Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Uchodźcy z Ukrainy w Polsce

edytowano 28 marzec w Ogólna
Dziś mieliśmy taką okazję. Są zaszokowani życzliwością Polaków, dachem nad głową, wszelką pomocą, jakiej doświadczają. I jeszcze tym, że przed budynkiem, w którym mieszkają, gmina powiesiła flagi polską i ukraińską.
Podziękowali 3OlaW Klarcia joanna_1991
«13456723

Komentarz

  • Bo przecież my jesteśmy ludźmi, i pomagamy ludziom. Nie Ukraińcom - ludziom. Nie wiadomo gdzie będziemy za rok więc jeśli możemy - pomagamy. U nas na wsi jest już kilka rodzin z Ukrainy (kobiety, dzieci i starsi rodzice). Są onieśmieleni, zagubieni ale dostają pomoc i przestrzeń na to, żeby poukładali sobie w głowie teraźniejszość. 
    Podziękowali 3Pola Klarcia zbyszek
  • Mam  rodzinę  u siebie z Sumy. Są zszokowani życzliwością ale tez my jesteśmy pod wrażeniem co przeżywają. 
    Nie mogę pisać ale tylko mogę powiedzieć , że to zetknięcie z realnymi ludźmi z tą sytuacją więcej uczy pokory , człowieczeństwa niż cokolwiek innego 
  • Teraz jestem w szkole gdzie przyjęte jest ponad 100 Ukraińców. Prawie same kobiety z dziećmi. Faktycznie, jest mi jakoś dziwnie
  • U nas trzy kobiety z dziećmi. 
    Chcemy żeby czuli się jak u siebie, nie narzucamy się z naszą obecnością. Jeśli będą czegoś potrzebować to wiedzą że jesteśmy w pobliżu.
  • Na razie wszyscy razem sprzątamy ogród na wiosnę.
  • Macie takie duże domu że udostępnianie im np. piętro?
  • mamaw powiedział(a):
    Macie takie duże domu że udostępnianie im np. piętro?
    My nie, pokój i dostęp do łazienki i kuchni, więcej nie mamy ale oni nie oczekują luksusów. U nas jest mama z trzyletnią dziewczynką. Czeka na transport do Hiszpanii, tam ma rodzinę. 
    Podziękowali 2Klarcia Klementyna
  • U nas jest dużo miejsca, mają całe piętro dla siebie.
    Podziękowali 2Klarcia zbyszek
  • Byliśmy dziś u "naszych" z rowerkami dla dzieci. W rewanżu częstowali nas ukraińskimi cukierkami. Co prawda cukierków za bardzo nie jemy, ale teraz braliśmy i bardzo dziękowaliśmy. Myślę, że to ważne, aby nie wpaść w paternalizm, z poczucie, jacy to my jesteśmy wspaniali, jak bogaci wujkowie. Zasada wzajemności jest wdrukowana w naszą psychikę i nie wolno jej łamać.
  • U nas była Galina z trzyletnim synkiem Olkiem. Polecieli do Hiszpanii. Dziś przyjeżdża Hana w ciąży, leci do Albanii. Czekamy na jeszcze dwie kobiety z dwójką dzieci, które jeszcze nie wyjechały z Ua.

    Pomagamy niewiele i krotkotrwale- spanie, jedzenie, kilka dni odpoczynku i normalizacji i przewóz na lotnisko. Z Galiną byliśmy w Krakowie, bo Oleg nie miał dokumentów, trzeba było wyrobić. 
    Konsulat stanął na wysokości zadania i wyrobili dokumenty w 1,5 godziny!
    W Pyrzowicach na lotnisku coraz więcej koczujących ludzi :(

    Ich wdzięczność jest onieśmielająca. 
    Dziwią się jak mówimy, że się za nich modlimy, za ich mężów, którzy walczą. Są ogromnie wdzięczni.

    Okazuje się, ze po katastrofie nuklearnej Kraj Basków zrobił akcję pomocy dzieciom z okręgu Czernobylskiego, dzieci przyjeżdżały do rodzin w Hiszpanii na całe wakacje, czasem przez wiele lat. Teraz te przyjaźnie procentują, nasza Galina jest właśnie takim dzieckiem. Już jest u "swojej" hiszpańskiej rodziny, daleko od wojny.
    Zgłaszają się kolejne.


  • Ja dawno nie byłam tak dumna z Polaków. Kto może i jak potrafi włącza się w pomoc.. 
     I chodzi za mną hasło ks. Popiełuszki "Zło dobrem zwyciężaj"... Dobro to najskuteczniejszą broń przeciwko złu a tego oręża u nas ostatnio , dzięki Bogu, nie brakuje!
    Podziękowali 2Quintana PonuraKura
  • U przyjaciół zamieszkała rodzina z Ukrainy, zostali przyjęci jak krewni. Piękne to. Dzieci szybko się zintegrowały z ich dziećmi, zachowują się jakby byli na wakacjach.

    W ogóle tak na nich patrząc pomyslałam, że wspaniałe jest to, że Polacy przyjmują uchodźców w swoich domach, że mogą być w normalnym środowisku a nie w obozach. 
    Podziękowali 2PonuraKura zbyszek
  • Kochani , dzisiaj przyjechała do mnie druga rodzina . Młoda mama z dwójką małych dzieci . Napisałam posta  na grupie wsparcia z naszego regionu . 2 minuty później już miałam wszystko dla niemowlaka  załatwione . Wróciliśmy z  autem zapakowanym wanienką, ubrankami itp
    Dwa dni temu prosiłam o promocję na okulary dla nastolatka, który już nie zdążył odebrać okularów  w swoim  mieście Sumy a ma krótkowzroczność . Po 30 minutach , zgłosił się optyk i za darmo zaoferował . Wlasnie wrocilsmy z nowymi okularami . Chłopak szczęśliwy bo dobrze widzi w końcu . 

    To dobro , które generujemy jest silniejsze niż wszelkie zło  wokół. 
  • Odwoziłem dziś na Dworzec Centralny 8-os. rodzinę spod Żytomierza. Godzina jazdy zeszła mi na rozmowach z seniorką rodu. Muszę Wam powiedzieć, że jestem zupełnie po tym rozbity. Ona nie kryła się za jakąś maską, autentycznie rozpaczała po stracie swojej małej ojczyzny. Stracie - co wielokrotnie podkreślała- całkowicie niezawinionej. I niestety możemy się zachwycać naszą dobroczynnością i społeczną organizacją, ale tego nie da się przeskoczyć. Oni zostali siłą wyrzuceni ze swoich domów i zmuszeni do tułaczki. To coś dla nas niewyobrażalnego.
  • edytowano 8 marzec
    Pracowałam w ośrodku dla uchodźców.
     Zgadzam się, jest to niewyobrażalne, za każdą rodziną stoi dramat i rodzinne cierpienie.
    Tym bardzie potrzeba naszego serca żeby widząc dobro i autentyczną troskę nigdy nie pomyśleli o sobie jako o ludziach drugiej gorszej kategorii. I co najważniejsze tak ich też nie traktowało społeczeństwo. 

  • W jaki sposób zgłaszają się do Was rodziny na taki krótki pobyt? Zgłaszacie chęć pomocy przez te oficjalne strony czy macie od znajomych informacje o potrzebujących? My też moglibyśmy na dwie - trzy noce przygarnąć, ale na dłuższy pobyt nie mamy warunków :(
  • @mmaj333, też nie mam warunków, ale można pomagać tym, którzy przyjmują. Dowieźć rzeczy, ugotować, uprać. Taka pomoc też jest potrzebna. 
    Podziękowali 1mmaj333
  • Pierwszą zgłosiła nam rodzina z Hiszpanii. Potem już kazaliśmy rozpuścić wici wśród tych, co zostali, że mogą przyjechać, że mają u nas dom, że czekamy.
    Dzisiaj przyjechała Hana, w ciąży. Przyjechała z Ługańska, w domu zostawiła 10-cio letniego syna i rodziców. Oni już nie mogą przyjechać, ruscy już ich nie puszczą. Lecą bomby, strzelają na ulicach do wszystkiego...
    Nie odważyłam się zapytać, czemu zostawiła syna. I chyba nie zapytam, bo musiała mieć przecież jakiś powód, nie chcę jej ranić takimi pytaniami.
    Dziś śpi cały dzień, odsypia podróż, przez ostatnie dwa dni podróż, stres i 2 godziny snu.
    Niech się wyśpi...

    Podziękowali 3Karolinka mmaj333 Klarcia
  • Maciek_bs powiedział(a):
    Odwoziłem dziś na Dworzec Centralny 8-os. rodzinę spod Żytomierza. Godzina jazdy zeszła mi na rozmowach z seniorką rodu. Muszę Wam powiedzieć, że jestem zupełnie po tym rozbity. Ona nie kryła się za jakąś maską, autentycznie rozpaczała po stracie swojej małej ojczyzny. Stracie - co wielokrotnie podkreślała- całkowicie niezawinionej. I niestety możemy się zachwycać naszą dobroczynnością i społeczną organizacją, ale tego nie da się przeskoczyć. Oni zostali siłą wyrzuceni ze swoich domów i zmuszeni do tułaczki. To coś dla nas niewyobrażalnego.
    To jest właśnie to, co tak uderza mnie gdy czytam posty, tweety, komentarze na różnych stronach: "Bo oni nam zabiorą miejsca pracy", "Bo z naszych podatków musimy płacić za ich utrzymanie", "Bo oni tylko chcą się wyrwać na zachód"... A moje doświadczenie (marne bo z kilku dni) pokazuje, że przede wszystkim cierpią bo stracili swój dom, poczucie bezpieczeństwa, swoją rodzinę. To, że są teraz u nas to dla tych ludzi jest jakiś bufor bezpieczeństwa ale prawda jest taka, że oddaliby absolutnie wszystko by wrócić do swojego domu. Od kiedy jest u nas Swietlana myślę też (bo głowa sama w te rejony ucieka) co bym brała gdyby trzeba było uciekać i pewnie tak jak ona, wyjechałabym praktycznie z niczym, bo przecież to na chwilę i zaraz wrócę. 
    Podziękowali 3Karolinka Klarcia zbyszek
  • edytowano 10 marzec

    Wczoraj opublikowałam post na temat tego jak dbać o siebie pomagając innym, za który dostałam wiele prywatnych podziękowań.

    Dziś podpowiadam, jak pomóc sobie i uchodźcom, jeżeli przyjęliśmy ich do własnego domu.

    1. Twoi goście są w szoku po traumie, który może się utrzymywać nawet do kilku miesięcy. W związku z tym mogą reagować nieadekwatnie do sytuacji, np. płaczliwością, pobudzeniem lub wręcz agresją.

    2. Oprócz zaburzeń fizjologicznych wynikających z długiej podróży, stresu, zmiany pokarmu czy wody, Twoi goście mogą doświadczać trudności intelektualnych. Mogą mieć problem zarówno z werbalizowaniem swoich potrzeb, jak i przyswajaniem nowych informacji.

    3. Ich zachowania i troski mogą wydać Ci się irracjonalne, np. skupienie na swoim wyglądzie lub jakimś obiektywnie rzecz biorąc drobiazgu. Może to być element mechanizmu obronnego, ale może też się zdarzyć, że przyjmiesz do domu kogoś, kto ma inną niż Ty wrażliwość lub hierarchię ważności spraw i rzeczy. I trzeba to uszanować. Przyjęłaś do domu osoby w ogromnej życiowej potrzebie, aby pomóc im się odnaleźć w nowej rzeczywistości.  I w tej chwili to jest najważniejsze. 

    4. Niczego nie zakładaj. To, co dla Ciebie może się wydawać oczywiste, dla nich takie być nie musi. Oprowadź ich po domu, pokaż co i gdzie się znajduje. Środki higieny osobistej zostaw łatwo dostępne w łazience. Zwróć uwagę, że nie tylko mówimy innymi językami, ale posługujemy się innym alfabetem.

    5. Unikaj trudnych tematów. Nie wypytuj o to, co przeżyli. Jeśli będą chcieli, sami Ci o tym powiedzą.

    6. Miej zgadujące oczy i po prostu bądź, np. spytaj, co mieliby ochotę zjeść i czego potrzebują, aby taki posiłek przygotować? Być może chcieliby to zrobić sami. Trzeba wziąć pod uwagę, że w Twojej kuchni może się na jakiś czas pojawić druga Królowa :) A może też być wręcz przeciwnie.

    7. Zachowaj odrębność i autonomię. Otocz swoich gości dyskretną opieką, szanując ich przestrzeń fizyczną i psychiczną. Nie miej w stosunku do nich żadnych oczekiwań. Jedni być może będą mieli ochotę włączyć się np. w przygotowanie posiłku, inni będą unikali domowników a powodów tego może być wiele.

    8. Rozróżniaj odpowiedzialności. Udzielenie komuś schronienia nie oznacza przejęcia odpowiedzialności za czyjeś życie. Twoi goście są autonomicznymi jednostkami, które odpowiadają za swoje wybory i decyzje. Czym innym jest odpowiedź na konkretną prośbę pomocy np. w znalezieniu szkoły, pokazaniu okolicy czy podwiezieniu za pierwszym razem w konkretne miejsce (szczególnie dalej położone) a czym innym jest np. przejmowanie obowiązków rodzica wobec dziecka czy osobiste angażowanie się w poszukiwanie pracy. Pamiętaj, że dzięki współpracy wielu ludzi i państwa polskiego w zasadzie we wszystkich kluczowych dla uchodźców obszarach życia mają oni dostęp do informacji także w jęz. ukraińskim (łącznie z portalami pracy).

    Jeśli masz wątpliwości co do kwestii prawnych, zostawiam dwa linki, które mogą być bardzo pomocne.

    W skrócie:

    Trochę szersze omówienie:
    Podziękowali 2Klarcia zbyszek
  • Uczę w szkole. Dziś 5 nowych uczniów z Ukrainy, klasa 8. I bądź tu mądrym kompetentnym nauczycielem i pedagogiem. Jak to ogarnąć??? Nikt nie wie. A to dopiero początek.
  • My od ub czwartku przyjęliśmy już chyba 12 osob
    A od pn kolejni będą 
    Podziękowali 2zbyszek Olesia
  • edytowano 10 marzec
    To normalna kolej rzeczy, dzieci idą do szkoły.
    @Danka poradzicie sobie, ale musicie mieć wsparcie samorządu i dyrektora
    Na plus, że język ukraiński jest jednak łatwy, czeczeński to już dużo trudniejszy

    https://glos.pl/mein-w-calej-polsce-powstana-oddzialy-przygotowawcze-dla-dzieci-ukrainskich
  • Cieszyłam się, że mam dzieci w niepublicznej placówce już z okazji covida, który nie przeszkadzał im uczyć się stacjonarnie. A teraz cieszę się, że nauczyciele mojego 8klasisty mogą skupić się na przygotowywaniu uczniów do egzaminów a nie na tym jak poradzić sobie z uchodźcami w klasie na 2 miesiące przed egzaminami. 

    Po drugie- co ze szkołami średnimi? Skąd nagle będą miejsca? Do 18 rż każdy ma się uczyć- pytanie gdzie? Na jakich zasadach będą przyjmowani? Pójdą tam gdzie wolne miejsca w klasach, bez względu na zainteresowania i dotychczasową edukację? A na nowy rok będą konkurować z polską młodzieżą?

    Wydaje mi się, że za szybko chce się ich wprowadzić w szkolnictwo, na zasadzie- jakoś to będzie, bez żadnej analizy możliwości szkół. Uważam, że priorytetem powinno być podejście, które jak najmniej obciąży społeczeństwo polskie, by nie narastała niecheć do Ukraińców. I to na każdym polu. A edukacja i jej poziom i tak jest gorącym tematem. 
    Podziękowali 2ewaklara Rejczel
  • A nie powinno się zacząć od intensywnego kursu języka polskiego? Zwłaszcza dla starszych klas, gdzie nauka wymaga jednak dobrego zrozumienia tematu? 
    Jakos w 8 klasie, średnio to sobie wyobrażam...
    Ale nie jestem pedagogiem
    Podziękowali 1Karolinka
  • Ktoś wie jak wygląda obecnie edukacja w zachodniej Ukrainie? Uczniowie mają normalnie zajęcia? 
  • Będą klasy przygotowawcze, nie Będą wprowadzani bez języka do klasy. Za dużo jest dzieci ukraińskich, będą się najpierw polskiego uczyć. 
    Podziękowali 2Aga85 Karolinka
  • Myślisz, że ci co trafiają do 8 klas znają polski na poziomie pozwalającym nauczycielowi normanie prowadzić zajęcia i realizować treści w tempie odpowiadającym polskim uczniom? 
  • Na zachodniej Ukrainie, okolice Lwowa, normalne lekcje są zaplanowane od najbliższego poniedziałku. Dzieci, które wyjechały za granicę mają mieć lekcje zdalne - szkoła podstawowa. Szkoła średnia - wszyscy uczniowie mają mieć lekcje zdalne. Dotyczy to miasta Sambor, nie wiem jak inne miasta i inne szkoły.
    Podziękowali 1joanna_1991
  • Skoro moga mieć zdalne z Ukrainy, to po co ich wciskać do polskich szkół? 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.