Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaki wózek?

edytowano styczeń 2014 w Ogólna
Zaczynamy mierzyć się z tematem...idzie nam ekhm. średnio. Jakoś brak czasu, totalny brak doświadczenia i chęć przekłądania wszystkiego "na później" nie pomagają ;)  Ale tak sobie pomyślałam - jak założę taki wątek, to już krok w przód, nie :D ?



Jakie firmy, modele, układy, czy co ta jeszcze można, polecacie, a jakie odradzacie?
«13456734

Komentarz

  • Chustę :D




    Nie mogłam się powstrzymać, bo jestem na etapie odkrywania dobrodziejstw tejże i zachwycania się jej przydatnością :)
  • Mader - w punkt.


  • jakikolwiek ;)

    tylko jak będziecie oglądać, patrzcie na wygodę/wygląd spacerówki a nie gondoli która jest tylko na kilka miesięcy, albo jej w ogóle nie użyjecie nosząc dziecko w chuście
  • był taki wątek w tytule chyba miał "bryka dla pierworodnej lub pierwsza bryka dla córki" i tam było dużo dobrych rad
  • edytowano styczeń 2014
    Polecam używany. Najlepiej markowy po wypieszczonym jedynaku. Duża oszczędność, a dziecku to i tak zwisa, czy ma nowy, czy nie.
  • Chusta - to pewnik! No co Wy Dziewczyny? Za kogo Wy mnie macie! :)

    Tylko ten temat jeszcze bardziej mnie przeraża, bo boję się, że nie znajdę na tym dzikim Wschodzi nikogo, kto mi w praktyce pokaże co i jak (bo ja tu przez ponad 4 lata RAZ (słownie RAZ) widziałam zachustowane dziecię.
    Więc wątek chustowy jeszcze przede mną.

    Ale wózek musi być na te 30 cm. krawężniki, wyrwy w drogach i chodnikach itd.
  • Chabrowa - zależy, czy macie pieniądze na coś wypaśnego, czy też wolicie bardziej ekonomicznie. Czy chcecie 3 w 1, czy system kupić gondolę - sprzedać gondolę - kupić spacerówkę.
    gondola u nas sprawdza się jako jeżdżące łóżeczko i tylko do tego służy.
    Ale może będziesz wolała z nią ujeżdżać po parku - to pytanie, jakie masz tereny spacerowe. Czy raczej wózek terenowy się przyda, czy taki miejski.

    Wersja wszystkomająca: gondola wielka po domu.
    Na wyjścia stelaż, do którego da się wpiać fotelik samochodowy (na szybki transport bez budzenia dziecia) i chusta. Na później wygodna spacerówka. Np. XLandery są fajne.
  • Wiem @Katarzyna . Tylko u nas problem z transportem z PL bo to jednak sporo miejsca zajmuje...
    A tutaj rynek używany - nie bardzo :-S
  • Na wyrwy to chusta, b o można k.wicy dostać,, szarpiąc się z wózkiem.
    Emmaljunga jest ok jako system. Koła ma wielkie. Używaną kup, Katarzyna dobrze radzi.
  • No, jeśli idzie o miejsce, to najlepiej się sprawdza chusta zamiast wózka. Bardzo ergonomiczna jest. I można się nauczyć wiązać z instrukcji w necie. Nikt nie musi pokazywać. W każdym razie, mi nikt nie pokazywał i jakoś się dało.
  • U nas niby milionowe miasto, ale warunki raczej mocno terenowe.

    (Oj doceniłybyście polskie chodniki... :) )
  • był taki wątek w tytule chyba miał "bryka dla pierworodnej lub pierwsza bryka dla córki" i tam było dużo dobrych rad
    http://www.wielodzietni.org/discussion/14699#Item_52
  • @Chabrowa, ja się uczę wszystkiego z filmików na you tubie i daję radę.
  • Dobra, to z chustą sobie poradzę (uff). I chustę planuję używaną z PL, będę się w wątku odpowiednim podpytywać.


    Ale wózek MUSI być.
  • Ok, to się oddalę do wskazanej dyskusji "brykowej" i spróbuję się zmierzyć z tematem...

    Ps. Albo Mężowi wyślę :P

    Ps. 2 Ale jak coś to piszcie :)
  • Pewnie że wózek b.przydatny jest. Nie umiem doradzić bo raz miałam jakiś taniutki kupiony od kogoś, a dwa razy pożyczony, i nawet nie wiem jakie to były firmy. To głęboki. Spacerówki kupowaliśmy osobno później, nam odpowiadały Baby Dream - ale modeli nie pamiętam nazw. Sprawdzałam przy zakupie czy łatwo go złożyć, czy jest w miarę lekki. Zapięcia dla dziecka. I czy można wygodnie, płasko rozłożyć.
  • Co do wózka z gondolą, to jeden mieliśmy taki ze sztywną, na takich jakby szynach - te szyny po wyjęciu gondoli spełniały funkcję biegunów jak od kołyski. Pamiętam że to było świetne - dziecko spało w tym kilka miesięcy. To był taki bardziej wypasiony wózek.

    Aha, i jeden z ważniejszych parametrów każdego wózka (szczególnie skoro piszesz że stan chodników katastrofalny) - duże koła! Jak największe, i wcale nie muszą być pompowane, miałam takie wózki z kołami gumowymi, i też się doskonale sprawdzały, byle duże. To się też przydaje bardzo kiedy trzeba po schodach dylać, nigdy wózka nie dźwigałam, tylko wjeżdżałam po schodach tyłem. Ale to się da zrobić tylko z dużymi kołami.
  • Jestem na etapie zachwytu wozkiem Teutonia Mistral S. Jest swietny, zwrotny, dobra amortyzacja, lekko sie prowadzi. Jazdy terenowe zalicza codziennie (bezdroza na winnicach), mozna wtedy przelozyc raczke tak, zeby duze kola staly sie przednimi. Bardzo udany zakup. Przy poprzednim wozku (to w sumie nasza trzecia Teutonia) mialam miekka torbe, teraz sztywna gondole, obie sa ok (kwestia przyzwyczajenia). Jezeli potrzebujesz wozka bardzo terenowego, to Teutonia Mistral P, taki czolg wsrod wozkow ;) Zimowe Tatry zaliczal nawet, potem go sprzedalam (bo az tak offroadowi na codzien nie jestesmy, a niestety nie miescil mi sie bez zdejmowania kolek do bagaznika owczesnego samochodu), kupil Fin na swoje sniegi i napisal pare tygodni pozniej maila, ze daje rade :D
    Wiem, ze nie jest to najtanszy wozek, ale za to wygoda uzytkowania i nie ma kosztow serwisu, bo sie nie psuja ;) Czego z kolei nie potwierdzaja znajomi uzytkownicy Hartanow (ktore wcale nie sa jakos tansze). Poza tym mozna kupic uzywany, wtedy nie wyjdzie drozej niz nowy klasy made in China.
  • Ja mam casual play i zamiast gondolki fotelik prima easy i jestem tym wozkiem zachwycona. To prawdziwy terenowiec i zadna droga mu niestraszna a po zlozeniu miesci sie do fiata panda. Wszystko w nim dziala bez uzycia sily wrecz jedna reka. Rewelka. A fotelik jest zupelnie inny niz wdzystkie dostepne na rynku. Ma regulacje oparcia w 3 pozycjach od lezacej do siedzacej i powstaje z niego mini gondolka.
  • Dla mnie najważniejsze były pompowane koła, możliwość rozłożenia siedziska na płasko, małe gabaryty a przynajmniej takie żeby po sklepach można było normalnie chodzić, i lekki żebym się nie nadźwigała po schodach, ja mam phil&tedsa ale dlatego że mam małą różnicę pomiędzy 2 a 3 dzieckiem i on jest super, lekki, łatwo się składa, wszędzie wchodzi, ma pompowane koła i na prawdę dobrze się prowadzi, mogę ci polecić x-landery nie drogie, ładne, dobrze się sprawują, moja znajoma wózkoholiczka mówi że to dobra firma :)
  • Też jestem fanką casual play, ale mam chyba inny model niż @Paul-inka, bo raczej miejski jest, ale super zwrotny, cichy, lekki,z głęboko zaciąganą budką, nie płowieje od słońca, polecam:)
  • Ja się przyłączę do polecających X-landera model XA (chyba najpopularniejszy). Mamy kupiony używany po jednym dziecku (i tylko przez rok), myśmy intensywnie eksploatowali przez prawie 2 lata i nadal wygląda jak nowy. Dla mnie gondola mogłaby  być ciut większa, bo nam się półroczny K. ledwo w niej mieścił na długość, a ze względu na to, że była jeszcze końcówka zimy, a do tego K. późno zaczął siadać, to maksymalnie długo zwlekaliśmy z przesiadką do spacerówki. A spacerówka też godna polecenia - obszerna i rozkłada się zupełnie na płasko i ma świetną dużą budkę. Koła bardzo duże - mam masakryczne chodniki w mojej okolicy i nawet w śniegu dał radę. Stelaż bardzo solidnie wykonany ale nie jakiś bardzo ciężki (choć do lekkich ten wózek na pewno nie należy - więc jeśli w grę wchodzi wnoszenie/znoszenie po schodach, to odradzam jednak). I kosz pod wózkiem pojemny + łatwo dostępny nawet przy rozłożonej spacerówce. Łatwo się składa, ale z kołami zajmuje w bagażniku sporo miejsca - choć koła łatwo wypiąć i wpiąć z powrotem.  W stelaż można wpiąć fotelik nosidełko - albo X-landera albo Maxi cosi - fajne rozwiązanie np. przy zakupach, zwłaszcza, gdy dziecko zaśnie w samochodzie. Dla mnie mógłby mieć bardziej elastyczne amortyzatory - bo w nim dziecka nie pobujasz. A i gondola łatwo się wypina i przenosi - myśmy jej czasem używali do spania w domu/u rodziny.
    Ja używałam dużo, bo jakoś mi chusta nie podpasowała, a spacery łączyłam często z zakupami, więc potrzebowałam kosza. A - ma szeroko z tyłu rozstawione koła - małe sklepiki odpadają. Ale dzięki temu jest bardzo stabilny.

    Teraz jednak mam zamiar się bardziej do chusty przekonać - zwłaszcza, że będę miała 2,5 latka jeszcze do ogarnięcia na spacerach.
  • mnie bardzo bardzo pasuje Graco i na naszych drogach jest bardzo bardzo ok,  lekki, zwrotny, i takie tam

  • ja też jestem fanką x-landera - sprawdził się rewelacyjne
  • x-landery są super:)
  • My mamy taki

    tylko w innym kolorze.
    U mnie duże pompowane koła sprawdziły się. Nawet jak chodnik nie był dobrze odśnieżony to można było przejechać.
  • Emmaljunga - ma świetne materiały, zawieszenie, koła pompowane.
    Nie jest produkowana w Chinach (chyba jako nieliczny wózek europejski się ostała).
  • My mamy taki

    tylko w innym kolorze.
    U mnie duże pompowane koła sprawdziły się. Nawet jak chodnik nie był dobrze odśnieżony to można było przejechać.
    i spacerówka też Ci się sprawdziła?

    mam podobny, gondola Ok, fotelik też, ale spacerówka masakra jak mała kareta ;) nie jestem niska a prawie nic zza niej nie widziałam ;) zła jestem do dziś na ten zakup, chociaż te wielkie koła w zimie sprawdzają się świetnie
  • ja uwielbiam Maclaren techno xl
    dość duży, a składa się jak parasolka
    koła nie są zbyt małe

    ale to zależy gdzie mieszkasz i gdzie częściej będzie używany
    w mieście sprawdza się rewelacyjnie
    a i na wypady i bardziej wyboiste drogi daje radę
  • My mamy Jedo Fyn i naprawdę jestem zadowolona i z gondoli i spacerówki. Z tego co widzę, to sporo osób ma ten wózek, jak się wyjdzie na spacer to widać. Gondola naprawdę duża, więc mając dziecko jesienne spokojnie mogłam jeździć tyle ile trzeba i na zimę spokojnie starczyło. (Znam ludzi, którzy po 3 miesiącach!! musieli gondole zmieniać, bo dziecko się nie mieściło, a wcale nie było takie duże). Wózek ma skrętne koła i duże, te przednie też są z tych większych, po śniegu jeździ jak trza. Koszyk na zakupy pod wózkiem praktyczny i mieści naprawdę sporo. Wózek składa się łatwo, ale do samochodu trzeba zdjąć wszystkie koła. Nie wiem dlaczego ciągle miałam kłopot z tylnymi kołami, żeby  nałożyć z powrotem, ale inni sobie radzili. Wózek trochę waży, ale to jak każdy.

    Miałam podjąć się chustowania, ale nie wyszło, przez grzybicę piersi jaka mnie dopadła i niemożność dotknięcia się nawet, więc wózek ratował życie. Mam nadzieję, że tym razem się uda...
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.