Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Obóz Rodzinny z Mamą Różą - w lesie, w dziczy, bez prądu i - z wygodami!

15791011

Komentarz

  • @reakcjonista, Chciałabym być zapisana na liście "honorowej".
    Z pewnościa wybierzemy sie na przyszły rok.
  • Jeszcze napiszę, że szczególnie cieszy mnie, ze i moi nastolatkowie bardzo dobrze wspominają obóz i sa chetni na wyjazdy w przyszłości. Byla fajna grupa w podobnym wieku, wystarczająco dużo zajęć i hity planszowkowe :)
    Podziękowali 3Maciek_bs jan_u Bea
  • My też jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Piszę dopiero teraz bo leżałam chora, przemarzłam bardzo ostatniej obozowej nocy i dostałam zapalenia piersi.
    Dziekuję każdemu z was za waszą obecność, można było czerpać dobroci do woli. :-) Animatorzy do dzieci bardzo fajni. Mielismy dzieci od niemowlaka do prawie osiemnastki i każdy zadowolony. POznajdowali sobie grupy wiekowe i towarzystwo od 11 lat wzwyż widywałam na posiłkach. :-) Trójke młodszą trudno mi było na początku upilnować bo ja jestem typowa kwoka , która w lesie i przy wodzie lubi widzieć małe ale z czasem i to sie udało. Tylko tyle że duzo chodziłam bo tereny dość odległe. Duzo czasu spędziliśmy w wodzie, kuchnia przepyszna. Chcemy wrócić za rok, nawet moje osiemnastki :-) Jak bym miała wybierać plaża w Egipcie i obóz to oczywiście wybieram obóz. Fizycznie zmęczona ale psychicznie odpoczęłam( chociaż załamania psychiczne na obozie też mnei dopadły :-)). No i na koniec cudny widok: świat właściwie bez komórek, laptopów, dzieci się bawia piaskiem, graja w piłkę, wymyślaja zabawy, młodzież zajęta planszówkami, wieczorem spiewaja na ognisku. Brakuje teraz takich widoków.
  • Ten świat bez komórek,  komputera to mnie kusi.  Ale moi postawią weto i nie pojadą.  A z drugiej strony mnie nieco przerażają polowe warunki.  Nigdy pod namiotem nie spalam,  co może wydać się aż niewiarygodne niektorym. 

    Podziękowali 1Bea
  • Ja spałam jako dziecko i jakoś dałam radę :-)
  • Nie wszyscy spali z rodzicami pod namiotem. Grupa dziewczynek zasiedliła opuszczony podobóz i naprawiwszy prycze po harcerzach spędziła kilka nocy z dala od reszty.
    Podziękowali 3Monira jan_u Bea
  • I to było właśnie świetne. Jakby skoszarować w podobozach właśnie młodych. Niech sobie na platformach namioty rozstawia i inne plandeki.  Fajna sprawa, a na pewno ciekawiej niż z rodzicami.  


    Podziękowali 2Dorota Bea
  • Kilka uwag od nas - wymieszane spostrzeżenia:
    1. Dzieci na pytanie "czy im się podobało i czy chcą wrócić?" - TAAAAK. Od najmłodszego do najstarszego.
    2. Warunki obozowe super - organizacyjnie i "lokalowo" tzn. rozmieszczenie podobozów.
    3. Staszek jako Komendant - sprawdził się. Dziękujemy za podjęcie trudu organizacyjnego, a dla Moniki za inspirację dla męża.
    4. Wersja unpluged dla dzieci super; bardzo szybko się odnaleźli, że można żyć bez elektroniki. Staszek jednego wieczoru powiedział: "człowiek wrasta w las" i to się stało b.szybko. Nie przeszkadzał nam brak pryszniców, kuchnia polowa czy brak prądu.
    5. Msza św. - chyba lepsza opcja o 8.00, ale to odbywało się kosztem braku Godzinek przed śniadaniem... Najważniejsze, że była:)
    6. Sekcja kajakowa - udało nam się bez dzieci popływać dwa razy! Sami na środku jeziora :D. Ale to tak na prawdę dzięki sekcjom (i prowadzącym: Róży i Kamilowi), na których dzieci wraz z rówieśnikami super się odnajdywały i wcale a wcale nie potrzebowały rodziców:)
    7. Mundury wszystkich harcerskich sekcji podczas Mszy św. - pięknie się prezentowały.
    8. B. ciekawi współobozowicze :-)
    Podsumowując - gotowi na Obóz Rodzinny A.D. 2019!!!
    a&t
  • Właśnie jesteśmy po rodzinnym oglądaniu zdjęć!!!.
    Dzięki @Duduś za super wykonaną ROBOTĘ.

    Czuliśmy się tak jak by znów na obozie..... "a pamiętacie to", "to było super" itp.

  • Skierowałem do Obozowiczów maila - treść poniżej. Jeśli ktoś chciałby dołączyć do grupy Obozowiczów, brać udział w dyskusjach i decyzjach - proszę o przesłanie mi maila na adres: stakog77@gmail.com, ew. via komunikator forumowy - ale ostatnio rzadko wchodzę.

    "Czuwaj!

    Na wstępie - b.przepraszam wszystkich, że tak długo nie pisałem. Myślałem, że pod koniec września będę już miał koncepcje, co robimy i kiedy, a tu - różne komplikacje w życiu zawodowym i ogólne zniechęcenie.

    Już nawet myślałem, żeby w ogóle odpuścić, ale  kilka osób mnie zmotywowało, żeby jednak spróbować.

    Najpierw: Czy w ogóle robimy obóz w przyszłym roku?
    Jak mówię - byłem już bardzo na "nie", bo wydało mi się to wszystko bez sensu dla rodzin wielodzietnych - mordęga, a nie wypoczynek, itp.
    Teraz znowu myślę bardziej optymistycznie.

    Jak uważacie? Czy warto? I ile osób byłoby potencjalnie chętnych? Proszę o głosy - najlepiej do wszystkich obozowiczów, aby wywiazała się jakaś dyskusja.

    Potem: gdzie i kiedy? Czy trzymamy się Komorza i terminu wczesno - sierpniowego?

    JEŚLI BYŚMY ROBILI
    obóz, to potrzebowalibyśmy jednak kilku osób zarówno do organizacji jak i pracy na miejscu - praktyka pokazała, że robienie tego w sposób "autorski" jest b. trudne i męczące.
    Potrzebowałbym chętnych i konsekwentnych/odpowiedzialnych osób do zajęcia się następującymi kwestiami: 

    ORGANIZACJA OBOZU:

    - DUSZPASTERZ - nagranie księdza na cały obóz, najlepiej z konferencjami;
    PROGRAM - jaki temat, jakie konferencje, itp.
    ORGANIZACJA - BIUROKRACJA - zarezerwowanie miejsca, ustalenie wszystkiego z leśniczym, organizacja obiadów, smieci itp., itd. - Tu MUSIAŁABY też być jakaś współpraca z jakimiś harcerzami (zrobienie obozu po harcerzach), bo sami nie damy rady wybudować wszystkiego.Wiemy, że ZHR często organizuje tam obozy - trzeba by się dowiedziec czy w tym roku też, kto, nawiazać kontakt itp.
    ZAPISY - w tym zbieranie zaliczek, korespondencja, telefony, itd.
    ZAŁATWIENIE SPRZĘTU - w tym roku nie bede już dysponował harcerskim. Wszystko - od garnków do namiotów kuchennych trzeba zorganizować, najlepiej "za Bóg zapłać". 
    - ZWERBOWANIE KADRY - animatorów + ew. pomoc techniczna i kuchenna.

    PRZEBIEG OBOZU: 

    - OBOŹNY - czuwający nad porządkiem w obozie i przestrzeganiem planu zajęć;
    SZEF OD ANIMACJI I FABUŁY - koordynujący animatorów i gry, zabawy i konkursy (w tym roku pozostawiało to wiele do życzenia)
    MAGAZYNIER - szef zakupów
    - SZEF KUCHNI (stały, nadzorujacy pracę kuchni)
    SZEF OD KONFERENCJI (mógłby byc ksiądz)

    Takie to "etaty" należałoby przewidzieć i zagospodarować wśród obozowiczów. Jeśli to wszystko ma porządnie wyglądać - potrzeba współpracy. Czy znajdą się jacys chętni do wymienionych kwestii/stanowisk?
    Piszcie!
    Sprawą palącą jest załatwienie duszpasterza.



    I DRUGA SPRAWA -  pojawiła się idea, żeby w okresie zimowym zorganizować weekendowe spotkanie Komorzan (może też w formie rekolekcji). Musiało by być niskobudżetowe i tanie, równocześnie ciekawe. My z żoną proponowalibyśmy Kalwarię Zebrzydowską (obok Krakowa) - w terminie późno -zimowym (np. początek marca). Jest tam wygodna i b. tania baza noclegowa, niezłe wyżywienie i b. ciekawie. Także dzieci łatwo zagospodarować.
    No, ale to jest obok Krakowa. My mamy blisko ale Wy - niekoniecznie. 
    Także  - proszę o uwagi w tym temacie: czy warto coś takiego organizować, i ew. gdzie.


    To tyle, pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!"

  • Jasne, ze warto.
    Zawsze komuś będzie dalej. Innym zaś bliżej. Dlatego najlepiej gdzieś w centrum Polski.
    Ja chętnie na obóz. Urlop mam od 27.07 do 04.08.
    Pomocą i doświadczeniwm zaopatrzeniowca magazyniera służę. Ale raczej zdalnie
    Podziękowali 1Isako
  • Bea tydzień urlopu? 
  • Tak. Dziwne?
    Pozostały rozpykam pewnie na dni.
    Zakład zamknięty w sumie dwa tyg ale niestety są terminy, ktorych nie obejdziesz.
    Tak jak w piątek i sylwestra tylko ja i szefowa będziemy pracowały 
  • Ja sie nie znam bo nauczycielka i od polem sami tacy w rodzinie ale mój M musi 2 tyg w jednym kawałku brać.dlategom się zdziwila
  • A tak się zapytam,  gdyby był w tym roku,  to w jakich dniach? 
    Podziękowali 1Isako
  • Jest w tym roku obóz o 27 lipca do 3 sierpnia nad jeziorem Kielskim.

    Podziękowali 3szczurzysko Isako Bea
  • A gdzie to jezioro?
  • Bea powiedział(a):
    A gdzie to jezioro?


    Bory Tucholskie
    Podziękowali 1Bea
  • Mili Forumowicze!

    W przygotowaniu jest materiał o obozie w Komorzu do miesięcznika "Wychowawca"  (http://wychowawca.pl/) . 

    Moja prośba tyczy zdjęć, którymi ma być ilustrowany tekst - Duduś nam je użycza, ale nie możemy drukować, jeśli ktoś się nie zgadza na publikację wizerunku. 

    Czy ktoś z Was, obecnych na zdjęciach, nie życzy sobie publikacji?
    Proszę o kontakt na priv - ustalimy, czy zdjęcia, o których myślę, są z Wami właśnie.

    Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za pomoc - do niedzielnego wieczora muszę mieć już komplet zdjęć.

    Pozdrawiam, 
    Kowalka


  • Kowalko , a to nie podlega pod zdjęcia wydarzenia? W takim przypadku nie trzeba zgody. Na kursach dla narzeczonych nam mówiono. Mogę się mylić, bo nie wnikalam,  ale spec rodo wyjaśniał. 
    Podziękowali 1kowalka
  • Zdjęcia z wydarzeń, nie pozowane, na których jest więcej niż jedna, dwie osoby można udostępniać bez zgody. 
    Podziękowali 2Monira kowalka
  • Fajnie, dzięki za odpowiedź!

    Niemniej wolałabym, gdyby ktoś miał wyraźną niechęć do wystąpienia, żebyśmy go nie "uszczęśliwili".

    :)
  • (są np. fajne zdjęcia dzieci na bramie - to są 2 osoby, czy pozowane - to już można dyskutować :), niektórzy nie chcą wizerunku dzieci udostępniać - i to bardzo dobrze rozumiem. Stąd moja prośba)
  • Na przyszły raz jak podpisujecie jakąś umowę na obóz czy kartę obozową czy cokolwiek, to dawajcie od razu do podpisania zgodę na publikację i tyle.
  • To akurat jest wyjątkowo wątpliwa praktyka.
    Podziękowali 2kowalka jan_u
  • edytowano 17 maj
    @Monira ktoś źle Wam mówił. A raczej ta zasada nie dotyczyła obozu, to nie było wydarzenie publiczne. Sądzę, że kursy dla narzeczonych też nie są. Co innego, gdyby to był np. bieg po ulicach miasta - wtedy rzeczywiście bierze się udział w publicznym wydarzeniu, i każdy ma prawo zrobić i opublikować zdjęcie (inna sprawa, że organizatorzy i tak zazwyczaj zbierają zgody od uczestników).

    @September też nie jest prawdą często powtarzana zasada o 2-3 osobach - nie ma nigdzie takiej definicji. Można publikować jeśli osoba (nawet jedna) stanowi tylko część całości, i bez jej udziału zdjęcie miałoby taki sam przekaz (czyli nie jest niezbędnym bohaterem). Czyli w razie sporu o każdym przypadku decyduje sąd.

    Swoją drogą ja też nie wyobrażam sobie, by na takim prywatnym wydarzeniu jak obóz każdy musiał podpisywać zgodę na publikację - wszak fotograf zastaje nas w rożnych sytuacjach. Ważne, by czuć się swobodnie, a nie kontrolować siebie i bliskich. I o ile zdjęcie brudnego po uszy dzieciaka może rozczulać w albumie rodzinnym (a mnie wręcz bawiłoby upublicznienie go ku przerażeniu sterylnych), to nie każdy musi czuć tak samo.

    I nie wiem @Kowalka o których zdjęciach konkretnie mówisz, ale znowu jeśli osoby na zdjęciach nie są łatwo rozpoznawalne (np. tyłem czy niewielkie) to można i bez zgody. Mimo wszystko, w tej sytuacji i w tym gronie, uszanowałabym nawet taką (nieuzasadnioną prawnie) prośbę.
  • Maciek_bs powiedział(a):
    To akurat jest wyjątkowo wątpliwa praktyka.
    A na fanpejdżu wędrowników masz zgodę czy publikujesz bez? Pytam się bez złośliwości bo ja mam trochę dosyć tych obostrzeń z publikacjami. Wszystkie projekty za obcą kasę wymagają od organizatorów promocji i sprawozdawczości. Nie da się tego zrobić bez zdjęć i teraz dostałam wytyczne, że dzieci, których rodzice nie podpiszą zgody na publikację, nie mogą korzystać z zajęć finansowanych z zewnątrz. Jeszcze nie miałam takiej sytuacji, ale szczerze trochę się boję. Znajoma z fundacji, która prowadzi bezpłatne kluby malucha, też przyjęła taka zasadę. Wiem, że to goopie, ale jak ma inaczej wybrnąć organizator. Zamazywać twarz temu jednemu? Nałożyć czador?
    Ostatnio ja byłam gościem na warsztatach opłaconych chyba przez UM i też podpisywałam zgodę, jak i wszyscy uczestnicy. Gdyby ktoś nie podpisał, organizatorka mogła go wykluczyć, przypuszczam, że przez te 2 godz.starałaby się go nie sfotografować, ale np.na półrocznych, cyklicznych zajęciach jest już problem.
  • Co do zasady nie publikuję zdjęć twarzy dzieci. A do sprawozdawczości wystarczą ujęcia z tyłu i z boku.
  • Sporo wyjątków od tej zasady.
    Nie we wszystkich działaniach da się zrobić zdjęcia bez twarzy.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.