Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

«13456717

Komentarz

  • edytowano 7 luty
    Nie. Ja czasami podglądam 5 raczki z Hordynca. (dopisek:nie tylko dlatego że są wielo, w tym wypadku bardzo wielo, ale też trochę z uwagi na to że to wcześniaki i jeden maluszek jest z problemami, jeden "na chmurce :'(" ) 
    Już wcześniej była 7. Fajna z nich rodzina się wydaje 

    Tylko jak dla mnie ten cały Instagram to takie trochę oszustwo. 
    Bo pokazuje ogólnie nierealne życie czy to rodzin wielo czy singla. Nie ważne. 
    Np u tych pięcioraczkow czyściutko, idealnie i cicho, a wiadomo jak jest z maluchami a tym bardziej z taką ich ilością 


  • Wszędzie na filmikach,  zdjęciach każdy pokazuje wtedy gdy jest porządek i idealnie,  wyobrażasz sobie te komentarze jak by pokazać że coś jest nie tak idealnie,  np coś rozwalone jakiś płacz dzieci itp? Zaraz by było że patologia że bierze miliony monet na te dzieci i nawet posprzątać się jej nie chce lub zająć się tymi dziećmi bo przecież one płaczą a ta filmiki nagrywa wyrodna matka...tak że stara się unikać chociaż tego 
  • To prawda  

    Ktoś tu kiedyś dał mama 7 i ściągnęłam od niej pomysł. Mama 7 wszystkie bluzy, swetry, koszule itd. wkłada na wieszaki a nie na półki. 
    Wiecie jakie to ułatwienie. Ja nam taka szafę zrobiona specjalnie dla chłopaków, drążki są nisko, szafa jest na wymiar i widzę jakie to ułatwienie

    1. Widzę co maja do ubrania
    2. Od razu widzę po wielkości czyja bluza to jest 
    3. Czego brakuje 
    4. Zajmuje mało czasu bo nie trzeba składać tylko na wieszak i tyle
    5. chłopaki powoli też potrafią już odwiesić, uczę tego
    6. Chłopaki potrafią sami wybrać co chcieliby założyć i widzą po wielkości czyje to. 
    Podziękowali 2Skatarzyna Joannna
  • M_Monia powiedział(a):
    To prawda  

    Ktoś tu kiedyś dał mama 7 i ściągnęłam od niej pomysł. Mama 7 wszystkie bluzy, swetry, koszule itd. wkłada na wieszaki a nie na półki. 
    Wiecie jakie to ułatwienie. Ja nam taka szafę zrobiona specjalnie dla chłopaków, drążki są nisko, szafa jest na wymiar i widzę jakie to ułatwienie

    1. Widzę co maja do ubrania
    2. Od razu widzę po wielkości czyja bluza to jest 
    3. Czego brakuje 
    4. Zajmuje mało czasu bo nie trzeba składać tylko na wieszak i tyle
    5. chłopaki powoli też potrafią już odwiesić, uczę tego
    6. Chłopaki potrafią sami wybrać co chcieliby założyć i widzą po wielkości czyje to. 
    @M_Monia i takich mykow brakuje ostatnio!
    Podziękowali 3M_Monia nowa malagala
  • M_Monia powiedział(a):
    To prawda  

    Ktoś tu kiedyś dał mama 7 i ściągnęłam od niej pomysł. Mama 7 wszystkie bluzy, swetry, koszule itd. wkłada na wieszaki a nie na półki. 
    Wiecie jakie to ułatwienie. Ja nam taka szafę zrobiona specjalnie dla chłopaków, drążki są nisko, szafa jest na wymiar i widzę jakie to ułatwienie

    1. Widzę co maja do ubrania
    2. Od razu widzę po wielkości czyja bluza to jest 
    3. Czego brakuje 
    4. Zajmuje mało czasu bo nie trzeba składać tylko na wieszak i tyle
    5. chłopaki powoli też potrafią już odwiesić, uczę tego
    6. Chłopaki potrafią sami wybrać co chcieliby założyć i widzą po wielkości czyje to. 
    Longsleeve i tshirty tez wieszasz? 
    Jak duza masz szafe? Miesci sie wszystko? 
    Marze o takiej wlasnie szafie w pokoju dzieciecym, z drazkami dostosowanymi do wysokosci dziecka ale martwie sie ze sie nie pomieszcze ze wszystkim. Swoje ubrania mieszcze na luzie, bo mam malo, ale wiadomo ze dzieci maja wiecej
  • Prawie 2,5m i do sufitu.
    Jest jeszcze jedna zaleta.
    7. Rzeczy się nie gniata. Prostują się nawet nieco same na tych wieszakach

    No i jak jeden wyrasta to drugi chodzi i to po prostu widac bez wyjmowania

    Spodni już nie wieszam ale każdy ma oddzielna półkę na spodnie. 
    No i spodni mają mniej. 
  • edytowano 7 luty
    Takie koszulki cienkie to nie
    Bo mi na nie miejsca brak a są aż 3 drążki. Na samej górze rzadko używane rzeczy 
    Ale wszystkie inne tak bluzki, swetry, bluzy, koszule tak. Nawet cienkie kurtki.
    Gdyby miała więcej miejsca pewnie wszystko bym im tak wieszała bo tak się to u nas fajnie sprawdza. Jest porządek. Od razu widzę że cos np jest przybrudzone.

    Tamta mama 7 to miała cała garderobę dla dzieci i jeszcze wieszała tematycznie na tych wieszakach, ale też ile dzieci.

    Roboty jest na prawdę mniej i jeszcze się nie zapomni że się cos ma. Bo na półce to czasami nie widać. No i wyciągając jedna rzecz wszystko inne leci gdy na półkach. W szczególności gdy robią to maluchy 
    Myślę że dzięki temu że bluzki są na wieszakach moje dzieci też uczą się szybciej ubierać same bez robienia bałaganu. 

    Nie wpadłabym na to gdyby nie tamta mama z internetu 

  • Kurcze ale tak wszystko wystylizować pod instagram i dzieci i siebie i wnętrza.. i jeszcze nagrac i zmontowac ..to jest trochę roboty 
    Podziękowali 3M_Monia Skatarzyna nowa
  • M_Monia powiedział(a):
    Takie koszulki cienkie to nie
    Bo mi na nie miejsca brak a są aż 3 drążki. Na samej górze rzadko używane rzeczy 
    Ale wszystkie inne tak bluzki, swetry, bluzy, koszule tak. Nawet cienkie kurtki.
    Gdyby miała więcej miejsca pewnie wszystko bym im tak wieszała bo tak się to u nas fajnie sprawdza. Jest porządek. Od razu widzę że cos np jest przybrudzone.

    Tamta mama 7 to miała cała garderobę dla dzieci i jeszcze wieszała tematycznie na tych wieszakach, ale też ile dzieci.

    Roboty jest na prawdę mniej i jeszcze się nie zapomni że się cos ma. Bo na półce to czasami nie widać. No i wyciągając jedna rzecz wszystko inne leci gdy na półkach. W szczególności gdy robią to maluchy 
    Myślę że dzięki temu że bluzki są na wieszakach moje dzieci też uczą się szybciej ubierać same bez robienia bałaganu. 

    Nie wpadłabym na to gdyby nie tamta mama z internetu 

    To jest generalnie super opcja, taka garderoba dla dzieci. Jakbym miala gdzie zrobic garderobe to wlasnie predzej dziecku bym zrobila niz sobie. Na razie w nowym pokoju bedzie mial duza szafe i chyba zadaz przedzwonie do stolarzy z prosba o przesuniecie akcentow w strone drazkow kosztem polek. 
    A bielizne jak rozwiazujesz? Szuflady? W szafie czy w komodzie?
    Ja rozwazam jeszcze zrobienie osobnej szuflady na takie rzeczy biezace, w stylu ze zdejmuje bluze czy spodnie ktore nadaja sie jeszcze do zalozenia, tak zeby nie mieszac tego ze swiezymi ubraniami. I np taki dres domowy tez tam mozna trzymac, do przebrania po przedszkolu
  • edytowano 7 luty
    Szuflady
    U chłopców osobno majtki, osobno skarpety, osobno rajstopy. 
    Może mam trochę za mało miejsca ale i tak jest nieźle. Na prawdę jak się pomyśli to można tak fajnie zrobić że 3 latek zacznie już są się ubierać sam, bo wie gdzie co leży. 

    Córka ma w swoim pokoju 1 szufladę za to większą na wszysyko czyli majtki, rajstopy, skarpety razem i robi się bałagan. 

    Niestety te rozwiązania mają jedna wadę. Trzeba mieć po prostu miejsce.
    Ale może nie aż tak znowu dużo więcej bo i tak rzeczy trzeba gdzieś trzymać.

    U nas szuflady z bielizną są w szafie ale komodę też mam w pokoju chłopców. Z czasem bedę chciała ja wymieniać to taka używana i niewygodna i już mocno zniszczona. To bez różnicy w sumie gdzie te szuflady ale dziś chyba wolałabym dłuższy drążek zamiast tych szuflad a szuflady w komodzie. Po prostu miałam stara komodę z półkami i tylko z jedną szuflada to musiałam gdzieś te szuflady zaprojektować. 
  • edytowano 7 luty
    Jeszcze mogę sprzedać nasze rozwiązanie. U nas chłopcy mają osobny pokój zabawkowy.
    Są mali bardzo lubią swoje towarzystwo to maja pokoje wspólne ale tematyczne. Zresztą zabawkowy jest ponad 2x mniejszy.

    Tam się ani nie śpi ani nie trzyma ubrań. Są tylko zabawki. I mają stamtąd nie wychodzić tzn zabawki, przede wszystkim drobne jak klocki itd mają tam zostać. Z czym walcze i co jest jeszcze dla nich trudne. 
    No ewentualnie pluszaki pozwalam nosić wszędzie. 
  • Jak dzieci były małe, to też dzieliliśmy tematycznie. Wspólna sypialnia chłopców. Oddzielnie pokój do zabawy i oddzielnie ubrania. 
    Teraz, po pożarze znów jest powód, by zaaranżować w nowy sposób, ale też potrzeby są inne. No i córki się wyprowadziły, to też zmienia rozkład. 
    Podziękowali 1M_Monia
  • Tematycznie dla małych chyba wygodniej. 
  • edytowano 7 luty
    Nasza zasada im więcej dzieci mamy tym mniej zabawek bo oni i tak najchętniej bawią się sobą (a wg mnie i tak tego jest za duzo i tylko leży) no Lego często się bawią. 

    W salonie mamy kącik do np rysowania, pisania, lepienia plastelina. Bo tam nie ma wykładziny ani dywany a drewniana podłoga łatwo zmyć. 

    Może lepiej byłoby to przenieść ale to są małe dzieci. Lubią być przy nas dlatego tak to na razie wygląda 
  • U mnie szuflady były na bieliznę albo torby/worki kiedyś był taki wiszacy siatkowy segregator jak na zabawki ale to z racji tego że różne meble miałam i zawsze mam i miałam mało miejsca 
    Podziękowali 1M_Monia
  • U nas też tak było. Teraz już prawie zabawek nie ma. LEGO u najstarszego. Jakieś gry i puzzle.
    Najmłodsza trójka prace plastyczne robi w salonie na dużym stole. Kilka lalek Małgosi bałaganu nie czyni. 
    Najwięcej gratów miała, a części jeszcze nie zabrała nasza najstarsza. Sztuki plastyczne potrzebują dużo miejsca.
    Podziękowali 1M_Monia
  • edytowano 7 luty
    Nowa a jak taki siatkowy segregator wygląda? 
    Czy może cos takiego:? 

    https://www.google.co.jp/search?sca_esv=e51918ddf39b0c56&q=siatkowy+pluszaki+ikea&tbm=isch&source=lnms&prmd=isvnbtz&sa=X&ved=2ahUKEwjyicKs2pmEAxVHSvEDHbjlBRYQ0pQJegQIChAB&biw=360&bih=600&dpr=3#imgrc=zbFMzGb44O8GaM

    Czy chodzi o cos innego? 

    U nas to jest na pluszaki i o dziwo jeszcze po córce wytrzymało. 


  • M_Monia powiedział(a):
    Jeszcze mogę sprzedać nasze rozwiązanie. U nas chłopcy mają osobny pokój zabawkowy.
    Są mali bardzo lubią swoje towarzystwo to maja pokoje wspólne ale tematyczne. Zresztą zabawkowy jest ponad 2x mniejszy.

    Tam się ani nie śpi ani nie trzyma ubrań. Są tylko zabawki. I mają stamtąd nie wychodzić tzn zabawki, przede wszystkim drobne jak klocki itd mają tam zostać. Z czym walcze i co jest jeszcze dla nich trudne. 
    No ewentualnie pluszaki pozwalam nosić wszędzie. 
    Duzo moich znajomych tak ma ze osobno sypialnia i osobno bawialnia, ja tez tak baaaardzo chcialam ale niestety dom ma jednak za maly metraz na taki podzial. Udalo mi sie tylko zrobic u syna w pokoju taka osobna wneke czytelnicza, takie miejsce z tapicerowana sciana, materacem, poduchami, polkami na ksiazki i osobnym oswietleniem. 
    No i w salonie tez mam oficjalnie wygospodarowana czesc gdzie bedzie skrzynia z zabawkami i takie male siedzisko- nie ma sie co oszukiwac ze zabawki sie ograniczy do pokoju dzieciecego, i tak bedzie chcial sie z nami bawic/przebywac i tak, wiec juz sie pogodzilam i wolalam to oficjalnie rozplanowac zeby mialo rece i nogi ;) 
  • U nas też wszystkie ubrania "górne" są na wieszakach. Bluzki, koszule, bluzy, polary, swetry i t-shirty oraz spódnice i sukienki.  Co więcej, suszę je również na wieszakach. Wyciągam mokre z pralki, strzepuję i wieszam na wieszak. Potem jak wyschną, tylko przewieszam na właściwy drążek, a jak jest po południu, to rzucam naręcze na kanapę i każdy ma sam ma wybrać swoje rzeczy i odwiesić. Maluchy mają drążki nisko.

    Spodnie dzieci są na półkach, bo już brak miejsca na wiszące. Maluchy mają na tych półkach plastikowe pudełka i w nich spodnie bez składania.
    Moje i męża spodnie mamy na wieszakach. 
    To co jest przechowywane na wieszakach, jest suszone na wieszakach. To bardzo usprawnia obieg prania. I więcej prania można upchnąć do suszenia.

    Bieliznę wszystkich mamy w łazience w wysokich trofastach z Ikei. Każdy ma swoje pudełko-szufladę na majtki i skarpetki plus mam jedno pudełko na skarpetki bez pary. To też ułatwia pranie. Z suszarki (z drążkami, nie mam elektrycznej) skarpetki idą od razu do właściwego pudełka. Trofasty stoją obok suszarki , więc nawet nie muszę chodzić. A kiedy maluchy się kąpią, wyciągam pudełko na pojedyncze skarpetki i szukam par.


  • edytowano 7 luty
    Moim małym marzeniem są miliony skarpet takich samych i tylko takich. 
    Niestety mąż nie zrozumiał i znów kupił różne. 
    Ale już nie długo. Tym bardziej że większość domowników łapie się na rozmiar 39-42.
    Tylko byłaby szuflada: zwykle, ciepłe, stopki. 

    Tak. Mamy wymieszane rodzinnie. Nikt nie ma chorób stóp. I piorą się razem. 
  • Sandyesa bardziej przy min 2 dzieci przydaje się pokój tematyczny i chyba raczej dla małych. Choć znam ludzi którzy przy jednym dziecku mają 2 pokoje dziecinne. osobno bawialnia osobno sypislniano - ubraniowy. 


    Moi chłopcy wszyscy w jednych skarpetach  :D

    Bo mi się nie chce rozdzielać więc mają jeden rozmiar.
    Ale rajstopy juz mają swoje

  • Skatarzyna powiedział(a):
    Moim małym marzeniem są miliony skarpet takich samych i tylko takich. 
    Niestety mąż nie zrozumiał i znów kupił różne. 
    Ale już nie długo. Tym bardziej że większość domowników łapie się na rozmiar 39-42.
    Tylko byłaby szuflada: zwykle, ciepłe, stopki. 

    Tak. Mamy wymieszane rodzinnie. Nikt nie ma chorób stóp. I piorą się razem. 

    Testowałam opcje jednakowych skarpet. Wielopaki z rozmiarem wtkanym na podeszwie.
    Ale się nie sprawdziło u mnie - nie ma nic gorszego, niż 20 identycznych jednolicie szarych skarpet, z których każda ma inny odcień szarości i nie można ułożyć pary. 
    Te subtelne różnice w odcieniach - dla mnie nie do przeskoczenia. Ale u innych ten system się sprawdza. 
    Dlatego kupuję skarpetki tak, żeby w danym rozmiarze nie było 2 identycznych par. No i zawsze z tym wtkanym rozmiarem.
  • My mamy tylko czarne. Ale nawet głupie wielopaki z Lidla mają rozmiar wpisany parami w różnych kolorach. No i mój uparty mózg nie pozwoli połączyć w parę tej z żółtym rozmiarem z tą w niebieskim.  :#

    Muszę mieć w końcu kontener czarnych bez żadnych znaków szczególnych.
  • edytowano 7 luty
    Tylko problem polega na tym, że te jednolite blakną każda w innym tempie. Każda łapie się na inną ilość prań. Mój uparty mózg z kolei nie może połączyć w pary skarpet w różnych odcieniach.

  • A mi wszystko jedno czy chlopcy mają identyczny odcień skarpet  :)
  • No tak. Ale jak będę wiedzieć że są takie same, to nie będę parować wcale.
    Chłopakom jest obojętne, byle byly. ;)
    Mam jednego takiego, co jedna mu pasuje do spodni, a druga do koszuli.
  • edytowano 7 luty
    Do tego skarpetki z Lidla mają tendencję się kurczyć, nawet prane na 30 stopni. Intensywnie używane pary po jakimś czasie spadają rozmiarem sekcję w dół. 
    Jakbym miała milion czarnych skarpet, z których każda inny odcień i stopień skurczenia, to chyba bym się zapłakała. A łączyć w pary dwie dowolne skarpetki to wbrew mnie. To tak, jakby jeść zupę widelcem.

    Ale wiele osób ma ten system i sobie chwali. Może kiedyś też się przekonam. Ale nie teraz. Poza tym lubię tę robotę z sortowaniem  :)
  • edytowano 7 luty
    Patent z wieszakami super. U nas każde dziecko ma po prostu szafę. Niektórzy szerokości 60cm, niektórzy 80cm. Taką niską, wysokości dziecka. Na dole szuflada na bieliznę. Nad tym półka na różne dziwactwa. I drążek na górze. Mamy suszarkę elektryczna, to dużo zmienia w kwestii ilości ubrań- nie potrzeba wiele.

    Skarpety też bym chciała takie same. Ale żeby każdy miał inne jednak, np swój kolor. Ale popełniłam błąd strategiczny i do sklepu online "poszlam" z dziećmi. No efekt był wiadomy.

    Ostatnio kupuje im płaszczyki wełniane granatowe, do kościoła, do eleganckiego stroju na sezon jesienno-zimowy. Krój unisex, żadnych podkreślonych talii i falbanek. Nie wiem, co zrobić z butami... Ale nawet samej sobie nie wiem, jakie eleganckie buty zimowe kupić. Chyba nie ma czegoś takiego. Nie ma sensu dla mnie kupować każdemu osobno stroj odświętny zimowy, bo zakładają go na kilkanaście, kilkadziesiąt godzin. Płaszczyki mają być przechodnie. Żeby się czymś okryć.
  • Bardzo ładny profil. Taki artystyczny, szczególnie zdjęcia, ale Pani też piękna i zadbana. Myślę, że tego nie da się zrobić tylko pod instagram. Trzeba mieć taki zmysł. 
    Ja niestety nie mam, ale doceniam i miło oglądam z niewielkim westchnieniem zazdrości.
    Podziękowali 1M_Monia
  • I jestem na etapie odgruzowania domu że wszystkiego. Kiedyś wpadłam na jakąś rolkę, żeby każda szafka była zapełniona tylko do połowy. I zrobię to, bez kupowania szafek ;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.