy nauczyciela. 
  • Rozmawiałam z wójtem naszej gminy. Te strasznie niskie pensje nauczycielskie są oczywiście i tak wyższe niż urzędników gminnych. A jesli będzie musiał podnieść jeszcze pensje o 1000, to nie ma bata, jedna z czterech gminnych podstawówek od razu idzie do zamknięcia - tak naprawdę już teraz 3 są zbyt mało liczne, ale sa próby, żeby cos z tym zrobić. Czyli w efekcie część nauczycieli będzie musiała poszukać sobie nowego zajęcia.
  • Mieszkałam 25 lat poza granicami kraju , dwoma różnymi systemami, gdzie też oczywiście byli różni nauczyciele , ale na poważnej to w Polsce od ponad 30 lat nic się nie zmieniło , nic. Beton i tylko beton z małymi wyjątkami.
    Oczywiście , że nauczyciel musi mieć osobowość, wartości i mocny kręgosłup moralny , o tym ucza również na studiach.

    Jeśli dziecko pochodzi z mało ciekawego środowiska to tym bardziej nauczyciel ma pole do popisu , aby takiemu młodemu człowiekowi pokazać inna rzeczywistość, lepszą, jednak co spotyka taka zabłąkana ofiara ?! BETON, pogardę i inne piękne epitety.
    I powiedzmy sobie szczerze , nauczyciel uśmiecha się do rodzica , w pokoju nauczycielskim można wysłuchać pięknych tekstów na swój i innych rodziców temat  :#

    Ja jednak zawsze będę za nauczycielami płci męskiej , spotkałam na swojej drodze samych porządnych ludzi , moje dzieci również i tutaj w Polsce też są same wybitne jednostki , dla nich podwyżka co najmniej 3k, aby mogli spokojnie utrzymać rodzinę i swoje pasje 
    Podziękowali 2Rogalikowa In Spe
  • Ja w LO miałam genialnego historyka, ale też dwie młodziutkie, świetne nauczycielki-germanistkę i polonistkę. Jedna już jest na uczelni szefem katedry, druga dalej uczy i jest legendą tej szkoły. Do dzisiaj zdarza mi się podejść w Dzień Nauczyciela z kwiatami.

    Teraz takich nauczycieli prawie nie ma, przynajmniej moje dzieci takich nie spotkały. Jedna polonistka była w miarę ok. i jedna biolog na emeryturze. Cała reszta to selekcja negatywna. Jacy nauczycile taki szacunek.

    Na zebraniach słuchałam tylko jak ta młodzież się nie uczy, olewa itp. A 3/4 na korkach się doucza i tygodniami czeka na sprawdzenie klasówek. Nauczycielka kompromituje się przy tablicy nie potrafiąc zrobić zadania maturalnego. Dzięki KN pracę ma do emerytury. Szacunek???? 

    Podziękowali 2Rogalikowa Agnieszka
  • Ula powiedział(a):
    Rozmawiałam z wójtem naszej gminy. Te strasznie niskie pensje nauczycielskie są oczywiście i tak wyższe niż urzędników gminnych. A jesli będzie musiał podnieść jeszcze pensje o 1000, to nie ma bata, jedna z czterech gminnych podstawówek od razu idzie do zamknięcia - tak naprawdę już teraz 3 są zbyt mało liczne, ale sa próby, żeby cos z tym zrobić. Czyli w efekcie część nauczycieli będzie musiała poszukać sobie nowego zajęcia.
    Żeby jeszcze zwolnili tych najsłabszych.
  • Serio? Podwyżka ze względu na płeć? 
    Podziękowali 1Milagro
  • Ale wiecie że jeśli nie będzie podwyżek to nadal będzie selekcja negatywna i nikt zdrowy na umyślę do tak trudnej i niewdzięcznej pracy nie przyjdzie? 
    Podziękowali 2isza beatak
  • Podwyżki nie mają sensu jak się nie da zwolnić tej selekcji negatywnej. W LO uważam, że nauczyciel powinien zarabiać i 3 razy tyle co teraz, ale porządny nauczyciel. 
    Podziękowali 3Agnieszka Tola Rogalikowa
  • andora powiedział(a):
    Serio? Podwyżka ze względu na płeć? 
    Nie że że wzgl na płeć , choć tak wyszło w moim wpisie, podałam przyklad, akurat świetnych nauczycieli spotkałam w moim życiu tylko płci brzydkiej i dla nich nie żałowałbym żadnych podwyżek .
    Podziękowali 1andora
  • Może zacznijmy od zmiany systemu awansu, tak żeby premiować dobrych pracowników, to się rozwiąże problem słabych nauczycieli. I podwyzki też, jak najbardziej, ale to musi być powiązane. Bo oczywiste jest, że lektor języka czy absolwent kierunku ścisłego ma lepiej płatne możliwości pracy, dlatego nieliczni dobrzy zatrudnia się w szkole. Najwyżej po to, żeby mieć etat albo łatwiej łączyć dom z pracą. Stąd tyle kobiet wsrod kadry. 
    Podziękowali 1kiwi
  • Chodzi o to, że wiele kobiet zatrudnia się w szkole tylko dlatego, że łatwo tę pracę połączyć z zajmowaniem się domem, a nie dlatego, że lubią uczyć. Może stąd te gorzkie wpisy potem, że się poświęcają dla cudzych rozwydrzonych dzieci.
  • No panie nauczycielki co strajkują same mają rozkminę co zrobić podczas strajku z własnymi dziećmi. Zastanawiają się czy je wziąć ze sobą bo biedne mają problem. Cyrk normalnie. Matka pracująca w korpo dziecka nie weźmie. Może stąd różnica w wynagrodzeniu?
    Podziękowali 1kiwi
  • męczy mnie już temat strajku :( 
    i to jako nauczyciela z 20 letnim stażem pracy w przedszkolu.
    nigdy nie popierałam strajków. żadnych. bo żaden strajk nauczycieli nie był i nie jest uciążliwy dla władzy.
    a władza od 20 lat ma edukację, nauczycieli, dzieci i rodziców w głębokim poważaniu / albo podogoniu - jak kto woli.

    szacunek - jak nauczyciele mają sobie zasłużyć na szacunek? a jak ma zasłużyć na szacunek sprzątaczka? a szatniarka? a ekspedientka? a kierowca? czy to nie powinno być tak, że w domu uczymy dziecko szacunku do drugiego człowieka, do każdego? 

    wynagradzać nauczycieli za efekty ich pracy? - czyli odbierzmy władzę rodzicielską rodzicom i skoszarujmy dzieci w internatach. wtedy nauczyciel będzie robił co chce i uważa za słuszne a później się oceni czy dobrze zrobił. a jeśli źle? no cóż, możemy założyć, że "przez najbliższe 2-3 lata w systemie pojawi się sporo uczniów z problemami edukacyjnymi" /niedosłowny cytat pani z kuratorium w temacie wysłania 6latków do szkół, słowa skierowane do nauczycieli podczas szkolenia/

    i poproszę wytyczne jak mierzyć efekty pracy nauczyciela.
  • Proszę bardzo. Skoro w przedszkolu jest p.nauczycielka, do której grupy rodzice nie chcą zapisywać dzieci i żaden nauczyciel nie chce z nią pracować, to jest to dobra nauczycielka czy zła?
    Podziękowali 1kluska
  • Mierzymy efekty pracy nauczyciela , kiedy dziecko wracam do domu że szkoły i zrozumiał omawiany temat i nie potrzeba go tłumaczyć jeszcze raz w domu, gdzie zaległości nie trzeba odrabiać w domu , omawiać nowych tematów , bo pani zrobiła sprawdzian z rzeczy, które nie mają nic wspólnego z lekcjami i trzyma je w nieskończoność oto
    Nie mów, że nie masz dzieci czy nie miałaś dzieci w szkołach i czy rzeczywiście wychodziły super nauczone i wytłumaczone miały wszystkie zagadnienia na perfekt ?!
    Ja od liceum po podstawowa szkole się z tym spotkałam , ale to akurat byli właśnie nauczyciele płci męskiej .
    Podziękowali 3Gosia5 Felicyta Rogalikowa
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.