Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Depresja - też to słyszeliście?

1679111223

Komentarz

  • edytowano luty 2020
    masz gorączkę - stłucz termometr czyli jak NFZ kłamie na temat depresji w Polsce
    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Depresja-Nie-w-Polsce-NFZ-pokazal-raport-7826842.html
    Depresja to choroba, która rzadko dotyczy Polaków – wynika z najnowszego badania Narodowego Funduszu Zdrowia. Inne dane z kolei prezentuje WHO – według nich kraj nad Wisłą zajmuje czwarte miejsce pod względem liczby chorych na tle innych krajów Unii Europejskiej.

    Według danych WHO w regionie europejskim Polska znajduje się w czołówce państw, których obywatele cierpią na depresję, co wyklucza się z danymi przygotowanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
  • W temacie
    (jeśli już ktoś wrzucał, to sorry)




  • Doskonale temat ująłeś , @Anawim.
    Zwłaszcza te dwa punkty, które wymieniłeś jako dwie linie wychowawcze.

    Od paru dni pogrążona jestem w myślach na temat przyczyn depresji dzieci i nastolatków, bardzo mną wstrząsnęło to , że nie chcą żyć.
    I mam takie same przemyślenia jak Ty @Anawim

    Nadmierne wymagania a jednocześnie nadmierna ochrona. 

    Przeciążenie dzieci obowiązkami edukacyjnymi, doprowadzające je do wypalenia i do utraty radości życia, a jednocześnie izolowanie tychże dzieci od trudów prawdziwego życia.

    Przecież życie to nie tylko nauka szkolna, nauka gry na instrumencie oraz zajęcia z jujitsu.

    Takie życie nie smakuje, jest jałowe i ... za trudne.
    Trudno się dziwić, że dzieciaki wpadają w deprechę, każdy by wpadł.

    Do tego mobbing w szkołach i brak czasu rodziców, brak więzi.

    Przecież to jest jakiś psychiczny Holokaust.
    Wszystko nie tak jak powinno być, wszystko na odwrót.

    I potem informacje, że w Polsce dziecięce oddziały psychiatryczne są przepełnione a co roku w wyniku samobójstw dzieci i nastolatków znika .... Jedna szkoła.

    Coś trzeba z tym wszystkim zrobić!
    Tak nie może być!

  • edytowano luty 2020
     Ja byłam tak wychowywana jak pisze Anawim i Ida. Nagradzana za czerwony pasek na świadectwie, wpis do złotej księgi... W przekonaniu, że jestem najmądrzejszą dziewczynką na świecie i koniecznie muszę to światu pokazać. Z drugiej strony, w domu nie musiałam robić nic poza nauką, wszystko dostawałam pod nos. Po raz pierwszy w życiu samodzielnie pokroiłam pomidora w wieku 18 lat na wyjeździe wakacyjnym, zdziwiłam się, że potrafię. W domu nie było opcji, bo albo sobie palce poobcinam albo bałaganu narobię. Do tramwaju samodzielnie wsiadłam w wieku lat 15, mama dała się namówić, że sobie poradzę, ale tata długo jeszcze o tej naszej partyzantce nie wiedział. Nie miałam i nie mam depresji. Choć takie wychowanie uważam za bezdennie głupie, jednak czułam się kochana. Myślę, że to jest klucz. Kluczy jest wiele oczywiście, ale ten jednak najważniejszy.

    Moje dzieci wychowuję skrajnie inaczej. Mam gdzieś oceny (w ed pewnie łatwiej, choć córki w szkle też nigdy nie cisnęliśmy), kładę nacisk na współpracę, wywiązywanie się z obowiązków, wkład w rodzinę. I tu wymagam i rozliczam bez żartów, z niewielką taryfą ulgową. Wiktor np. rozkłada sztućce ze zmywarki, trzymając się jedną ręką blatu, bo inaczej by się przewrócił, ale robi to. Dywan odkurzyć na siedząco też może. Rozmawiam o emocjach, staram się być wrażliwa na trudne i ważne momenty. Pracuję nad sobą, głównie nad brakiem cierpliwości.
    Byłabym głupia, twierdząc, że daje mi to gwarancję czegokolwiek. Depresja jest chorobą. Chorobą. Można wcześnie rozpoznać objawy, łagodzić jej przebieg, ale nie można do końca jej zapobiec. Nie piszcie więc, że "linia wychowawcza" odpowiada za depresję. Nie odpowiada. Chyba że piszemy o całkowitych patologiach w stylu przemoc fizyczna, seksualna, całkowite odtrącenie przez rodzica.
    Podziękowali 1Katia
  • Uważam, że rodzice powinni nagłośnić problem i wymusić na rządzie zajęcie się tym tematem.
    Powinni rodzice wyjść z tzw. oddolną inicjatywą.
    To jest za poważna sprawa, żeby się przyglądać i nic nie robić.

    Nic nie da 500+ jeżeli dzieci będą sobie odbierać życie, a te co zostaną będą znerwicowane i w depresji.
    To będzie zawsze chore i słabe społeczeństwo. I nieszczęśliwe.

    Rząd musi coś z tym problemem zrobić, do cholery, nie wolno pozwolić na krzywdę najmłodszych!

    Udało się w Norwegii czy takiej Finlandii stworzyć dzieciom przyjazne warunki do życia, to uda się i w Polsce. Nie jesteśmy gorsi.
    To się naprawdę da zrobić!

  • Choroba też ma swoje przyczyny, choć jak już było pisane świat jest pełen wyjątków, może nam się wydawać, że robimy wszystko by dziecko czyli się dobrze, a właśnie to będzie jego kamieniem u szyi. To samo co inne dziecko ratuje, nasze może ciągnąć w dół. Są pewne zasady, ale ludzie są bardzo różni.
    Podziękowali 1Polly
  • Aniela powiedział(a):
    "Czyli podsumowując artykuł: zła/depresyjna sytuacja zarówno młodzieży jak i służby zdrowia wynika bezpośrednio i pośrednio z wyścigu szczurów. Nie jest jednak łatwo się z niego wyłamać, bo i edukacja go stopniowo wdrażała kiedyś, a teraz wdraża go normalnie ekspresowo."
    ------------------
    Niestety nie przeczytałam artykułu, bo nie otwiera mi się.

    Jednak chyba nie problem w wyścigu szczurów, ale
    w obowiązku przesiadywania w szkole, często przesiadywania bezsensownego, a przez to straty czasu i bezczynności młodzieży, wzajemnym nakręcaniu sie rówieśników, w ogóle kontaktach rowieśniczych podsycanych zdemoralizowaną kulturą płynącą głównie ze świata muzyki.

    Młodzież powinno bardziej angażować się w konkretną pracę, jakieś sensowne użyteczne zajęcia, nauczające zawodu, a nie siedzenie w szkole. Tak, bo szkoła to siedzenie w szkole!!! Siedzenie dodatkowo z tą otoczką wzajemnej demoralizacji i rozleniwienia. Trudno nie dostać depresji! A jeszcze jakieś bezsensowne zaliczania, klasówki, kartkówki itp. Na co to komu?!
    To czemu daje podstawy szkoła ma dużo wspólnego z późniejszym wyścigiem szczurów. Weźmy na tapetę przyjaźń i dawanie odpisywać koledze w szkole. W szkole występuje praktyczne napiętnowanie kogoś, kto nie chce się podzielić z drugą osobą swoją pracą. Kontynuacją takiego złodziejstwa jest późniejsza praca w firmie, w której szef (skoro płaci) może sobie przypisać pomysły podwładnego. Także jakiś manipulant/współpracownik ma ułatwione żerowanie na poczuciu winy zdolniejszego ale bardziej naiwnego kolegi. Że nie wspomnę o nagminnym zrzynaniu z internetu, ale to głębszy temat.

    Szczur to takie stworzenie mające prawie identyczny układ nagrody (limbiczny) jak ma człowiek. Jednak człowiek w odróżnieniu od szczura może rozwinąć tzw moce duszy (umysł, serce i wolę) tak aby zdominowały jego prymitywne instynkty. Szczur tego nie może uczynić. Jeżeli człowiekowi uniemożliwi się taki duchowy rozwój, to właściwą jego reakcją na takie zagrożenie jest właśnie depresja. Młodzież w zdecydowanej większości pragnie swego rozwoju, ale trudno znaleźć metodę w tym nastawionym na wyniki świecie.

    Nieskończenie bardziej dużo ważniejszy jest proces rozwoju człowieka, a na nim prawie nikt się nie skupia. Mało jest świętych (duchowo rozwiniętych) ludzi, którzy mówiliby o swoim ugrzęźnieciu w grzechu. Jak ktoś wspomina o swoich upadkach, to zazwyczaj odrazu serwuje metodę za pomocą której się z nich podniósł. Przecież takie nastawienie na wynik to czysta głupota. Dzięki temu tworzy się przepaść między tymi którzy sobie poradzili, a tymi co ugrzęźli (np w depresji)

    Myśląc o wyścigu szczurów mam na uwadze prymitywne jednostki ludzkie, którym udało się narzucić pewne reguły postępowania, które dominują we współczesnym świecie. Wydaje mi się że głównymi narzędziami, które użyto do tego dzieła były kłamstwa dotyczące psychologii i/albo wiary. Być może Eichelberger też komuś ukradł pomysł, aby opracować te przyczyny depresji u nastolatków. Niestety złodziejstwo jest dość powszechnym czynem. Do mnie trafia to opracowanie, a opracowującego nie jestem w stanie obiektywnie ocenić (dlatego wklejam poniżej dla tych co nie mogą go odczytać).
  • typowy Eichelberger - cytat w prawym dolnym rogu :-)

    Podziękowali 2E.milia Katia
  • edytowano luty 2020
    Pomyśleć, że tak dużo nastolatek ma Eichelbergera w głowie  ;)

    Można by podrasować ten obrazek i wpisać odpowiedniejsze teksty, tak aby "wewnętrzny głos" zamienić w anioła.
  • edytowano marzec 2020
    Dla mnie, depresja ma dwie solidne podstawy: psychologiczną i religijną.

    Współczesna psychologia przemilcza albo wręcz odrzuca to co zauważył Kazimierz Dąbrowski i opisał w swojej Teorii Dezintegracji Pozytywnej. A słyszał tu ktoś może o św. Hildegardzie i jej opisie człowieka? Zazwyczaj jak coś się mówi o niej to w kontekście ziół na różne schorzenia. Ona jednak opisała też człowieka jako ważną część świata, co zostało odrzucone przez większość ludzkości jako nieprzystające do dominującego wszędzie racjonalizmu. A ten jej opis wspaniale ukazuję duchowość człowieka, choć trudnym przy pierwszym kontakcie, średniowiecznym językiem.

    Czy wiedza o jedynym w Polsce zaakceptowanym przez Kościół, objawieniu Maryjnym w Gierzwałdzie jest wogóle dostępna? Maryja objawiała się tam 160 razy (dla porównania w Fatimie 6). Są książki mające imprimatur, zawierające różne wersje tego co Maryja mówiła. Czyli na trzy książki, dwie z nich napewno kłamią, bo wynika to z tego, że są to trzy różne wersje tej samej wypowiedzi. I to wypowiedzi po polsku, więc nie ma mowy o pewnych nieścisłościach związanych z tłumaczeniem. Ten fałsz oddala od Boga, utrudnia naturalny duchowy rozwój człowieka, co może doprowadzić do depresji (popieram @Anielę). https://www.3dom.pro/Stanislaw-Krajski-Gietrzwald-niepodleglosc-i-masoneria-p433



    Podziękowali 1Prayboy
  • uwielbiam jak ktoś się powołuje na K.Dąbrowskiego! Jestem wielkim zwolennikiem tej teorii i dzięki jej znajomości i zgłębianiu radzę sobie też ze swoimi problemami - bez pomocy lekarza. Teoria ta - dla nieznających jej - jest głęboko katolicka.
    Co do Gietrzwałdu - dzieci tam były a w tym roku wybieramy się razem.
    Podziękowali 1Biznes Info
  • Wiedziałeś, że Maryja konkretnie zażądała dla siebie królewskiej czci od Polaków? Że ma zamiar bezpośrednio rządzić nami jak królowa w swoim królestwie? Czyli jakakolwiek władza ludzka (politycy, duchowni), uniemożliwiają rządy prawowitej naszej królowej, Maryi? Tej władzy ludzkiej, powinno nie być. Ja jestem w szoku, bo to odkryłem niedawno.
  • edytowano marzec 2020
    nie - wogóle nie znam tych objawień. W moim życiu Maryja jest bardzo ważna niestety nie jestem jej wierny mimo że nawet w snach mnie napomina
  • Gorąco polecam Ci ostatni numer "Egzorcysty": https://www.miesiecznikegzorcysta.pl/component/k2/itemlist/tag/90 No i tą książkę, co podałem linka powyżej.

    Właśnie dlatego te objawienia są takie ważne, gdyż Maryja na bieżąco komentuje to co się dzieje z wizjonerkami. Dwie z nich zostały zwiedzione, przez szatana, który Ją udawał. Nie do końca znany jest też życiorys drugiej, wiernej Maryi wizjonerki, Justyny, która ponoć pogubiła się w życiu. Tak że bardzo trzeba uważać co Maryja mówi w snach, bo być może ktoś się pod nią podszywa.

    Mnie ostatnio przyśniło się jakieś wielkie światło, które objęło mnie całego i w tym momencie opuściła mnie cała złość i różne dolegliwości. Potem przez dużą część dnia czułem się dobrze. Jednak naprawdę nie wiem, czy nie pochodziło to od szatana. Ja bym bardzo chciał nie mieć tego swojego przygnębienia i złości, ale nie wiem czy byłoby to zgodne z Wolą Bożą.
  • to zaraz, w końcu ten Gietrzwałd jest ok czy nie, bo już się gubię
  • 100% OK
    Podziękowali 1Prayboy
  • edytowano marzec 2020
    TecumSeh powiedział(a):

    Sorry, ale taki wniosek jest kompletnie od czapy.
    (ciach)

    Nie odlatujmy w kosmos, błagam.
    No nie wiem. Patrząc na tych wszystkich nadzorujących tworzenie ustaw, rozporządzeń itp, czyli polityków, to tak naprawdę zastanawiam się w jakim kierunku zmierza ta ich twórczość. Jedynie co widać napewno to ich tendencje do umacniania swojej władzy. Nie wierzę, aby jakiemukolwiek politykowi zależało na moim dobru.

    Chodzi mi o faktyczną władze, a nie fizyczne tworzenie ustaw, bo to jako zwykła praca podlega czyjejś władzy. Władza to władza. Nie wiem komu podlegają politycy, i jak dalej przebiega ten cały sznur zależności. W każdym razie ten kto pociąga za ten sznur, ma władzę. Według naszej wiary, władzę nad tym całym bałaganem posiada głównie szatan.

    Maryja w Gietrzwałdzie, na samym początku zwróciła uwagę na to, że jak ludzie nie uklękną przed Nią, to objawienia będą musiały zostać przerwane. Konkretna przyczyna i konkretny skutek.

    I tak samo jest konkretna propozycja Maryi i konkretne odrzucenie jej przez Polaków. Bardzo ciekawe jest też to że Biskup Lenga poparł tą książkę, w której jest mowa o tej propozycji. Tak mi pewne wydarzenia zaczynają się układać w całość.  Jeszcze nie czytałem jego książki "Przerywam zmowę milczenia", ale mam nadzieję że będzie tam o tym co wszyscy widzą, ale boją się to nazwać po imieniu. Będzie o tym, że w większości ludzie pogubili się na tej drodze do Boga (w Kościele).

    I za każdym razem jest ten sam schemat. Tak jak w Gietrzwałdzie, gdzie szatan daje łudząco podobne przesłanie, ale ze swoim pozornie nieistotnym elementem. Jest nim strach i niedowierzanie Bogu. I ludzie zaczynają się gubić. Niedowierzać że prawda może być pełna nadziei. Tak jak zrobiły to dwie wizjonerki oszukane przez szatana. 

    Wydaje mi się że coraz więcej osób będzie zauważać to, że Niebo obecnie, naprawdę dużo przemawia do nas ludzi. Jest dużo szatańskich fajerwerków, ale nie tylko. Już kończę swój odlot.

  • IdaIda
    edytowano marzec 2020

    " JEDNĄ Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN DEPRESJI MOŻE BYĆ ZABURZENIE RYTMU OKOŁODOBOWEGO

    Sposób, w jaki żyje współczesny człowiek powoduje, że naszym organizmem nie zawiaduje już nasz wewnętrzny zegar biologiczny.

     Budzimy się, ponieważ tak nam każe budzik, a nie dlatego, że wzeszło słońce.

     Nie kończymy też naszego dnia wraz z zachodem słońca, ale udajemy się na spoczynek, ponieważ wykonaliśmy zaplanowane na dany dzień zadania. 

    Pracujemy w zamkniętych pomieszczeniach, zamiast spędzać czas na świeżym powietrzu. W związku z tym często poziom hormonów, nauroprzekaźników i innych substancji wpływających na nasz nastrój jest rozregulowany. Może to prowadzić do zaburzeń rytmu okołodobowego.

    Rytmy okołodobowe są mechanizmem wykorzystywanym przez organizm w celu zawiadywania takimi aspektami życia jak pobudzenie, aktywność, odpoczynek, sen, odżywianie się oraz nastrój. 

    Dlatego też, u osób, u których dochodzi do ich zaburzenia, mogą pojawić się niepokojące objawy. Szczególnie często występują dolegliwości związane z zaburzeniami nastroju i depresją.

    Badania nad chronobiologią i rytmami okołodobowymi rozpoczęły się w XIX wieku, ale na dobre rozwinęły się w latach sześćdziesiątych XX stulecia, kiedy to pojawiło się więcej dowodów na istotną rolę, jaką odgrywa zegar biologiczny w życiu człowieka.

     Badania wykazują, że wytrącenie organizmu z naturalnej równowagi może powodować depresję i inne zaburzenia nastroju oraz zaburzenia snu i czuwania.

     Pacjenci często zgłaszają takie dolegliwości, jak trudności z zasypianiem, wczesne budzenie się oraz pogorszoną jakość snu. Wszystkie te objawy należą do głównych symptomów depresji.

    Badacze są zgodni co do tego, że depresja spowodowana zaburzeniami rytmu dobowego może zostać złagodzona dzięki zmianie stylu życia. Zalecane jest zachowanie równowagi pomiędzy czasem przeznaczonym na pracę oraz na odpoczynek i sen, regularne spożywanie posiłków oraz wprowadzenie aktywności fizycznej do codziennego rozkładu dnia. Coraz bardziej popularna staje się również terapia światłem. Przywrócenie prawidłowego rytmu okołodobowego jest nowym podejściem do leczenia depresji, zarówno łagodnej, jak i jej cięższych przypadków."


    https://forumprzeciwdepresji.pl/393/jedna-z-glownych-przyczyn-depresji-moze-byc-zaburzenie-rytmu-okolodobowego



  • "Zdaniem naukowców, długość naszego snu ma wpływ na zdrowie psychiczne. Okazuje się, że spanie 6 godzin na dobę (i mniej) zwiększa ryzyko wystąpienia depresji nawet o 80 procent. Niewyspanie powoduje, że stajemy się nerwowi i bezradni, gorzej radzimy sobie w trudnych sytuacjach i odczuwamy niepokój.

    Niewyspanie a depresja

    Kobiety są szczególnie wrażliwe na skutki bezsenności, co według naukowców może wynikać z hormonów. Oznacza to, że kobiety są znaczniej bardziej podatne na wystąpienie depresji. Badania opublikowane w tym roku przez Binghamton University sugerują, że bezsenność powoduje mniejszą zdolność do przezwyciężenia negatywnych myśli lub uwolnienia się od nieprzyjemnych emocji. Zupełnie inaczej w takich sytuacjach radzą sobie ludzie, którzy śpią odpowiednio długo.

    Zdaniem naukowców, w trakcie leczenia zaburzeń psychicznych warto wziąć pod uwagę nawyki dotyczące snu pacejntów. Niewyspanie może nasilać objawy lub utrudniać terapię. „National Sleep Foundation” zaleca, aby spać od siedmiu do dziewięciu godzin na dobę.


    Zła dieta a depresja

    Okazuje się, że jedzenie owoców, warzyw i produktów pełnoziarnistych zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji. Tak wynika z badań opublikowanych na początku tego roku, sugerujących, że dieta oparta na tych produktach zmniejsza ryzyko depresji o więcej niż 10 procent.

    Stosowanie tzw. diety DASH zmniejsza się prawdopodobieństwo rozwinięcia się zaburzeń psychicznych i zdrowotnych nawet o 11 procent – wynika z badań przeprowadzonych przez Rush University w Chicago. Osoby, których dieta bogata jest w przetworzoną żywność i cukier, są bardziej narażone na depresję.

    Naukowcy dodają, że potrzebne są dalsze badania w celu ustalenia związku między dietą a zdrowiem psychicznym, ale proste zmiany stylu życia mogą być bardzo pomocne. Poprzednie badania wykazały, że spożywanie wielu świeżych produktów korzystnie wpływa zdrowie psychiczne ludzi, poprawiając ich nastrój, dając im więcej energii i pomagając im trzeźwo myśleć.

    Dieta DASH jest bogata w owoce, warzywa, orzechy, chude mięso, całe ziarna i ryby. Występuje w niej niewiele przetworzonej żywności, słodkich napojów, soli i czerwonego mięsa. Dieta DASH jest również promowana przez „National Heart, Lung and Blood Institute”, ponieważ pomaga zapobiegać niedciśnieniu i kontrolować je."


    https://zdrowie.wprost.pl/porady/10125033/spisz-tylko-6-godzin-grozi-ci-powazna-choroba.html



  • Przy okazji koronawirusowej izolacji przyjrzyjcie się swoim nastolatkom.
    Czy im się pogorszyło czy polepszyło zdrowie psychiczne?
    Wiem, że ciągłe przebywanie w domu może być niemiłe dla niektórych, ale przyuważcie, czy te depresyjne dzieci nie są przypadkiem spokojniejsze i bardziej zrównoważone bez szkoły?

    Mam wrażenie - słuchając i czytając o tym, jak wygląda obecnie pobyt młodych ludzi w placówkach oświatowych w Polsce - że doznają tam oni nieustannego stresu, co dla wrażliwszych może się skończyć dolegliwościami związanymi z przewlekłym stresem.

    Podobnie reagujemy na przemoc - tę fizyczną i tę psychiczną.

    Z wiekiem organizm i psychika wytrzymują coraz mniej ... i coraz łatwiej o choroby związane z tzw. nerwami na co dzień.

    Podziękowali 1Klarcia
  • Moja "depresyjna" natolatka jak się wyśpi, naje, porobi to co lubi to zmienia się nie do poznania. 
    Podziękowali 1Ida
  • In Spe powiedział(a):
    Moja "depresyjna" natolatka jak się wyśpi, naje, porobi to co lubi to zmienia się nie do poznania. 


    No właśnie. Niewyspanie jest jednym z czynników wywołujących depresję.
    Brak sił fizycznych i brak sił psychicznych, kiedy organizm jest nie wypoczęty.

    Podziękowali 1In Spe
  • Właśnie się śmiała, że dziwne, że normalne życie ( czyli to co teraz ) ludzie nazywają kwarantanną.
  • edytowano kwiecień 2020
    .
  • Czy osoba mająca depresję może się cały czas przeglądać w lustrze i stroić? Generalnie czy może cały czas bardzo zabiegać o wygląd zewnętrzny, jak i dbać o dogadzanie sobie w żywieniu?
  • A slynna Merylin Monroe ( nie wiem czy napisalam poprawnie), ktora popelnila podobno samobójstwo. Pod koniec zycia siedziala przy lustrze. 
    Wg mnie tak ale to nie jest wyznacznik. Za malo danych.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.