Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

#zostań w domu - jak to będzie

145791024

Komentarz

  • groszek powiedział(a):
    Dorotak powiedział(a):
    Może nauczycieli ponosi. Ale to potem oni będą dostawać po głowie zarzutami o zmarnowanym czasie, zaległościach, nieprzygotowaniu do testów czy matur... Są na pierwszej linii frontu, więc... Chcą się zabezpieczyć...
    Niektórych naprawdę poniosło. Córka w piątej klasie sp dostała dziś zadanie z wf, przygotować referat o zmaganiach sportowców w starożytności i średniowieczu. Dodam, że nauczyciel z zasady na zajęciach wf rzuca piłkę i mają grać. 
    Polonistykę natomiast muszę pochwalić, dla chętnych prowadzi lekcje przez skype'a. Cała klasa się zgłosiła.
    Ja dzisiaj napisał list do wszystkich nauczycieli, dyrekcji właśnie z powodu nadgorliwości wszystkich nauczycieli, co wyznaczają nawet godziny oddania prac ma drugi dzień , no halo, nie ma nawet jak tego wysłać, bo na mobidzienniku brak takich opcji u nas. Zaległości ?!  Od soboty od 22:00 otrzymałam 25 e-maili z zadaniami dla tadam 8 klasisty, praktycznie non stop o każdej porze dnia i nocy. I wisienka na torcie to był właśnie wf, gdzie strategia w szkole taka sama, rzucenie piłki i cześć, mają zrobić po dwa plakaty, kartę ćwiczeń codziennych, filmik z domowego treningu...nie, no nie wytrzymał i ładnie im napisałam.

    Podziękowali 1groszek
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Jak kiedyś. Konkurs świadectw. Egzamin wstępny. 
    Marzenia ;)
  • edytowano 17 marzec
    Po godzinie otrzymałam odpowiedź od dyrekcji, że ograniczyli godziny wysyłania do rodziców zadań od 9-11:00.
    I ograniczenie się i umiar, no faktycznie trochę ludzi poniosło.
    No, przepraszam, nauczyciele są w domu z uwagi na sytuację, mają wykonywać pracę zdalna, niech robią to w godzinach pracy jakie mają mieć w szkle i według planu lekcji.
    Misja udana ;)
  • I jeszcze oczywiście nikt nie wziął pod uwagę, że w domu może być więcej niż jedno dziecko szkolne, jak również limit sprzętu.
    Też im o tym wspomniałam.
    Podziękowali 1Predikata
  • No niesamowite, nauczyciele przygotowują lekcje. Szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi xD
  • No i warto pamiętać też o tym, że i nauczyciele mają też swoje dzieci.
    Na razie to jest taki zryw, za chwilę będzie dramat, bo pomysły ministerstwo ma genialne tylko z realizacją problem. 
    Czy ministrowi się wydaje, że nauczyciele zostawią swoje dzieci i pojadą do szkół, by przygotować lekcje dla uczniów? 
  • Ale jak nauczyciel ma małe dzieci, to może wziąć zasiłek opiekuńczy i wtedy nic nie musi przygotowywać chyba?
    Podziękowali 1Agnieszka
  • Bagata powiedział(a):
    Ale jak nauczyciel ma małe dzieci, to może wziąć zasiłek opiekuńczy i wtedy nic nie musi przygotowywać chyba?
    I wtedy to dopiero widzę ból doopy rodziców i wszystkich, że nie dość, że nierób, to jeszcze uczniowie mają przez niego zaległości...
    Podziękowali 1obwarzanek

  • U nas wszystko zorganizowane jeśli chodzi o szkołę.
    Nauczanie odbywa się on- line, w godzinach szkolnych, od 8.30 do 14.00.
    Kto zrobi wcześniej zadane ćwiczenia - może mieć wolne.
     Program jest realizowany wg tygodniowego rozkładu zajęć.
    Wszyscy uczniowie ze szkoły syna mają w domu szkolne laptopy, ale to już od dawna tak było.

    Syn zachwycony taką edukacją, bo migiem robi obowiązkowe lekcje, potem nadrabia zaległości po chorobie (ze wzgledu na grypę był 3 tygodnie na zwolnieniu), a potem ma wolne. Mówi, że ED to jest najlepszy pomysł na naukę, bo dużo czasu zostaje na życie  :)


  • Dorotak powiedział(a):
    No niesamowite, nauczyciele przygotowują lekcje. Szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi xD
    Nie widzę, żeby ktoś przygotowywał lekcje, podają strony i zadania i czas kiedy spodziewają się otrzymać odpowiedź.
    I serio weź się ogarnij, bo piszesz takie bzdury , że to dopiero szok.
    Jesteś w domu z drobnica, masz zerowe doświadczenie jak na razie,więc spasuj sobie.
    Podziękowali 3Monira Cart&Pud Rogalikowa
  • @Dorotak, przygotowują lekcje??? Czytasz czy fantazjujesz? Przecież pisza w mailu: przeczytać  od strony do strony, zrobić notatkę, furę zadań,  plakaty, prezentacje, napisać wypracowanie. To nazywasz przygotowaniem lekcji???
    Max 10 minut  pracy dla nauczyciela a godziny ślęczy uczeń.  Ciekawa jestem jaki  procent nauczycieli zadaje sobie trud faktycznego  przeprowadzenia lekcji online na różnych  dostępnych platformach.
  • kociara powiedział(a):
    No i warto pamiętać też o tym, że i nauczyciele mają też swoje dzieci.
    Na razie to jest taki zryw, za chwilę będzie dramat, bo pomysły ministerstwo ma genialne tylko z realizacją problem. 
    Czy ministrowi się wydaje, że nauczyciele zostawią swoje dzieci i pojadą do szkół, by przygotować lekcje dla uczniów? 
    A nie jest to praca zdalna ?
    Okazuje się , że tak, po moim piśmie odpowiedź dyrekcji jest właśnie taką.
    Lekcje mają wysyłać w godzinach zajęć lekcyjnych i według planu lekcji.
    Zadawanie zadań ma wygląda tak jak to się odbywało normalnie w szkole, nie , że sobie zadam zadania na cały tydzień i dziękuję za uwagę.
  • U nas jak bwzieli opiekuńczy na dzieci nauczyciele to 8 klasa nie miała by angola, polskiego, matmy, fizyki, chemia, geografia, edb, wos, biologia. Generalnie wf i religia by im została.
  • Tak Agnieszka, bo nauczyciele działają bez żadnego planu, żaden program nauczania ich nie obowiązuje, ot losowo wpisują strony. Zadaja odsyłania, żeby w ogóle tego nie sprawdzać. W ogóle zero pracy, zero. 
    Maile do X klas też się same piszą. Przecież nie robią tego nauczyciele.


    Aaa, Bambidu, tam gdzie prowadzą lekcje online też kwik, bo przecież uczeń niekoniecznie musi mieć sprzęt, możliwość, rodzic czas żeby udostępnić mu komputer i tak dalej. I w ogóle czemu klasa 5a ma lekcje o 9, a klasa 6b dopiero o 11. 


    Ja pierdole. 
    Podziękowali 2obwarzanek agatak
  • MEN planuje, oczywiście we własnym zachwycie nad swoimi pomysłami wykazuje kompletny brak rozeznania w obszarze, w którym się wypowiada, że mają być prowadzone zajęcia z budynków szkolnych, w systemie telekonferencji.
    Więc o czym mowa, pytam. 

    Zadawanie lekcji o jakich piszecie to jest chwilowe, tymczasowe rozwiązanie. 
    Zdalne nauczanie ma pojawić się za kilka, kilkanaście dni. 
    I nieśmiertelne - dyrektor ma zorganizowac

  • Ja jeszcze czekam, jak już te wideolekcje będą, na sprzęt służbowy do tej pracy. Na drukarki, tonery, papier, najlepiej jeszcze internet niech mu w domowym biurze opłacają, proszę :D no ubaw po pachy.
  • Bambidu powiedział(a):
    @Dorotak, przygotowują lekcje??? Czytasz czy fantazjujesz? Przecież pisza w mailu: przeczytać  od strony do strony, zrobić notatkę, furę zadań,  plakaty, prezentacje, napisać wypracowanie. To nazywasz przygotowaniem lekcji???
    Max 10 minut  pracy dla nauczyciela a godziny ślęczy uczeń.  Ciekawa jestem jaki  procent nauczycieli zadaje sobie trud faktycznego  przeprowadzenia lekcji online na różnych  dostępnych platformach.
    Ja - dziś miałam 4 w czasie rzeczywistym. Polecam TEAMS. I dodatkowo maturę próbna na messenger. Nie wspominając o wrzucaniu materiałów, prezentacji, filmów i robieniu nowych  - po to, by mieli dobry materiał, a nie suche zadania. Uczniowie zachwyceni, korzystają i z angielskiego chcą więcej. Ale fakt jest też taki, że ja z nimi absolutnie wszystko konsultuję - zadaję, gdy wyrażą zgodę, do rodziców nie piszę. 

    Dodatkowo, znajduję materiały online, do których odsyłam. Jeśli chcą, to zrobią. O dziwo - większość robi. I są wciąż na czacie, bo zadają pytania. Nie powiem, że wszyscy, ale wielu. Dodatkowo, każdy który zrobi ma ode mnie informację zwrotną, takie mamy zalecenie (w formie kilku zdań). 

    Moja starsza dostała 100 (słownie sto) zestawów maturalnych  z chemii do przerobienia. 
    Młodsza - coś tam robi, ale szybciej, niż gdyby robiła w szkole. 
    Ja ogólnie pracuję o wiele ciężej i dłużej niż podczas lekcji w szkole. Ale przy okazji sama się sporo uczę. 
  • Dorotak powiedział(a):
    Ja jeszcze czekam, jak już te wideolekcje będą, na sprzęt służbowy do tej pracy. Na drukarki, tonery, papier, najlepiej jeszcze internet niech mu w domowym biurze opłacają, proszę :D no ubaw po pachy.
    Na to nie licz. Na razie nasz wspaniały (tfu, tfu) minister nie umie się zdecydować, czy mamy robić podstawę, czy tylko powtarzać. Materiały wrzucone na stronę ministerstwa to żenada, czy ktoś z wielodzietnych korzystał? Zapraszam, są ,,wspaniałe'' . 
    Podziękowali 1Dorotak
  • Dorotak, tak, niech mąż drukuje i wysyła pocztą. 
    Tonery, papier.
    Podziękowali 2Agnieszka Elunia
  • Fakt że moje dziewczyny, szczególnie polonistki i matatyczki dzisaj pisały że ta nauka online zajmuje im znacznie więcej czasu niż gdyby jest normalnie.
  • Skatarzyna powiedział(a):
    Jak kiedyś. Konkurs świadectw. Egzamin wstępny. 
    Jeśli EDowcy będą mieli świadectwa. .
  • edytowano 17 marzec
    Skatarzyna powiedział(a):
    Dorotak, tak, niech mąż drukuje i wysyła pocztą. 
    Tonery, papier.
    Z wrażenia nad ogromnym zaangażowaniem męża zapomniała o znaczkach pocztowych , które musi wykruszać z własnej kieszeni .
    To jest dopiero level hard, jprl.
  • andora powiedział(a):
    Fakt że moje dziewczyny, szczególnie polonistki i matatyczki dzisaj pisały że ta nauka online zajmuje im znacznie więcej czasu niż gdyby jest normalnie.
    100 razy więcej. Ja od czwartku siedzę od rana do wieczora, ogarniając platrformy i szukając aplikacji, nie mówiąc o tworzeniu sensownych materiałów.
  • Ja się dziś poddałam z tymi plikami w plikach i pierdylionem załączników 
    Jak będę miała lepszy nastrój to może to ogarnę 
    Głównym moim osobistym bólem jest to że dzieci do szkoły nie chodzą a za szkole zapłacić trzeba  :'(
  • 100 razy więcej? 
    Nie mam pytań, o wczesniejszą pracę.

  • Skatarzyna powiedział(a):
    100 razy więcej? 
    Nie mam pytań, o wczesniejszą pracę.

    Przenośnia, ale widzę, że się lubisz czepiać, niech Ci zatem będzie.
  • To było do przewidzenia beatak i piortak w heroicznym zbawianiu edukacji polskiej.
    Cała doba poświęcona na przygotowanie lekcji, videokonferencji, drukowaniu, klejeniu, przygotowywaniu prezentacji, i jeszcze drukowaniu, drukowaniu, drukowaniu jak te świstaki :D w pocie czoła, zaniedbując rodzinę...ach Ci niewdzięczni , roszczeniowi rodzice ...i tak rok po roku, dzień po dniu, godzina po godzinie..ciągle to nowe wyzwania, nowy zupełnie materiał, całkiem nowe lektury, słówka świeżo wymyślone, nowa gramatyka stworzona autorska j.polskiego...cuda pani..cuda 
    Podziękowali 1Monika73
  • Można narzekać i na nauczycieli, że dużo zadają i na dyrektorów, że nie panują nad tym, na MEN itp. i itd.

    Ale musimy pamiętać, że jest to NOWA sytuacja dla nas wszystkich i tak jak my jako rodzicie się tego uczymy i ogarniamy tak samo nauczyciele też się uczą jak prowadzić wirtualne lekcje, jak wysyłać zadania jak sprawdzać.

    Też się wkurzamy bo jedni przez e-dziennik, inni na maila a jeszcze inni przez Messenger'a, opanować dla całej czwórki będąc jeszcze w pracy "zdalnie" to zakrawa na doktorat :-).

    Zastanawiam się tylko nad tym jak już kurz opadnie ile z tych nowych rozwiązań zostanie z nami na stałe - bo okazuje się, że wcale nie trzeba chodzić do szkoły aby się uczyć :-), można przez sieć komunikować się i zadawać lekcje.
  • Agnieszka powiedział(a):
    To było do przewidzenia beatak i piortak w heroicznym zbawianiu edukacji polskiej.
    Cała doba poświęcona na przygotowanie lekcji, videokonferencji, drukowaniu, klejeniu, przygotowywaniu prezentacji, i jeszcze drukowaniu, drukowaniu, drukowaniu jak te świstaki :D w pocie czoła, zaniedbując rodzinę...ach Ci niewdzięczni , roszczeniowi rodzice ...i tak rok po roku, dzień po dniu, godzina po godzinie..ciągle to nowe wyzwania, nowy zupełnie materiał, całkiem nowe lektury, słówka świeżo wymyślone, nowa gramatyka stworzona autorska j.polskiego...cuda pani..cuda 
    To było do przewidzenia - Agnieszka jak zwykle wredna i złośliwa. W sumie byłabym zdziwiona, gdyby było inaczej, serio. Ale widocznie niektórym siedzenie na d...żle robi na psyche.
    Ja nic o klejeniu nie pisałam i nie narzekałam na ani jednego rodzica, bo nie mam powodu. 
    Podziękowali 1obwarzanek
  • pierniki powiedział(a):
    Można narzekać i na nauczycieli, że dużo zadają i na dyrektorów, że nie panują nad tym, na MEN itp. i itd.

    Ale musimy pamiętać, że jest to NOWA sytuacja dla nas wszystkich i tak jak my jako rodzicie się tego uczymy i ogarniamy tak samo nauczyciele też się uczą jak prowadzić wirtualne lekcje, jak wysyłać zadania jak sprawdzać.

    Też się wkurzamy bo jedni przez e-dziennik, inni na maila a jeszcze inni przez Messenger'a, opanować dla całej czwórki będąc jeszcze w pracy "zdalnie" to zakrawa na doktorat :-).

    Zastanawiam się tylko nad tym jak już kurz opadnie ile z tych nowych rozwiązań zostanie z nami na stałe - bo okazuje się, że wcale nie trzeba chodzić do szkoły aby się uczyć :-), można przez sieć komunikować się i zadawać lekcje.
    Niektóre pewnie zostaną - inny sposób komunikowania się z uczniami, okazuje się  - dogodny dla obu stron. 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.