Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Strajk nauczycieli

16791112146

Komentarz

  • Matrix normalnie :))
    Też byłam na zebraniu jako rodzic i ani jeden z ponad setki rodziców nie popierał strajku.Ludzie byli wściekli, a nauczyciele wyszli po 20 minutach bo chyba się przestraszyli.

    Podziękowali 1manatta
  • Niech nauczyciele zarabiają i to zarabiają super dobrze jak lekarze. Ale nie wszyscy tylko ci wybitni. A nie mizeroty dla których szczytem możliwości jest podyktowanie notatki w przewodniku dla nauczyciela do tego może być też pani która na kasie w Biedronce pracowała a jest szansa że więcej serca by miała niż nie jeden utytułowany ąę nauczyciel.

    I umówmy się studia pedagogiczne to łatwe studia a teraz wystarczy nawet kurs pedagogiczny i już jest wielki specjalista. 


    Nie warto być dobrym nauczycielem i nic się nie zmieni jak wszyscy dostaną podwyżki. Znam nauczycielkę która była tak wybitną że co roku miała kilku laureatów olimpiady z Polskiego jej uczniowie dostawali indeksy na studia wyższe. Nie miała z tego nic oprócz satysfakcji .



  • edytowano 25 marzec
    @Dorotak "Nie, żarty sobie robię. Za te 1800 miesięcznie wynajmę sobie na trzy dni jakieś miejsce noclegowe w lipcu w Kołobrzegu przecież "

    No tak. Nie zrozumialas. Bo przecież dni wolne poza urlopem są taką oczywistą oczywistoscia.
    Dzięki za rozbrajającą szczerość. Utwierdzilaś mnie w tym podejrzeniu, że tak to widzisz.
    Horror...
    Podziękowali 2Tola manatta

  • Oczywiście jutro mogę się dowiedzieć, ze bylo wiecej na nie.
    No my nie wychodzilismy po 20 minutach. Zebrania z 17 skończyły sie o 19. A i tak jeszcze duzo rodzicow zostawalo na rozmowy.
    Frekwencja nie 100proc,wiec zakladam,ze z tych nieobecnych mogą byc i przeciwko. Moze i sie nie dowiemy a moze sie ujawnią 
  • edytowano 25 marzec
    Dorotak powiedział(a):
    Co do zmiany systemu - uważam, że sensownie ocenić system można dopiero kiedy wykształci on swoich nauczycieli, a ci utrzymując zakładany poziom będą w stanie kształcić kolejne pokolenie. Dlatego napisałam o czasie 30 lat.
    Na studiach pedagogiki całkiem sensownie się kształci już teraz , jest o edukacji domowej , o powołaniu , kreatywności, jakie cechy powinien posiadać nauczyciel, sami wykładowcy strofują na egzaminach ludzi co ściągają i przypominają jaki zawód będą i chcą wykonywać , zauważaniu indywidualności , wspomaganiu itp.
    Doprawdy nie wiem co się dzieje później z tymi ludźmi jak przechodzą do pracy, wszystko bierze w łeb i powstaje beton :(
    W szkołach prywatnych i społecznych jednak zupełnie inaczej to wygląda .
    Wiem, uogólniam , ale naprawdę jeszcze masz wiele lat edukacji dzieci przed sobą. 
    Obecnie potrzebna jest ogólna zmiana systemu, kilka szkoleń dla opornych , wyczyszczenie zbędnych , zmęczonych jednostek i uregulowanie godnych płac.
  • edytowano 25 marzec
    I jeszcze pracowałam w szkole , miałam cały etat, kółko na wolontariat, organizowałam festyny ,wycieczki, konkursy i przedstawienia , malowałam dekoracje w szkole. 
    Pracowałam też w drugiej szkole na pół etatu, jako logopeda, nie dla tego że musiałam dorobić tylko że chciałam się rozwijać. 

    Miałam wtedy jedno dziecko ale nie odbierałam jej z przedszkola później niż o 15.00.
    Od biednych koleżanek nauczycielek słyszałam: po co ty jeździsz do tej drugiej szkoły , przecież twój mąż dobrze zarabia...
    Argument: bo chcę. Był dla nich totalnie niezrozumiały. 

    Naprawdę pracując 20godzin tygodniowo , w sensie konieczności przebywania w placówce można naprawdę dużo sobie zorganizować opcji dorobienia. Nie mówiąc już o koloniach i obozach w wakacje gdzie można zdublować pensje.
  • I jeszcze odnośnie urlopu , nie wiem czy kiedykolwiek w życiu pracowałaś na etat @Dorotak .
    Bardzo ciężko jest dostać urlop kiedy by się chciało , wypada w marcu czy listopadzie i jak masz dzieci to jesteś w czarnej dziurze a jak ich nie masz to kierunki na udane wakacje przewyższają i tak pensję choć niby nie ma sezonu , no w Polsce nie ma .
    Aby dostać urlop w okresie letnim , marzenie wielu rodziców, masz prawo co 2 lub czasem 3 lata , w zależności od wielkości firmy.
    Także mówienie o urlopie w przypadku nauczycieli jest naprawdę nie na miejscu .
  • edytowano 25 marzec
    Zaraz się dowiesz że plujesz na etos zawodu. @maliwiju ;
    Podziękowali 1Agnieszka
  • kociara powiedział(a):

    Oczywiście jutro mogę się dowiedzieć, ze bylo wiecej na nie.
    No my nie wychodzilismy po 20 minutach. Zebrania z 17 skończyły sie o 19. A i tak jeszcze duzo rodzicow zostawalo na rozmowy.
    Frekwencja nie 100proc,wiec zakladam,ze z tych nieobecnych mogą byc i przeciwko. Moze i sie nie dowiemy a moze sie ujawnią 
    Nie kumam, to ta cała grupa oprócz 2 osób była murem za wami czy nie wiadomo????

    Już widzę rodziców podwójnego rocznika murem za wami(z wyj.2 osób). :))
    U nas był przedstawiciel kuratorium i CKE, rodzice sie nie szczypali i wygarnęli wszystko. Podobno maja przemyśleć strajk. Szczerze to ja mam już to w d.., niech sobie strajkuję skoro i tak egzaminy i matury się odbędą.A przedstawiciel związków zbłaźnił się, aż mi się go żal zrobiło. Nawet nie był w stanie postulatów wydukać.
  • Juz w sasiednim watku zapytalam,co to znaczy super nauczyciel,jak go ocenic i kto ma tej oceny dokonac? 
    W jaki sposob porownac prace logopedy i psychologa,matematyka i muzyka? 
    Wrócę znowu do tego samego nauczyciela,ktorego dwie forumowiczki ocenily w skrajnie odmienny sposób. 
    I nie mówcie mi,ze wszystkie macie te sane kryteria oceny. Bo np Elunia  bedzie oczekiwac,ze bedzie skupiac sie na tych zdolnych i bezproblemowych, a w klasie nie bedzie nadaktywnych rozwalajacych zajecia. Malgosia-ze nie da sobie wejsc na głowę rodzicom.  X ze skupi sie wylacznie na nauczaniu, a Y,ze wrecz przeciwnie-zajmie sie jej niesmialym dzieckiem. Z bedzie oczekiwac wyrozumialosci dla jej nadaktywnego atypowego a B wymaga,by pracujac z jednym dzieckiem nie angażowała calej klasy w integracje.
    K bedzie oczekiwac specjalnego traktowania jej nadwrażliwca a R bedzie wymuszac zajmowanie się dysfunkcjami jej pociechy. 
    I tak dalej. 

    Ktos sie podejmie wymienienia tych choćby ramowych wytycznych oceniania?
    Z uwzglednieniem profesji,poziomu i edukacyjnego i typu szkoly?
  • edytowano 25 marzec
    Po efektach nauczania, tak myślę. Na pewno nie po ilosci wypełnionych papierów. A psycholog szkolny  i logopeda to nie nauczyciel, więc w ogóle powinien nie być w ten sposób zatrudniany. 
    Podziękowali 3Elunia Agnieszka Rogalikowa
  • @Elunia ;
    Mamy podwojne roczniki.
    Do momentu,w ktorym wyszlam ze szkoly były 2 osoby z 3 kl gim przeciwne.  
    Zostały jeszcze 2 kl w szkole ( nie podwójny rocznik) więc moze sie okazac,że  z tych klas jacys rodzice byli przeciwni. 

  • Ja bym się @kociara na twoim miejscu zapytała praktyków, jeszcze żyją nauczyciele-emeryci, co uczyli 30-40 lat temu. Dawali radę, a szkoła nie była cyrkiem tylko szkołą i dało się uczyć i nauczyć. Byli i zdolni i nadwrażliwcy i dziwaki i hiperaktywni, a oni dawali radę. Miszcze jak to gada młodzież.
  • Ale ja pytam Was,którzy mają postulaty sowitego wynagradzania tych dobrych i zapewne też wiecie,jak oceniac
  • edytowano 25 marzec
    natomiast co do urlopu, się uśmiałam  :D
    wszystkiego i jeszcze pracy lżejszej od leżenia mieć się nie da , niestety

    ja się cieszę bardzo, że mogę mieć latem 2 tygodnie wolnego i się z kolegami wymieniamy, bo wiele osób nie ma i tego - a dzieci szkolne mają.
    Podziękowali 3mader Agnieszka Milagro
  • A jak porównać pracę kardiologa , dermatologa , neurochirurga i psychiatry. 


    Napisałam o dobrej nauczycielce.
    Dobry nauczyciel to taki który zarazi swoją pasją dzieci. Który nie będzie obciosywał dzieci pod szablon tylko rozwinie ich skrzydła.
    To taki nauczyciel którego dyrektorzy szkół sobie zazdroszczą i każdy by chciał go mieć u siebie.
    To taki o którego rodzice zabiegają żeby uczył ich dzieci i Taki którego dzieci kochają i za którym płaczą jak kończą szkołę.
    Podziękowali 3Agnieszka Gosia5 jukaa
  • edytowano 25 marzec
    Kociara, wystarczy pozwolić rodzicom, by wybrali do którego nauczyciela dziecko chodzi na matmę, a którego na chemię. Jak do pani B. i pana J. zapisze się dwoje, a nie 28 to wylać i zatrudnić X i Y.
  • Gdyby teraz, w klasie maturalnej, zrobić szczerą ankietę wśród młodzieży i rodziców, to dyrektor wiedziałby wszystko. Zresztą dyrektor dobrze wie, ale nie rusza g..na bo i tak nic nie zrobi, zwolnić nie zwolni, sowitej nagrody dać nie da.
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Kociara, wystarczy pozwolić rodzicom, by wybrali do którego nauczyciela dziecko chodzi na matmę, a którego na chemię. Jak do pani B. i pana J. zapisze się dwoje, a nie 28 to wylać i zatrudnić X i Y.
    O. I to juz jest konkret. 
    Tylko obawiam sie,ze organ prowadzacy by nie zrozumial idei.
    Piszmy o realnych mozliwosciach a nie o Beverly Hills 90210
  • Jeszcze pamiętam czasy kiedy nie było wyboru lekarza i mieszkańcom Ratuszowej, chciał nie chciał przysługiwała tylko wizyta u dr Borek. Dało się to zmienić? Dało. Wiele innych zmian też można.
  • edytowano 25 marzec
    No, do tego jest potrzebna reforma systemu, a nie podwyżka dla wszystkich jak leci. Dla dobrego i 3 tyś, dla dwóch miernot czy leni - całe 0.

    edit: A postulaty strajkowe mówią o tym, że nauczycielom powinno być łatwiej. Nawet i racja w niektórych miejscach , ale koło reformy to nawet nie leżały
  • kociara powiedział(a):
    Skatarzyna powiedział(a):
    Kociara, wystarczy pozwolić rodzicom, by wybrali do którego nauczyciela dziecko chodzi na matmę, a którego na chemię. Jak do pani B. i pana J. zapisze się dwoje, a nie 28 to wylać i zatrudnić X i Y.
    O. I to juz jest konkret. 
    Tylko obawiam sie,ze organ prowadzacy by nie zrozumial idei.
    Piszmy o realnych mozliwosciach a nie o Beverly Hills 90210
    Ale tylko w taki sposob realne ocenieni pracy danego nauczyciela.
    Zmienia się szkole często właśnie z powodu nieodpowiednich nauczycieli , gdzie się traci czas i zniechęca dziecko do kontynuacji nauki.
    Brak możliwości zmiany w danej placówce klasy i trzeba się rozglądać za inna szkoła jeśli są możliwości oczywiście , gorzej jak w promieniu kilkudziesięciu km takiej szansy się nie ma .
    Podziękowali 1Skatarzyna
  • edytowano 25 marzec
    Elunia powiedział(a):
    Gdyby teraz, w klasie maturalnej, zrobić szczerą ankietę wśród młodzieży i rodziców, to dyrektor wiedziałby wszystko. Zresztą dyrektor dobrze wie, ale nie rusza g..na bo i tak nic nie zrobi, zwolnić nie zwolni, sowitej nagrody dać nie da.
    Moze się też tłumaczyć , że tylko jedna klasa w sumie narzeka, eh oni w ogóle jacyś tacy wiecznie niezadowoleni,  inna klasa co też ma zajęcia nic ten temat nie mówi  :#

    Podziękowali 1Elunia
  • Moim zdaniem pomysł oceny nauczycieli przez konczacych szkole jest bardzo dobry. Do tego wyniki testów, poczekać 2 - 3 roczniki i ocena gotowa.

  • Ja bym się bardzo chętnie dała ocenic w ten sposób. 
    Podziękowali 2MAFJa In Spe
  • andora powiedział(a):
    Ja bym się bardzo chętnie dała ocenic w ten sposób. 
    Ja też.
  • edytowano 25 marzec
    @Dorotak nie wiem co Tobie mam cytować, doprawdy! Proste pytanie zadaję a Ty dzielisz włos na czworo i arogancko odpowiadasz.

     ok
    nie podejmuję dyskusji,
    nie lubię narzekania
    to obniża moją motywację do pracy :)



  • Naprawdę @dorotak, zarówno Twoje wpisy o urlopie, jak i wypowiedzi nauczycieli na fb dowodzą, że żyjecie w jakimś świecie równoległym. Powiedz mi proszę, kto tak naprawdę ma urlop, kiedy mu się zamarzy? Mój mąż na przykład ma wolne ściśle uzależnione od zleceń, bo ma własną firmę, więc siłą rzeczy ja i dzieci też. I w dodatku skoro mam już najstarsze dziecko w szkole, to jeszcze wybór zawęża się do lipca i sierpnia, oczywiście jeśli klienci pozwolą. Dalej, pracownicy zatrudnieni na etat muszą pogodzić urlop swój z urlopami innych pracowników plus zawsze przełożony może planu urlopu nie zatwierdzić. Skąd bierzecie te bajki o urlopach "kiedy się chce"? A, nie zapominaj, że pełny wymiar urlopu na Kodeksie Pracy to 26 dni w ciągu całego roku. Jak odejmiesz pojedyńcze dni brane na ważne sprawy itp, to zostaje niewiele. A na opiekę nad dzieckiem jest tylko 2 dni w roku, ale nie na każde dziecko, tylko na wszystkie.
  • I jeszcze przy każdych świętach się robi w szkołach dłuuuugi weekend, i to poza dniami ustawowo wolnymi od pracy. Nie oczekuję od szkoły opieki nad dziećmi w takie dni, ale smieszne jest to smęcenie. 

    A, najważniejsze - średnia krajowa to ok 4000 zł brutto za 40 godzin pracy w tygodniu. I to jest konkret, z którym powinno się porównywać. 
  • Też jako nauczyciel nie znasze gadania o wolnym. Co jak co ale wolne w pracy w szkole to BAJKA. Przy dzieciach szkolnych turbo bajka. 
    Podziękowali 3jukaa E.milia Felicyta
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.